To był czarny tydzień na podlaskich drogach. Policyjne kroniki zalała fala skrajnej nieodpowiedzialności. W Boćkach, Łomży, Zambrowie, Suwałkach i Hajnówce mundurowi eliminowali z ruchu kierowców, którzy w organizmach mieli od 2 do blisko 3 promili alkoholu. Rekordziści jechali „po dokładkę” do sklepu lub na zakupy, ignorując sądowe zakazy.
Do kuriozalnego zdarzenia doszło w Boćkach (powiat bielski). Przypadkowy świadek zauważył Opla, którego kierowca wjechał na chodnik. Z auta wysiadło dwóch mężczyzn ledwo trzymających się na nogach i bez żenady pomaszerowało do sklepu. Jak się okazało – po kolejną porcję alkoholu. Gdy próbowali odjechać, świadek zablokował im drogę i wezwał patrol. Alkomat wykazał u 69-letniego kierowcy blisko 3 promile alkoholu. Mieszkaniec gminy Boćki natychmiast stracił prawo jazdy, a za kratkami może spędzić nawet 3 lata.
Równie bezmyślnie zachowała się 37-latka z gminy Łomża. Świadek zauważył, jak w Konarzycach pije alkohol, po czym wsiada do Opla i rusza w stronę miasta. Policjanci z łomżyńskiej drogówki namierzyli auto na jednej z ulic. Przy samochodzie zastała właścicielkę, która słaniała się na nogach. Badanie wykazało ponad 3 promile! Kobieta bełkotliwą mową wmawiała mundurowym, że wcale nie kierowała autem, jednak zeznania świadków nie pozostawiły złudzeń. Pojazd trafił na parking strzeżony, a 37-latka noc spędziła w celi.
W Zambrowie policjanci zatrzymali dwóch pijanych kierowców. Pierwszym był 39-letni obywatel Białorusi, który zostawił auto z włączonym silnikiem, by pójść do bankomatu – miał blisko 2 promile. Drugi to 32-letni zambrowianin, który mając ponad 2 promile na alei Wojska Polskiego, nie ustąpił pierwszeństwa i doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącym Audi. Obaj mężczyźni trafili prosto do policyjnego aresztu.
W Suwałkach w ręce mundurowych wpadł 34-letni kierowca Opla. W trakcie rozmowy funkcjonariusze od razu wyczuli od niego silną woń alkoholu. Wynik badania to ponad 2,5 promila. Po sprawdzeniu w systemach informatycznych wyszło na jaw, że mężczyzna posiada już aktywny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. W związku z tym suwalczaninowi grozi teraz znacznie surowsza kara – nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Prawdziwą kumulacją wykroczeń i przestępstw wykazał się 55-latek z Hajnówki. Pijany kierowca Audi przyjechał na zakupy, po czym bezczelnie zastawił wjazd na parking sklepowy. Wezwany patrol zatrzymał go, gdy próbował odjechać. Badanie wykazało ponad 2,5 promila. Okazało się, że hajnowianin stracił prawo jazdy kilka miesięcy temu... również za jazdę po alkoholu. Na dodatek auto nie miało ważnych badań technicznych ani polisy OC. Pojazd odholowano, a sprawą zajmie się sąd oraz Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.
Pijani kierowcy to wciąż ogromna plaga na drogach naszego regionu. Czy Waszym zdaniem kary za jazdę pod wpływem alkoholu są w Polsce wystarczająco surowe, czy powinno się natychmiast konfiskować samochody w każdym takim przypadku? Czekamy na Wasze komentarze!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze