Czarny scenariusz ziścił się w środowe popołudnie na drodze krajowej nr 65 w podbiałostockiej Grabówce. Doszło tam do przerażającego w skutkach zderzenia samochodu osobowego marki Jeep z motocyklem. Choć służby ratunkowe natychmiast zjawiły się na miejscu i podjęły dramatyczną walkę o ludzkie życie, na ratunek było już za późno. Kierujący jednośladem zginął na miejscu.
Zgłoszenie o wypadku postawiło na nogi wszystkie służby ratunkowe w regionie. Ze wstępnych, niezwykle poruszających ustaleń pracujących na miejscu policjantów wynika, że motocyklista poruszał się drogą krajową w kierunku przejścia granicznego w Bobrownikach. W pewnym momencie postanowił ominąć z prawej strony inny pojazd, który przed nim wykonywał manewr skrętu w lewo. Gdy kierowca jednośladu zjechał na przeciwległy pas ruchu, doszło do katastrofy. Z naprzeciwka nadjeżdżał osobowy jeep, który w tym samym czasie również skręcał w lewo. Rozpędzony motocykl z ogromną siłą uderzył w bok amerykańskiego SUV-a. Huk uderzenia był ogromny, a motocyklista nie miał w starciu z masywnym autem najmniejszych szans.
Siła zderzenia była tak wielka, że części obu pojazdów zostały rozrzucone na odcinku kilkudziesięciu metrów. Droga krajowa nr 65 w miejscu tragedii została całkowicie zablokowana w obu kierunkach na wiele godzin. Na miejscu pod nadzorem prokuratora pracują policyjni technicy oraz śledczy, którzy zabezpieczają ślady i starają się odtworzyć dokładny przebieg tego dramatu. Mundurowi apelują do kierowców o cierpliwość i kierują cały ruch na objazdy lokalnymi drogami. To kolejne przypomnienie, jak tragiczna w skutkach może być chwila nieuwagi na drodze.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze