Wigilijna noc na Podlasiu nie należała do spokojnych – przynajmniej dla służb mundurowych. Na radarach Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych pojawiło się kilkadziesiąt nieznanych obiektów. Był to „balonowy desant” z Białorusi, który przyniósł na terytorium Polski tysiące paczek nielegalnych papierosów. Służby ostrzegają, że to może być dopiero początek nowej, hybrydowej metody przemytu. Najbliższe próby to ta z 31 grudnia na 1 stycznia i 6 stycznia, kiedy świętowana będzie prawosławna Wigilia i katolickie święto Trzech Króli.
Z najnowszych, nieoficjalnych ustaleń wynika, że 24 grudnia około godziny 21:00 polską przestrzeń powietrzną naruszyło aż 60 balonów. Wojsko i policja potwierdzają, że do tej pory udało się odnaleźć 18 z nich. Większość „lądowań” odnotowano w województwie podlaskim (14 sztuk), a pozostałe cztery w lubelskim.
Balony znajdowano w różnych częściach naszego regionu:
W Zaborowie (pow. grajewski) i Goniądzu przejęto po dwa tysiące paczek papierosów.
W Boguszewie (pow. moniecki) oraz w miejscowościach przygranicznych, takich jak Słoja, Janowo, Karcze czy Tokary.
Łączna wartość przejętej dotąd kontrabandy przekracza 120 tysięcy złotych. Co jednak najbardziej niepokojące, przy wielu pakunkach znaleziono lokalizatory GPS, które pozwalają przemytnikom precyzyjnie śledzić trasę lotu i miejsce upadku towaru. Rzecz w tym, że nie odnaleziono prawie 3/4 balonów, które wleciały na teren podlaskiego z Białorusi, a to może zachęcić reżim Łukaszenki na powtórkę z rozrywki.
- To co się wydarzyło było testem na naszą czujność i reakcję. Wiele zależy od wiatrów, ale nie odnalezienie tak wielu balonów jest zachętą dla Białorusinów, aby spróbowali znowu, kiedy w Polsce będziemy świętowali. Mniejsza liczba funkcjonariuszy, cywile zaabsorbowani świętowaniem i innymi aktywnościami. Jeżeli pogoda pozwoli to Sylwester może być kolejną próbą naszej czujności - mówił naszej redakcji anonimowy funkcjonariusz Straży Granicznej z Białegostoku.
Reklama
Polska nie jest jedynym krajem borykającym się z tym problemem. Prawdziwą plagę balonów przeżyła w ostatnich miesiącach Litwa. Tamtejsze władze uznały ten proceder za element ataku hybrydowego, ponieważ balony nie tylko służą do przemytu, ale realnie zagrażają bezpieczeństwu lotniczemu (paraliżując m.in. lotnisko w Wilnie).
Litwa podjęła radykalne kroki. Były to zmiana prawa: (w listopadzie 2024 roku litewski Sejm przyjął przepisy pozwalające funkcjonariuszom na zestrzeliwanie balonów i dronów przemytniczych) i zaostrzenie kar. Za udział w tym procederze grozi tam teraz od 2 do 8 lat więzienia. Dodatkowo Wilno wprowadziło tzw. "stan sytuacji ekstremalnej", by szybciej reagować na zagrożenia w przestrzeni powietrznej.
Eksperci, m.in. kpt. rez. Maciej Lisowski, wskazują, że Białorusini po „przetestowaniu” Litwy, teraz sprawdzają reakcję polskich systemów obronnych i będą to powtarzali.
- Zapewniam wyciągnęliśmy wnioski z tego co się wydarzyło i jesteśmy przygotowani do następnych takich wydarzeń. Zwiększona będzie liczba patroli, bo wszystkie obiekty śledzone są na naszych radarach. Nie mogę zdradzić operacyjnych szczegółów, ale wiemy jak sobie z tym poradzić - mówił Paweł Krutul, wicewojewoda podlaski.
Służby apelują do mieszkańców Podlasia o zachowanie szczególnej ostrożności. Jeśli podczas spaceru w lesie lub na polu znajdziesz szczątki balonu z doczepionym pakunkiem:
Nie zbliżaj się do obiektu.
Nie próbuj otwierać paczek – mogą one zawierać niebezpieczne elementy lub urządzenia elektroniczne.
Natychmiast zadzwoń pod numer 112.
Policja podkreśla, że obiekty te poruszają się zgodnie z kierunkiem wiatru i mogą spaść w dowolnym miejscu, nawet daleko od linii granicy.
Eksperci są zgodni: wybór świąt na przeprowadzenie tej operacji nie był przypadkowy. To czas obniżonej czujności i utrudnionej komunikacji. Polska wyciągnęła jednak wnioski z poprzednich incydentów – tym razem lotnictwo myśliwskie zostało poderwane natychmiast, a obiekty były stale monitorowane przez radary.
Czy czeka nas kolejna fala? Wszystko zależy od pogody i kierunku wiatru. Służby graniczne pozostają w pełnej gotowości, a mieszkańcy przygranicznych powiatów powinni mieć oczy szeroko otwarte. „Balonowy przemyt” to już nie tylko problem skarbowy, ale realne wyzwanie dla bezpieczeństwa państwa. Mapa znalezisk wyraźnie pokazuje, że przemytnicy wykorzystują prądy powietrzne, by kierować towar w głąb regionu, omijając bezpośrednią linię granicy.
Z analizy zgłoszeń wynika, że główny pas „zrzutów” ciągnie się od powiatu sokólskiego, przez moniecki, aż po grajewski.
| Miejscowość | Powiat | Służba | Co znaleziono? |
| Goniądz | moniecki | Policja | Balon + 2000 paczek papierosów |
| Zaborowo | grajewski | Policja | Balon + 2000 paczek papierosów |
| Boguszewo | moniecki | Policja | Balon + 30 paczek papierosów |
| Łozowo | sokólski | Policja | 1480 paczek (balonu nie odnaleziono) |
| Słoja | sokólski | Straż Graniczna | Szczątki balonu + kontrabanda |
| Karcze | sokólski | Straż Graniczna | Szczątki balonu + kontrabanda |
| Słomianka | sokólski | Straż Graniczna | Szczątki balonu + kontrabanda |
| Janowo | hajnowski | Straż Graniczna | Szczątki balonu + kontrabanda |
| Tokary | siemiatycki | Straż Graniczna | Szczątki balonu + kontrabanda |
Na podstawie kierunków lotu balonów z 24 grudnia można wyznaczyć trzy strefy największego ryzyka kolejnych znalezisk. Są to:
Strefa Nadgraniczna (Powiaty: sokólski, hajnowski, siemiatycki): To tutaj balony wlatują i często osiadają na drzewach w gęstych kompleksach leśnych (Puszcza Knyszyńska, Puszcza Białowieska). Wiele obiektów może tam wciąż wisieć niezauważonych.
Korytarz Centralny (Powiaty: białostocki, moniecki): Balony wypuszczone przy sprzyjającym wietrze docierają głęboko w głąb lądu. Przykładem jest Boguszewo czy Goniądz, oddalone o kilkadziesiąt kilometrów od granicy.
Strefa Północno-Zachodnia (Powiat: grajewski): Jak pokazał przykład Zaborowa, przy silniejszych porywach wiatru balony są w stanie przelecieć niemal przez całe województwo.
Eksperci wskazują na trzy główne czynniki, dla których nie wolno zbliżać się do znalezisk:
Urządzenia GPS: Wiele pakunków posiada lokalizatory. Przemytnicy mogą pojawić się w miejscu lądowania, by odebrać towar, co stwarza ryzyko konfrontacji.
Nieznany ładunek: Choć do tej pory znajdowano papierosy, balony mogą być wykorzystywane do transportu innych niebezpiecznych substancji lub materiałów.
Zagrożenie dla infrastruktury: Na Lubelszczyźnie jeden z balonów zerwał linię energetyczną. Szczątki balonów mogą też zaplątać się w instalacje gospodarcze.
Policja przypomina:
Jeśli zauważysz na polu lub w lesie duży, biały lub przezroczysty płat folii (często przypominający worek lub resztki balonu meteorologicznego) z podczepionym pakunkiem owiniętym czarną folią – nie dotykaj go. Zrób zdjęcie z bezpiecznej odległości i zadzwoń pod 112.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie