75 lat temu w sierpniowy poranek mężczyzna i kobieta, chłopak i dziewczyna, zupełnie tacy sami jak Ty czytelniku, wstali i sięgnęli po broń, aby w ostatnim zrywie odbić ukochane miasto. Na pewno mieli marzenia, plany, część z nich miała rodziny. Po 5 latach okupacji wiedzieli czym jest męczeństwo, śmierć, głód i strach.
Mieli walczyć kilka dni. Te kilka dni zamieniło się w ponad dwa miesiące. Zdawali sobie sprawę, że wielu z nich nie wróci do domu. Umęczona Warszawa musiała przyjąć kolejną porcję krwi, potu i łez Powstańców.
Jeśli dzisiaj siedzisz w wygodnym fotelu i śledzisz obchody rocznicowe, albo jesteś w pracy i rozprawiasz z kolegami czy koleżankami „po co to właściwie było?” to odpowiedź jest prosta: dla Ciebie, Twojej rodziny i Twojej przyszłości.
Ci ludzi poszli na śmierć, żebyś Ty mógł dzisiaj żyć w wolnej Polsce, żebyś mógł paradować w marszach o dowolnym zabarwieniu, pleść głupoty, lub tworzyć wielkie rzeczy. Poszli na śmierć, żebyś był. Nie kalkulowali, nie rozprawiali o transpłciowości czy globalnym ociepleniu. Dla nich swój i Twój los był najwyższym dobrem, a wolność najcenniejszym skarbem.
Dlatego proszę Cię: wyjdź dzisiaj z domu o 16:30. Weź rodzinę, idźcie do parku, wyjdźcie na ulicę swoich miast i wsi. A kiedy wybije 17:00 i zawyją syreny – zatrzymajcie się w zadumie, wstańcie, jeśli siedzicie i minutą ciszy uczcijcie pamięć wielkich, odważnych bohaterów, dzięki którym żyjemy w wolnej Polsce.
Warszawo, pamiętamy! Warszawo, dziękujemy! Cześć i chwała Bohaterom!
(DDB)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze