Solidne mrozy, które od kilku dni zapanowały nad województwem podlaskim, przyniosły najgorszą z możliwych informacji. W czwartek Białymstoku odnotowano pierwszą tej zimy śmiertelną ofiarę wychłodzenia. Podczas gdy termometry w nocy wskazują wartości dwucyfrowe poniżej zera, dramat osób w kryzysie bezdomności staje się ważnym tematem. W cieniu tragedii toczy się dyskusja o empatii, systemowych brakach i oddolnych inicjatywach, które mają zapobiec kolejnym dramatom na podlaskich ulicach.
Do dramatycznego odkrycia doszło na białostockim osiedlu Nowe Miasto. W jednym z pustostanów przy ulicy Pogodnej policjanci odnaleźli ciało 51-letniego mężczyzny. Jak się okazało, był to człowiek od dłuższego czasu zmagający się z kryzysem bezdomności. O zdarzeniu funkcjonariuszy powiadomili jego znajomi, którzy zaniepokoili się brakiem kontaktu.
Na miejscu pracowała policja pod nadzorem prokuratora. Choć wszystko wskazuje na to, że przyczyną zgonu było tragiczne w skutkach wychłodzenie organizmu, ostateczną odpowiedź dadzą badania w Zakładzie Medycyny Sądowej. To zdarzenie stało się bolesnym sygnałem alarmowym dla całego regionu. Według danych służb wojewody, w województwie podlaskim żyje obecnie ponad 600 osób bez dachu nad głową, z czego blisko 400 w samym Białymstoku. W obliczu mroźnej aury każda z tych osób znajduje się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia.
Wraz z nadejściem fali mrozów, do mediów społecznościowych i do naszej redakcji zaczęły docierać niepokojące sygnały dotyczące traktowania osób bezdomnych w przestrzeniach publicznych. Pojawiły się informacje od czytelników i widzów, że słyszeli o incydentach "odsyłania" osób szukających schronienia w klatkach schodowych, galeriach handlowych czy poczekalniach. Często argumentem jest "uciążliwość" takich osób lub naruszanie regulaminów obiektów.
- Wczoraj i dzisiaj w nocy, żadna z noclegowni do których zajeżdżali policjanci nie chciała przyjąć osób bezdomnych. Ostatecznie po kilku godzinach zarówno w jednym jak i drugim przypadku osoby zostały zabrane przez zespoły medyczne. Przypadek z środowej nocy (1.30) dotyczył odnalezienia mężczyzny na klatce schodowej - odmowa przyjęcia w kilku noclegowniach, wczoraj mężczyzna znaleziony po 15 w pustostanie - sytuacja z odmową przyjęcia w kilku placówkach analogiczna - mówił Tomasz Krupa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku
Reklama
Według informacji, które uzyskaliśmy przyczyną odmowy przyjęcia nie było to, że bezdomni byli nietrzeźwi, ale faktu, że były to osoby nieporadne. Noclegownie nie mają personelu i możliwości, aby podjąć opiekę nad taką osobą i stąd decyzja o przekazaniu ich pod opiekę medyków.
Druga strona medalu to alarm aktywistów miejskich, którzy przypominają, że w temperaturach sięgających -15°C, pozostawienie kogoś na zewnątrz bez upewnienia się, że trafi do placówki pomocowej, jest wyrokiem śmierci.
Służby mundurowe przypominają, że noclegownie i ogrzewalnie w Białymstoku – przy ulicy Warszawskiej czy Grunwaldzkiej – pracują w trybie zaostrzonym i dysponują miejscami, jednak barierą często jest stan nietrzeźwości lub lęk samych bezdomnych przed rygorem instytucji.
Nie bądźmy obojętni, ale też nie działajmy na własną rękę poprzez usuwanie tych ludzi z zasięgu wzroku. Jeden telefon na 112 może zdziałać więcej niż otwarcie klatki schodowej na godzinę – apelują funkcjonariusze.
W odpowiedzi na ekstremalne warunki pogodowe i tragiczne doniesienia, na ważny gest zdecydowała się spółka PKS Nova. Prezes Zbigniew Wojno podjął decyzję o udostępnieniu poczekalni dworca autobusowego w Białymstoku jako całodobowego punktu schronienia dla osób potrzebujących w najmroźniejsze noce.
Dworzec, który zazwyczaj jest zamykany po ostatnim kursie, teraz staje się bezpieczną przystanią. Decyzja ta spotkała się z ciepłym przyjęciem mieszkańców, choć stawia przed pracownikami ochrony nowe wyzwania.
Akcja PKS Nova pokazuje, że infrastruktura miejska może i powinna pełnić funkcje społeczne w sytuacjach kryzysowych. To także jasny sygnał dla innych instytucji, że w obliczu mrozów procedury muszą ustąpić miejsca zwykłej ludzkiej solidarności. Straż Miejska deklaruje, że będzie częściej patrolować okolice dworca, by wspierać obsługę i pomagać w transporcie osób wymagających opieki medycznej do odpowiednich placówek.
Pamiętajmy, że zima dopiero się rozkręca. Widząc osobę śpiącą na ławce, w wiatach przystankowych lub w nieogrzewanych budynkach, nie przechodźmy obok. Twoja reakcja to być może jedyna szansa, jaką ta osoba dostanie tej nocy.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze