Oskar Pietuszewski, który jeszcze niedawno w żółto-czerwonych barwach biegał na stadionie przy ulicy Słonecznej stał się sensacją ligi portugalskiej. W ostatnim meczu FC Porto potrzebował zaledwie 13 sekund, by przejść do historii legendarnego Estádio do Dragão. Dziś o „cudownym dziecku z Polski” piszą największe brytyjskie media, a giganci z Londynu i Manchesteru pilnują rozwoju jego talentu i już szykują miliony na transfer.
Transfer Oskara Pietuszewskiego z Jagiellonii Białystok do FC Porto był jednym z najgłośniejszych ruchów z udziałem Polaka w ostatnim czasie. Choć wielu ekspertów zastanawiało się, czy nastolatek poradzi sobie w tak wymagającym środowisku, on odpowiedział w najlepszy możliwy sposób – na boisku.
W starciu przeciwko Arouca Pietuszewski dokonał rzeczy niemożliwej. Tuż po gwizdku rozpoczynającym spotkanie ruszył na bramkę rywali i już w 13. sekundzie wpisał się na listę strzelców. To absolutny rekord stadionu „Smoków” – Polak pobił poprzedni wynik Galeno z 2024 roku o cztery sekundy. Tym samym były Jagiellończyk stał się najmłodszym zagranicznym strzelcem w 113-letniej historii portugalskiego giganta.
Mimo ogromnej euforii związanej z rekordem, Oskar zachował niesamowitą klasę i pokazał wielkie serce. Po zdobytej bramce wykonał gest, który poruszył kibiców na całym świecie. Napastnik zadedykował to trafienie swojej zmarłej mamie swojego kolegi z drużyny Borji Sainza, który z powodu tej tragedii nie mógł wystąpić w tym meczu. Oskar podniósł koszulkę kolegi do góry i na ten moment na stadionie zapanował moment ciszy. Ten emocjonalny moment stał się hitem sieci, a fani Porto zgotowali mu po chwili owację na stojąco.
Występy Pietuszewskiego nie umknęły uwadze dziennikarzy na Wyspach Brytyjskich. Serwis talkSPORT określił go mianem „cudownego polskiego piłkarza”. Eksperci podkreślają, że przejście z Jagiellonii zimą było strzałem w dziesiątkę dla obu stron.
– Przyszedł z Białegostoku i od razu zrobił różnicę. Jest niezwykle dojrzały jak na swój wiek. Jeśli utrzyma ten kurs, Porto sprzeda go w ciągu roku, a może nawet szybciej – ocenia znany ekspert Andy Brassell.
Co ciekawe, talent Polaka trener Porto, Francesco Farioli, dostrzegł już dwa lata temu, gdy Jagiellonia mierzyła się z Ajaksem w eliminacjach pucharów.
Dobre występy w lidze portuglaskiej (bramka i asysta w dwóch ostatnich meczach) oraz karny za faul na nim w debiucie sprawiły, że poczynania białostoczanina śledzą ekipy z Premier League. Według doniesień z Anglii, rozwój Pietuszewskiego uważnie obserwują eksperci od skautingu z Arsenalu, Chelsea oraz Manchesteru City. Dla Jagiellonii Białystok sukcesy Oskara to nie tylko powód do dumy, ale też świetna reklama klubowej akademii, która potrafi przygotować zawodnika do gry na najwyższym światowym poziomie. No i w przypadku zmiany barw klubowej za wielkie pieniądze procentowy udział w takiej transakcji.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze