Reklama

Wiosenne skarby na podlaskich trawnikach. Toniemy w szkle i odchodach!

Śnieg stopniał, a wraz z nim zniknęła biała pokrywa, która przez ostatnie miesiące przykrywała nasze ulice, skwery i podwórka. Przedwiośnie w Białymstoku i w całym województwie to tradycyjny czas chwili prawdy. Najnowsze badanie opinii publicznej przeprowadzone przez Yotta dla EKO-UNII pokazuje brutalną rzeczywistość: to, co wyłoniło się spod śniegu, budzi w nas skrajną irytację. Co najbardziej razi mieszkańców podczas pierwszych wiosennych spacerów?

Psia pułapka i szklane niespodzianki

Zaskoczenia nie ma, ale skala problemu jest porażająca. Aż 65 proc. Polaków jako największą uciążliwość wskazuje psie odchody. To smutna pamiątka po właścicielach czworonogów, którzy zimą „zapominali” o sprzątaniu po swoich pupilach. Tuż za nimi w rankingu obrzydzenia znalazły się szklane butelki – wskazało je 60 proc. badanych. Co ciekawe, porzucone „małpki” i butelki po piwie irytują nas bardziej niż niedopałki papierosów (59 proc.) czy puszki (35 proc.). W wielkich miastach co czwarta kobieta przyznaje, że szklane śmieci spotyka „bardzo często”.

Dlaczego puszka znika, a butelka zostaje?

Ekolodzy zwracają uwagę na ciekawą zależność. Dlaczego puszki aluminiowe rzadziej kłują nas w oczy na trawnikach? Odpowiedź jest prosta: mają wartość. Dzięki recyklomatom puszka jest postrzegana jako surowiec, za który można odzyskać pieniądze. Tymczasem szklana butelka bezzwrotna, wyłączona z systemu kaucyjnego, dla wielu osób jest po prostu bezwartościowym śmieciem.

Reklama

– Jeśli chcemy czystych miast, musimy sprawić, żeby żadna butelka nie była bardziej opłacalna do wyrzucenia niż do zwrotu – komentuje Paweł Pomian z EKO-UNII.

Postulat jest jasny: objęcie „małpek” i innych jednorazowych butelek systemem kaucyjnym to jedyna droga do systemowego rozwiązania problemu.

Irytacja rośnie wraz z wiekiem

Badania pokazują, że poziom zdenerwowania bałaganem zależy od tego, kim jesteśmy i gdzie mieszkamy. Najbardziej porzucone szkło razi osoby powyżej 46. roku życia (65 proc. wskazań) oraz mieszkańców największych aglomeracji. Co ciekawe, problem jest równie dotkliwy na wsiach (62 proc.), gdzie po roztopach pobocza dróg zamieniają się w szklane wysypiska. Dla blisko dwóch trzecich mieszkańców największych polskich miast, widok potłuczonego szkła na przystanku czy trawniku to smutna, przedwiosenna codzienność.

Reklama

Mandat to za mało – potrzebujemy systemu

O ile z niesfornymi właścicielami psów służby porządkowe mogą walczyć mandatami i pouczeniami, o tyle problem „szklanych śmieci” wymaga zmian prawnych. Każda porzucona butelka to nie tylko kwestia estetyki, ale realne zagrożenie dla bawiących się dzieci, biegających zwierząt oraz miejskiej zieleni. Czy tegoroczne roztopy i płynące z nich wnioski przyspieszą prace nad rozszerzeniem kaucji? Mieszkańcy, brodząc między „minami” a potłuczonym szkłem, nie mają wątpliwości: czas na zmiany najwyższy.

AR

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/03/2026 11:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości