Reklama

Wielkie wietrzenie szatni w Jagiellonii! Gdzie są granice żółto-czerwonej rewolucji?

Białostocka Jagiellonia jeszcze przed chwilą świętowała zakończenie sezonu 2025/2026 na podium PKO BP Ekstraklasy i zakwalifikowanie się do eliminacji Ligi Europy. Tymczasem nad Słoneczną już gromadzą się czarne chmury. Zamiast planowania kolejnych sukcesów w gabinetach w szatni Dumy Podlasia zaczęło się wielkie wietrzenie. Klub oficjalnie ogłosił odejście sześciu zawodników. Kilka to kluczowe postacie minionych rozgrywek. Wcześniej odejście ogłosił Afimico Pululu, najskuteczniejszy gracz Dumy Podlasia. Dodatkowo napływają coraz głośniejsze plotki o możliwym odejściu architektów ostatnich sukcesów: dyrektora sportowego Łukasza Masłowskiego oraz trenera Adriana Siemieńca. Czy są powody do strachu?

Masowe pożegnania w Białymstoku

Kibice żółto-czerwonych już na początku wakacji przeczytali na oficjalnej stronie Jagiellonii oficjalne podziękowali za współpracę grupie piłkarzy, którzy w minionej kampanii reprezentowali barwy klubu na boiskach Ekstraklasy, Pucharu Polski oraz Ligi Konferencji. Z zespołem żegna się aż sześciu graczy. Pięciu z nich kończy okres wypożyczenia, a jednemu wygasła dotychczasowa umowa. 

W mediach społecznościowych klubu pojawił się oficjalny komunikat:

Alex, Andy, Bartek, Matias, Miłosz, Samed, dziękujemy za reprezentowanie klubu w minionych rozgrywkach! Powodzenia w dalszej karierze zawodowej.

Reklama

To jasny sygnał, że letnie okienko transferowe upłynie w Białymstoku pod znakiem głębokiej przebudowy kadry. W szatni zrobiło się pusto nie tylko dlatego, że zawodnicy udali się na wakacje, ale po prostu spakowali się i opuścili Białystok. Dla niektórych to pożegnanie na zawsze, w różnych przypadkach są jednak jeszcze szanse, że historia może mieć ciąg dalszy. Na razie kibice z niepokojem śledzą doniesienia z klubu, czytają plotki na portalach piszących o futbolu, czytają komentarze i dyskutują nad listę ubytków, która przerzedziła formacje obronne i ofensywne zespołu. Tyle, że warto zauważyć, że odejście poniżej wymienionych graczy - choć odgrywających ważne role  - to ruchy przewidywane, a czasem oczekiwane.  

Kto odchodzi i jak był ważny?

Skala exodusu staje się jeszcze bardziej widoczna, gdy spojrzymy na liczby odchodzących zawodników. Gracze, którzy opuszczają Jagiellonię spędzili na boisku setki minut, strzelali gole i mieli udział w sukcesach. 

Reklama
  • Alejandro Pozo – 49 występów, 3612 minut, 2 gole

  • Bartłomiej Wdowik – 44 występy, 3511 minut, 0 goli

  • Andy Pelmard – 22 występy, 1768 minut, 0 goli

  • Samed Bazdar – 17 występów, 549 minut, 3 gole

  • Nahuel Leiva – 16 występów, 643 minuty, 0 goli

  • Miłosz Piekutowski – 8 występów, 720 minut, 1 czyste konto

Największym ciosem jest strata Alejandro Pozo. Hiszpan, wypożyczony z Almerii, był absolutnym fundamentem na prawej stronie boiska i kluczowym elementem układanki trenera Siemieńca. Zawodnik w - po przeciętnym starciu w Białymstoku - w końcówce sezonu miał udział w renesansie wyników Dumy Podlasia i skutecznym finiszu na najniższy stopień podium. Nie jest wykluczone, że toczą się rozmowy w sprawie pozyskania Alexa i tej właśnie sprawy dotyczy wyjazd dyrektora Masłowskiego na Półwysep Iberyjski w ostatnich dniach. 

Reklama

Równie bolesne jest odejście lewego obrońcy, Bartłomieja Wdowika. Ten zawodnik stracił miejsce na boisku w końcówce rozgrywek, ale przyczyna nie wynikała jedynie z decyzji Adriana Siemieńca. Między Bragą a Jagiellonią ustalone zostały warunki wypożyczenia, w których zawarty był limit ilości minut, które Wdowik miał zagrać. Po ich przekroczeniu Jaga musiałaby wykupić zawodnika za określoną cenę. Zdaniem działaczy z Jurowieckiej cena była za wysoka, a forma Wdowika nie uzasadniała aż takiego wydatku. Tyle, że sprawa Wdowika jest jeszcze negocjowana i nie jest przesądzone, że za kilka dni lub tygodni nie pojawi się komunikat, że Duma Podlasia odkupiła gracza za stanowczo mniejszą cenę niż oczekiwał klub z Portugalii. 

Z klubem pożegnał się już definitywnie najlepszy strzelec minionego sezonu – Afimico Pululu, któremu skończył się kontrakt. Afimico wprawdzie ogłosił pożegnanie nie tylko z Jagiellonią, ale i z Polską, ale pojawiły się plotki, że aż dwa kluby próbują skusić napastnika. Są to Górnik Zabrze i Widzew Łódź, a sam Pululu w internetowych wpisach nie wyklucza pozostania w polskiej ekstraklasie. 

Reklama

Po stronie zysków Jagi melduje się na razie jedynie młody bramkarz Michał Perchel pozyskany z Puszczy Niepołomice.

Ostatnia nadzieja w negocjacjach

Tak jak pisaliśmy nie znaczy to jeszcze, że kibice Jagiellonii powinni ostatecznie porzucić nadzieję na oglądanie swoich ulubieńców w kolejnym sezonie. Okazuje się, że w dwóch przypadkach sprawa nie jest jeszcze całkowicie zamknięta. Białostoccy działacze zdają sobie sprawę ze znaczenia, jakie dla drużyny mieli Alejandro Pozo oraz Bartłomiej Wdowik i robią wszystko, by zatrzymać ich w stolicy Podlasia.

Reklama

Zwłaszcza w sprawie Alexa Pozo wciąż trwają zacięte negocjacje. Piłkarz ten potrafi idealnie obstawić obie pozycje na prawej flance, doskonale rozumie się z szatnią i w stu procentach odpowiada filozofii trenera. Sprowadzenie go z powrotem może okazać się dla Jagiellonii niezmiernie ważne i korzystne. 

Dyrektor sportowy na walizkach

Prawdziwa bomba wybuchła jednak poza boiskiem. Media w całym kraju obiegła sensacyjna informacja: Łukasz Masłowski, uznawany za głównego architekta trzech z rzędu podiów Jagiellonii w Ekstraklasie, jest o krok od odejścia z klubu! Według doniesień dziennika „Fakt”, działacz ma przenieść się na Łódź i objąć posadę dyrektora sportowego Widzewa Łódź, gdzie w przeszłości grał i pracował. Rozmowy z nowym inwestorem Widzewa, Robertem Dobrzyckim, mają być na ostatniej prostej. 

Reklama

Wokół tej sprawy narosło mnóstwo plotek, ale sam zainteresowany tonuje nastroje. Masłowski wielokrotnie powtarzał w wywiadach, że nie zamierza zostawiać Jagiellonii z dnia na dzień w środku najważniejszego okresu budowania drużyny. Dyrektor sportowy Jagiellonii ma opinię gościa z bardzo profesjonalnym podejściem i wysokim etosem pracy i zostawienie swojego obecnego pracodawcy w samym środku okienka transferowego totalnie kłóci się z tym obrazem. 

Obecnie Masłowski przebywa w Hiszpanii, gdzie osobiście pracuje nad wzmocnieniami dla Jagi na kolejną rundę. O ewentualnym odejściu Masłowskiego można byłoby pisać najwcześniej we wrześniu. Z drugiej strony to nie jest tak oczywiste, że Widzew będzie chciał tak długo czekać: właściciel klubu to nie jest osoba szczególnie cierpliwa i racjonalnie planująca wydatki w łódzkim klubie. Masłowskiego wiąże z Jagiellonią umowa do końca czerwca 2027 i wiele wskazuje, że zostanie ona zrealizowana, a plotki o jego odejściu to wiadomości puszczane w eter przez żądnych sensacji.

Reklama

Czy odejdzie Siemieniec?

Olej do ognia w dyskusji o przyszłości Jagiellonii dolał były zawodnik tego klubu, Maciej Makuszewski. W programie na Kanale Sportowym otwarcie ogłosił, że latem w Białymstoku dojdzie do całkowitej rewolucji, a z klubem pożegna się nie tylko Masłowski, ale również uwielbiany przez kibiców trener Adrian Siemieniec.

Trener Siemieniec przybił pieczątkę: jestem trenerem, który cały czas gra o czołówkę. Wydaje mi się, że w przyszłym sezonie nie będzie go w Białymstoku, bo to dla niego idealna przepustka do wyjazdu za granicę” – ocenił Makuszewski.

Reklama

Tyle, że Siemieniec podpisał wiosną nowy kontrakt do czerwca 2027 roku. Wprawdzie znajduje się w nim klauzula pozwalająca na odejście w przypadku atrakcyjnej oferty z zagranicy. Postawa młodego trenera z Czeladzi niewątpliwie budzi zainteresowaniu klubów spoza Polski, ale sam szkoleniowiec chciałby iść tam, gdzie perspektywy sukcesy i gry w pucharach są nie mniejsze niż w Białymstoku. Jeżeli na stole pojawiłyby się ogromne pieniądze (np. z Arabii Saudyjskiej jak przed laty dla Michniewicza) być może nawet brak sportowych perspektyw byłby mniej istotny, ale w tej chwili takich możliwości nie ma. Sam Makuszewski spekuluje o odejściu w bliżej nieokreślone miejsce, co wskazuje że to bardziej życzeniowe myślenie. Nie jest też tajemnicą, że jest - niezbyt liczne, ale głośne - grono osób, którym marzy się koniec ery Siemieńca w Białymstoku. Zmiana głównego trenera to wymiana sztabu szkoleniowego i szansa na znalezienie pracy w Jagiellonii. A Duma Podlasia to atrakcyjne miejsce zatrudnienia biorąc pod uwagę stabilność projektu, solidne finansowe zaplecze i kilka lat sukcesów sportowych. 

Czy Jagiellonia zdoła utrzymać swoje największe gwiazdy w gabinetach i na ławce trenerskiej? Czy Jagiellonia znajdzie godnych następców dla odchodzących graczy, a może niektórych z nich zatrzyma?

Reklama

Najbliższe tygodnie będą dla przyszłości białostockiej piłki kluczowe. Chciałoby się zapytać - który to już raz piszemy te słowa. Z drugiej strony: rozwój wymaga ciągłych zmian i jest wrogiem stabilizacji.

A Wy? Co o tym sądzicie? 

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/05/2026 08:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości