Białystok wstrzymuje oddech. Już w najbliższy piątek, 24 kwietnia o godzinie 20.30, Chorten Arena stanie się miejscem jednego z najważniejszych widowisk tego sezonu PKO BP Ekstraklasy. Jagiellonia Białystok podejmie Górnika Zabrze w starciu, które może zadecydować o układzie sił w walce o mistrzostwo Polski, a na pewno o europejskie puchary. To nie jest zwykły mecz – to bezpośrednia walka o drugie miejsce w tabeli i próba dogonienia liderującego Lecha Poznań. Emocje są gwarantowane, a stawka najwyższa z możliwych.
Sytuacja w czołówce tabeli jest mocno skomplikowana. Obecnie Jagiellonia zajmuje drugie miejsce z dorobkiem 46 punktów, wyprzedzając Górnika Zabrze tylko bilansem bramkowym. Obie ekipy tracą ledwie trzy „oczka” do Lecha Poznań. A to oznacza, że zwycięzca piątkowego starcia wywrze gigantyczną presję na „Kolejorzu”. Dla Jagi to szansa, by udowodnić, że ostatnia efektowna wygrana to nie przypadek, a efekt tytanicznej pracy.
Warto przypomnieć, że jesienią na Górnym Śląsku to zabrzanie byli górą, wygrywając 2:1. Tamto spotkanie pozostawiło w sercach białostockich kibiców spory niedosyt, bo honorowe trafienie Jesusa Imaza nie wystarczyło, by urwać punkty zabrzanom. Teraz - przed własną publicznością - żółto-czerwoni mają idealną okazję do rewanżu i - poza prestiżem - zrobić wielki krok w walce o udział w rozgrywkach europejskich.
Adrian Siemieniec w tej sytuacji jest pod ogromną presją. Jagiellonia - mimo wiosennej zadyszki - to ciągle zespół, który ogląda się z przyjemnością. Znak rozpoznawczy Dumy Podlasia to znakomite zarządzanie kadrą, odwaga w wprowadzaniu młodych zawodników i styl gry oparty na totalnej ofensywie. To właśnie sprawia, że Jaga jest w ścisłej czołówce polskich klubów i bije się o najwyższe cele w Ekstraklasie.
Atutem Jagiellonii będzie własne boisko. Słoneczna - mimo porażki z Piastem Gliwice i serii remisów uchodzi za prawdziwą twierdzę, gdzie ciężko o punkty. Z kolei Górnik Zabrze w meczach wyjazdowych z czołówką radzi sobie ze zmiennym szczęściem. Ekipa ze Śląska większość swoich punktów (aż 31 z 46) zdobyła u siebie. W delegacjach przeciwko najmocniejszym rywalom Górnicy często tracą rezon, co podopieczni Siemieńca muszą bezlitośnie wykorzystać od pierwszej minuty. Ofensywa Jagi jest w stanie rozbić każdy mur, a wsparcie białostockich fanów będzie w tym starciu „dwunastym zawodnikiem”. Jesus Imaz po pobiciu rekordów cieszył się pokazując, że mimo wieku ciągle czuje ogromny głód piłki, goli i sukcesów.
Lekceważenie Górnika Zabrze byłoby jednak ogromnym błędem. To zespół, który pod wodzą Michala Gasparika przeżywa fantastyczny czas. Nie tylko biją się o podium Ekstraklasy, ale już 2 maja zagrają na Narodowym w finale Pucharu Polski przeciwko Rakowowi Częstochowa. Ich pewność siebie jest ogromna, a seria sześciu meczów bez porażki budzi respekt.
Górnik to drużyna świetnie zbilansowana. Choć stracili prowadzenie w tabeli po ostatnim remisie z Koroną, wciąż prezentują niezwykle solidny futbol. Zimą kadra została wzmocniona takimi zawodnikami jak Paweł Bochniewicz czy Ondrej Zmrzly, co dodało im jakości w defensywie. Z kolei w ataku błyszczy norweski napastnik Sondre Liseth, autor siedmiu trafień w tym sezonie. Zabrzanie nie mają nic do udowodnienia, grają na luzie, a to często czyni ich jeszcze groźniejszymi rywalami.
Jeśli Jagiellonia chce zgarnąć trzy punkty, kluczem będzie zneutralizowanie Patrika Hellebranda. 26-letni Czech to absolutny mózg operacyjny Górnika. Statystyki nie kłamią: to zawodnik z największą liczbą podań w całej lidze (1891!), z czego aż 1755 było celnych. To on decyduje, kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić akcję.
Hellebrand to jednak nie tylko „rozgrywacz”. To jeden z najbardziej wybieganych piłkarzy w Ekstraklasie, pokonujący średnio ponad 11 km na mecz, a w defensywie notujący kapitalną liczbę odbiorów. Dodatkowo potrafi huknąć z dystansu, o czym przekonało się już kilku bramkarzy w tym sezonie. Środkowa strefa Jagiellonii, z Tarasem Romanczukiem na czele, będzie miała ręce pełne roboty, by odciąć Czecha od podań do groźnych skrzydłowych.
Nad prawidłowym przebiegiem tego prestiżowego starcia czuwać będzie doświadczony arbiter – Tomasz Kwiatkowski z Warszawy. Na liniach wspierać go będą Arkadiusz Kamil Wójcik oraz Tomasz Niemirowski. Rola sędziów w tak intensywnych meczach jest kluczowa, dlatego cieszy obecność sprawdzonych fachowców. Za system VAR odpowiadać będą Paweł Raczkowski i Tomasz Listkiewicz, co daje gwarancję, że każda kontrowersyjna sytuacja zostanie dokładnie przeanalizowana. W meczu o taką stawkę nie ma miejsca na błędy, które mogłyby wypaczyć wynik.
Dla tych, którzy nie zasiądą na trybunach przy Słonecznej, przygotowano bogatą ofertę transmisyjną. Mecz Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze będzie można obejrzeć na kanałach CANAL+, CANAL+ Sport 3, CANAL+ Sport oraz w jakości 4K Ultra HD. Początek relacji już w piątek o 20.30.
Jagiellonia po Gdyni jest w gazie, a zawodnicy wreszcie doczekali się mentalnego katharsis. Duma Podlasia gra u siebie i to też stawia ją w roli faworyta. Z drugiej strony Górnik to ekipa waleczna, która potrafi przeciwstawić się każdemu. Biorąc pod uwagę potencjał ofensywny obu drużyn, nie nastawiajmy się na piłkarskie szachy. Tutaj bramki będą padać na potęgę! Starcie dwóch tak grających zespołów to rzadkość w naszej lidze. Więc... Jaga, po zwycięstwo!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze