Reklama

Prokurator chciał aresztu dla zatrzymanych za zniszczenie zasieków. Sąd miał inne zdanie i zdecydował o ich uwolnieniu

W szybkim tempie Sąd Rejonowy w Sokółce rozpatrzył wniosek Prokuratury Rejonowej, też w Sokółce, o zastosowanie aresztu wobec 13 zatrzymanych osób, które zniszczyły kilka dni temu zasieki pod granicą Polski z Białorusią. Sąd nie widzi takiej potrzeby i nie wyraził zgody na tymczasowe aresztowanie.

We wczesnych godzinach Prokuratura Rejonowa w Sokółce skierowała do Sądu Rejonowego w Sokółce wniosek o aresztowanie 13 aktywistów, którzy zniszczyli zasieki pod granicą Polski z Białorusią. Postawiono im zarzut z art. 288 Kodeksu karnego, który przewiduje za zniszczenie mienia nawet do 5 lat pozbawienia wolności. W sieci znalazło się nagranie z momentu dokonywania tego czynu, co pozwoliło zidentyfikować wszystkie osoby i posłużyło za dowód w sprawie.

Aktywiści na początku tłumaczyli, że nie niszczyli niczego, bo dokonali aktu nieposłuszeństwa obywatelskiego, ale w Prokuraturze już nie chcieli składać zeznań. Wszyscy nie przyznali się też do winy. Z tego względu śledczy z Sokółki zdecydowali się skierować wniosek do sądu o areszt tymczasowy dla wszystkich zatrzymanych praktycznie na gorącym uczynku. Istniała bowiem groźba, że aktywiści będą powtarzać swoje czyny w kolejnych dniach.

Reklama

Sąd Rejonowy w Sokółce, który rozpatrywał wniosek sokólskiej Prokuratury, nie znalazł jednak podstaw do zastosowania środka tymczasowego i nie wyraził w związku z tym zgody na aresztowanie aktywistów. Stąd też, po dwóch nocach spędzonych na policyjnych „dołkach”, wszyscy mogli wyjść na wolność. I szybko po takiej decyzji sądu poinformowała o tym na swoim profilu na Twitterze Fundacja Otwarty Dialog, którego członek Bartosz K. też był zatrzymany.

Nie ma ryzyka ucieczki i matactwa. Nie ma żadnych przesłanek do zastosowania aresztu. To oczywiście procesu nie kończy, ale cieszymy się z dzisiejszego zwycięstwa. Nasza Trzynastka opuszcza areszt!" – czytamy w twitterowym wpisie Fundacji Otwarty Dialog.

Reklama

Niezależnie od takiego stanowiska w sprawie zastosowania środka tymczasowego, to jeszcze Straż Graniczna wystąpiła z wnioskiem do sądu o ukaranie aktywistów za wejście na pas graniczny, co jest zabronione. W przypadku wejścia w taki obszar, jest to obarczone karą nawet do 5 tys. złotych.

Przypominamy, że do zdarzenia doszło w minioną niedzielę, 29 sierpnia, w okolicach wsi Szymaki. Jest to zaledwie kilkanaście kilometrów od koczowiska w Usnarzu Górnym. Tam ustawione przez wojsko ogrodzenie zostało przecięte nożycami do metalu i rozerwane. Aktywiści chcieli je następnie rozciągnąć samochodami, które wcześniej wypożyczyli z wypożyczalni. Niezależnie od tej ostatniej decyzji Sądu Rejonowego w Sokółce, będzie musiał się on jednak zająć czynem aktywistów. Zarzuty bowiem zostały postawione i to ten sąd zdecyduje czy doszło do popełnienia przestępstwa, czy nie.

Reklama

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: sokolka.sr.gov.pl)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Condom full of Cum - niezalogowany 2021-09-01 09:45:16

    W tym momencie należy sobie zadać pytanie czy [...] stoi po stronie sił nieprzyjaciela stosujących taktykę wojny hybrydowej? Czy w razie zagrożenia wojną [...] zmienią stronę i będą służyć rosjanom? Wstyd mi to przyznać ale wygląda na to, że Kaczyński miał rację dokonując reformy [...].

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama