Sprawa tragicznej śmierci w Boże Narodzenie pod dysktoteką Scorpio we Wnorach Wiechach ciągle budzi ogromne emocje. W tragicznych wydarzeniach, do których doszło w nocy z 25 na 26 grudnia 2025 roku zginął 18-letni Adam F., młody sportowiec i społecznik z Goworowa. Choć od pogrzebu, który odbył się w ostatni dzień minionego roku, minęło już trochę czasu, śledztwo Prokuratury Okręgowej w Łomży nabiera tempa, odsłaniając coraz bardziej bulwersujące szczegóły tej nocy.
Zgłoszenie o młodym mężczyźnie leżącym przed lokalem z poważnymi obrażeniami głowy wpłynęło do policji 26 grudnia około godziny 2:00 w nocy. Mimo szybkiej interwencji ratowników życia Adama nie udało się uratować. Śledczy zabezpieczyli nagrania z monitoringu – zarówno z wnętrza, jak i z zewnątrz dyskoteki – na których widać przebieg bójki. Do dyspozycji jest też kilka materiałów dostarczonych przez świadków zdarzenia (nagrania, zdjęcia). O okolicznościach tego zdarzenia pisaliśmy TUTAJ.
Wstępne wyniki sekcji zwłok wykluczyły krążące w sieci plotki o użyciu kastetu. Biegły lekarz sądowy nie stwierdził obrażeń zadanych tzw. „ręką uzbrojoną”. Przyczyną śmierci był jeden, tragiczny w skutkach cios: Adam otrzymał uderzenie, po którym upadł i uderzył tyłem głowy o betonowe podłoże. Doznał rany tłuczonej potylicy i obrzęku mózgu, co doprowadziło do zgonu. To, co miało być świąteczną zabawą, w ułamku sekundy zamieniło się w wyrok śmierci.
W toku śledztwa na jaw wyszły okoliczności, które budzą największe emocje. Z informacji uzyskanych w czasie śledztwa dochodzą wiadomości o „bulwersującym bezczynnym zachowaniu” osób postronnych. Monitoring zarejestrował, że w momencie bójki wokół Adama w okolicy miejsca zdarzenia znajdowało się aż kilkadziesiąt osób. Ludzie stali, chodzili, obserwowali zajście, nagrywali filmiki i robili zdjęcia. Nikt nie zareagował w chwili tragedii, ani krótko po niej. Nikt nie próbował rozdzielić walczących, nikt natychmiast nie udzielił pomocy umiejącemu 18-latkowi.
– Cały czas trwają ustalenia okoliczności śledztwa, ciągle zbierany jest materiał dowodowy. Musimy dotrzeć do wszystkich świadków, ustalić ich personalia i przesłuchać te osoby – mówiła prokurator Dorota Leszczyńska z Prokuratury Okręgowej w Łomży odpowiadając na pytania w sprawie postępowania.
Reklama
Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się część osób ukrywa swoją obecność feralnej nocy nie tylko przy całym zdarzeniu ale w ogóle wręcz swoją obecność we Wnorach Wiechach.
- Nie chcę mieć nic do czynienia z tą sprawą i prokuraturą. Byłem na dyskotece, ale tylko się tam bawiłem. Do następnego ranka nawet nie wiedziałem, że się coś tam stało. Wiem, że kilku znajomych było na zewnątrz i mówiło, że ktoś się pobił, ale boją się zgłaszać do prokuratury - mówił jeden z bywalców dyskoteki.
Możliwe, że część osób obserwujących zajście nie chce przyznawać się do obecności w czasie bójki, żeby nie narazić się na zarzuty karne o nieudzielenie pomocy albo wręcz współudział poprzez brak reakcji na bójkę. Rodzina zmarłego, w tym jego siostra Magdalena, za pośrednictwem mediów społecznościowych prosi o kontakt każdego, kto widział zajście. Nie ma jednak wątpliwości, że pytanie: „dlaczego nikt nie pomógł?” pozostaje najtrudniejszym elementem tej tragedii.
W związku ze sprawą zatrzymano dwóch 21-letnich mieszkańców powiatu wysokomazowieckiego. Maciej I. usłyszał najcięższy zarzut: udziału w bójce oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego skutkiem była śmierć. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące. Grozi mu kara od 5 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności.
Drugi z mężczyzn, Mateusz Ch., usłyszał zarzut udziału w bójce. Wobec niego zastosowano dozór policji i poręczenie majątkowe. Obaj przyznali się do winy, choć ich wyjaśnienia nie w pełni pokrywają się z dowodami zebranymi przez śledczych. Motyw ataku na Adama wciąż pozostaje niejasny – rodzina i przyjaciele wspominają go jako niezwykle pomocnego i spokojnego chłopaka, co rodzi podejrzenia, że mógł znaleźć się w złym miejscu o złym czasie.
Bardzo duże emocje wywołał fakt, że właściciele dyskoteki Scorpio nie zdecydowali się na zawieszenie działalności ani na ogłoszenie żałoby. Kolejne dyskoteki i koncerty odbywały się tam już 26 i 27 grudnia - zaledwie kilkanaście godzin po śmierci Adama. W sieci zawrzało – wielu komentujących zarzuciło organizatorom brak empatii i pogoń za zyskiem „na krwi”. Klub usuwał wszelkie negatywne komentarze, co dodatkowo nakręcało emocje komentujących. Mimo fali hejtu, Scorpio kontynuuje swój kalendarz imprezowy. Na styczeń 2026 roku zapowiedziano już m.in. „Noc Studniówkową” z zespołem Extazy oraz występ kontrowersyjnego artysty Cypisa. I choć lokal nadal ma tysiące fanów w mediach społecznościowych wizerunek „siedliska patologii”, jak określali go niektórzy komentujący, chyba przylgnął już do tego miejsca po tragicznej grudniowej nocy.
Adam Remy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie