Cenzura w internecie stała się dość poważnym już w Polsce problemem. Monopoliści sami decydują o tym co i kto może publikować, a kto nie. Często dzieje się to bez żadnego uzasadnienia, ale nade wszystko bez możliwości odwołania ani wyjaśnienia wątpliwości. Taka sytuacja powoduje łamanie polskiej Konstytucji i przepisów prawa polskiego, co nie powinno w ogóle mieć miejsca. Dlatego Zespół Parlamentarny do Spraw Wolności Słowa ma wspólnie opracować rozwiązania, których wdrożeniem miałby zająć się polski rząd.
Tylko w ostatnich tygodniach ponownie koncern Google, do którego należy platforma Youtube zablokował kilka kanałów, na których prezentowane były różnego rodzaju treści. To między innymi telewizja internetowa wRealu24.pl, nadająca na żywo i ciesząca się ogromną popularnością. To nie wszystko, ponieważ bez podania powodów zostały zablokowane środki z tak zwanej monetyzacji, czyli wpłacane od widzów lub pozyskane z reklam. Właściciel kanału nie ma możliwości ich odzyskania, choć je wypracował, a do tego nie ma możliwości skontaktowania się z kimkolwiek, aby zgłosić żądanie o ich wypłatę.
Z sieci zniknął także kanał Wojna Idei, na którym prezentowane były wyłącznie treści merytoryczne, odnoszące się do historii, nauki, psychologii lub zdrowia. Twórca nie zna powodów, dla którego kanał został zablokowany i podobnie jak twórca wRealu24.pl nie ma możliwości kontaktu z kimkolwiek, aby wyjaśnić zaistniałą sytuację. Co więcej, kilka miesięcy temu blokadę oprócz wRealu24.pl miały inne kanały, m. in. wSensie.pl, Radio Maryja i inne, ale nikt nigdy nie wyjaśnił dokładnie, co było powodem blokady lub czasowego wyłączenia lub likwidacji takich kanałów.
- Chciałem zwrócić uwagę, że mamy do czynienia nie tylko z incydentami cenzury na Youtube’ie, Facebooku czy Twitterze, nawet moje konto jest tego przykładem. Jest zawieszone od wielu miesięcy niezgodnie z regulaminem, a Twitter nie odpowiada na żadne moje odwołania w tej sprawie. Ale mamy do czynienia też z cenzurą także w innych sprawach – mówił poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz. – Chciałbym zaprosić wszystkich zainteresowanych tą problematyką do Zespołu Parlamentarnego do Spraw Obrony Wolności Słowa, w którym będziemy zastanawiać się między innymi, jak temu zaradzić – dodał.
- Społeczeństwo demokratyczne nie ma możliwości egzystowania bez wolności słowa i od tego jest polski sąd, aby on oceniał, czy dane słowa, czy dana audycja, narusza czyjeś prawa, czy nie. Tego nie może robić koncern globalny, który nie ponosi żadnej odpowiedzialności – podkreślał Jarosław Sachajko, poseł Koalicji Polskiej PSL – Kukiz ’15.
Dodał również, że powstały Zespół Parlamentarny będzie chciał szybko doprowadzić do zmian w polskim prawie zapraszając do prac wszystkie strony biorące udział w rynku medialnym. Po to, aby polski rząd miał już gotowe wypracowane pomysły. Dlatego, że przez ostatnie lata nie poradził sobie z tematem blokady wolności słowa w internecie stosowanej przez koncerny zagraniczne na nieznanych zasadach. Sprawa o tyle jest poważna, że poszczególni nadawcy są osobami lub podmiotami prywatnymi, utrzymującymi się z reklam lub datków osób, które chcą oglądać daną audycję lub kanał w internecie.
- Nie ma co do tego żadnych wątpliwości, że ta lewicowa poprawność, którą globalne koncerny próbują narzucić debacie publicznej, również w Polsce, musi się spotkać ze zdecydowanym oporem. Tym oporem, który musi być wyartykułowany oczywiście przez obywateli, przez polityków, którzy muszą w tej sprawie interweniować i oczywiście przez państwo. To państwo jest ostatecznie regulatorem, które jest w stanie pozwolić lub nie pozwolić działać danej platformie. Jeśli dana platforma nie przestrzega prawa polskiego, jeśli platforma chce cenzurować działające legalnie w Polsce podmioty polityczne, prawne, społeczne, to nie możemy na to pozwalać – mówił wybrany z Podlasia poseł Konfederacji Robert Winnicki.
Politycy powstałego w Sejmie Zespołu Parlamentarnego do spraw Obrony Wolności Słowa zapowiedzieli, że zwrócą się do ministerstwa cyfryzacji, aby porządnie zajęło się tym problemem. Podkreślili, że członkowie będą też się domagać przestrzegania prawa wolności słowa w internecie wszelkimi innymi możliwymi sposobami.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: zrzut ekranu z Facebooka/ Konfederacja)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze