W Poniedziałek Wielkanocny nad województwem podlaskim, a zwłaszcza nad jego południową częścią - przeszła silna wichura. Wiatr wiał lokalnie z szybkością nawet do 100 km/h. I choć część internautów szydziła twierdząc, że to tylko niewielki problem meteorologiczny to przyniósł on wielu mieszkańcom województwa podlaskiego i duże straty materialne. Nad regionem przeszła fala niszczycielskiego wiatru, który łamał drzewa jak zapałki i zrywał połacie dachowe. Choć święta się kończą, aura nie zamierza odpuszczać – synoptycy IMGW ostrzegają, że wtorek może być równie niebezpieczny.
Podlascy strażacy mają za sobą wyjątkowo pracowitą dobę. Interweniowali już kilkadziesiąt razy, a zgłoszenia wciąż spływają do stanowisk kierowania. Najbardziej dramatyczna sytuacja wystąpiła w Pogorzałkach (powiat białostocki), gdzie potężne uderzenie wiatru zerwało dach zarówno z domu jednorodzinnego, jak i z sąsiadującego z nim budynku gospodarczego. Rodzina w jednej chwili straciła poczucie bezpieczeństwa nad głową.
Poważne straty odnotowano także w powiecie łomżyńskim. W samych Baczach Suchych wichura zdmuchnęła dach z budynku gospodarczego, a w Starych Sierzputach uszkodzona została murowana stodoła. Nie oszczędzono również obiektów użyteczności publicznej – w Łomży wiatr uszkodził dach hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 9. Z kolei strażacy z powiatu sokólskiego skupiali się głównie na usuwaniu powalonych drzew. W miejscowości Bierwicha (gmina Sidra) złamany konar nie tylko całkowicie zablokował drogę, ale także uszkodził linie energetyczne, odcinając mieszkańców od prądu.
Sytuacja w naszym województwie, choć trudna, jest częścią szerszego kataklizmu, który dotknął dwanaście województw w Polsce. Skala zniszczeń w całym kraju jest ogromna – Państwowa Straż Pożarna poinformowała o ponad 2000 interwencji. Najgorzej było w województwie lubelskim, gdzie odnotowano ponad 420 zgłoszeń, a uszkodzeniom uległ nawet dach szpitala w Międzyrzecu Podlaskim. W skali kraju bez prądu pozostało dziesiątki tysięcy osób.
Wiatr wiejący z prędkością dochodzącą lokalnie do 95–105 km/h pokazał swoją niszczycielską siłę, paraliżując ruch na drogach i szlakach kolejowych. Podlasie znalazło się w pasie najsilniejszych porywów, co skutkowało licznymi wyjazdami jednostek OSP i PSP do udrażniania tras zatarasowanych przez połamane gałęzie.
Niestety, to jeszcze nie czas na sprzątanie sprzętu do zabezpieczeń. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej podtrzymuje ostrzeżenia. We wtorek po południu spodziewana jest kolejna fala silnego wiatru. Służby mundurowe apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i wyobraźni.
O czym musimy pamiętać?
Unikaj otwartych przestrzeni – tam wiatr jest najsilniejszy i najłatwiej o urazy.
Nie parkuj pod drzewami – to najczęstsza przyczyna zniszczeń samochodów w naszym regionie.
Zabezpiecz balkony – przedmioty porwane przez wiatr mogą stać się niebezpiecznymi pociskami.
Omijaj linie energetyczne – uszkodzone kable mogą być pod napięciem.
Strażacy przypominają: jeśli nie musisz wychodzić z domu, zostań w nim. Prognozy wskazują, że uspokojenie aury nastąpi dopiero w nocy z wtorku na środę. Bądźmy czujni i śledźmy komunikaty pogodowe na bieżąco.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze