Reklama

A ja lubię rano latać i co mi pan zrobi?

Zadzwonił do nas w ubiegłym tygodniu zbulwersowany mieszkaniec osiedla Dojlidy. Opowiedział o porannych lotach awionetek nad dachami domów na ich osiedlu.

- Pani mnie słyszy? To proszę słuchać - zaczął nerwowo. - Mieszkam 50 lat na tym osiedlu i opiekuję się starą matką. Zdarzały się już latem ranne loty z Krywlan, ale to była 7-8 rano. Dzisiaj zaczęli fruwać o 5:30. Moja matka myślała, że wojna idzie. Wyjrzałem przez okno, a mieszkam na Sarniej. Samolot leciał nisko nad zabudowaniami i hałas był nie do zniesienia - przekazał w rozmowie telefonicznej.

Chwilę później po rozmowie z Panem M. (imię do wiadomości redakcji) otrzymaliśmy dwa maile i wiadomość na prywatny profil facebookowy. Wszystkie w sprawie szalonych lotów nad domami na Dojlidach od 5:30. Jeden z mieszkańców zadzwonił do aeroklubu i zrelacjonował nam rozmowę. 

Reklama

- Dzwoniłem tam od 6 rano, oczywiście nikt nie odbierał. Dopiero po 9 odebrał jakiś mężczyzna. Zapytany, czy to z ich lotniska od 5:30 startują samoloty, odpowiedział, że nie wie, bo nie było go o tej porze w pracy. Zapytany, czy tam pracuje, odpowiedział dość niegrzecznie, że jest dyrektorem, ale nie wie kto wykonywał lot o 5:30, ponieważ lotnisko ma certyfikację na loty całą dobę - przekazał naszej redakcji mężczyzna w rozmowie telefonicznej. 

Naszego rozmówcę po takich słowach - jak twierdzi - zamurowało. I pyta retorycznie: czy to oznacza, że teoretycznie można wykonywać starty i lądowania o dowolnej godzinie w nocy? W pobliżu lotniska jest przecież szpital zakaźny, gdzie często leżą ludzie obłożnie chorzy i z pewnością taki hałas o 5:30 rano jest dokuczliwy. Samoloty jednosilnikowe nie są najcichsze, więc ten hałas jest naprawdę dokuczliwy.

Reklama

Ustaliliśmy też, że mieszkańcy zgłaszali już problem do miejscowego dzielnicowego. Z uwagi na wiele sygnałów docierających do naszej redakcji - zajmiemy się sprawą dogłębnie i poinformujemy czytelników ze szczególnym uwzględnieniem mieszkańców Dojlid. Na razie właściciele domów są zbulwersowani. 

- Jeśli nikt z tym nic nie zrobi to będę codziennie pod miejscem zamieszkania tego dyrektora uruchamiał swój motocykl z wydechem bez tłumika. O 5:30 będzie miał pobudkę. Skoro ja nie mogę spać - on też nie pośpi - konkluduje nasz rozmówca.

Reklama

Sprawa z pewnością wymaga interwencji i zainteresujemy nią również podlaskich włodarzy oraz posłów. Ale to też pokazuje z czym mieszkańcy Dojlid mogą mieć do czynienia, jeśli kiedykolwiek Lotnisko Krywlany zostanie uruchomione także dla prywatnych awionetek czy mniejszych samolotów pasażerskich. 

(Włóczykij/ Foto: pixabay.com/ aircraft)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-09-24 16:59:40

    Mi to nie przeszkadza że latają a mieszkam też obok lotniska. Bez histerii.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-09-24 19:40:55

    Osobiście tam nie mieszkam ale ludzie od lat wiedza ze tam jest lotnisko a sie sami tam wybudowali lub kupili domy wiec teraz niech pretensje maja do siebie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    avionetka - niezalogowany 2019-09-24 20:44:10

    Takim ludziom wszystko przeszkadza... samoloty, samochody, aż dziw że toalet używają!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama