Szkoła Podstawowa nr 6 im. Jarosława Iwaszkiewicza w Białymstoku znalazła się w ogniu krytyki i... w dość nietypowym plebiscycie. Placówka bierze udział w piątej edycji ogólnopolskiego konkursu „Statutowy Absurd Roku”, organizowanego przez Stowarzyszenie Umarłych Statutów (SUS). To prestiżowa, choć niechlubna nagroda dla szkół, których regulaminy zawierają najbardziej dziwaczne, nielogiczne lub wręcz niezgodne z prawem przepisy.
Powodem nominacji białostockiej „szóstki” jest zapis w statucie przewidujący karę... zawieszenia prawa do samodzielnego spędzania przerw śródlekcyjnych. Zamiast regeneracji sił z rówieśnikami, uczeń objęty taką sankcją musi spędzać czas wolny pod ścisłą kontrolą, co przez ekspertów od prawa uczniowskiego oceniane jest jako nadmierna i bezzasadna represja.
– W polskim porządku prawnym nie istnieje żadna podstawa upoważniająca szkołę do tak drastycznego ograniczania ucznia w jego czasie wolnym – wyjaśnia Damian Zdancewicz, rzecznik SUS.
Reklama
Stowarzyszenie podkreśla, że przerwa jest czasem odpoczynku, a tego typu kary nie służą bezpieczeństwu, lecz są jedynie formą surowej dyscypliny, która uderza w podmiotowość dziecka. W tej sprawie SUS złożyło już pismo do Podlaskiego Kuratorium Oświaty, czekając na oficjalną interwencję i nakaz zmiany przepisów.

W obecnej rundzie plebiscytu białostocka podstawówka mierzy się z Zespołem Szkół im. Tadeusza Kościuszki w Żarkach. Tamtejsza szkoła „podpadła” zakazem przynoszenia kart do gry, które wpisano na listę przedmiotów niebezpiecznych i niestosownych. O ile szkoła w Żarkach, po interwencji kuratora, zdążyła już poprawić swój statut, białostocka placówka wciąż widnieje na liście nominowanych ze swoim kontrowersyjnym zakazem.
Głosowanie na najbardziej absurdalny zapis odbywa się w mediach społecznościowych Stowarzyszenia Umarłych Statutów. Codziennie internauci wybierają zwycięzcę z danej pary, a finał wielkiego antyplebiscytu zaplanowano na 19 stycznia. Dla szkół to moment na refleksję, czy ich wewnętrzne prawo nadąża za standardami praw dziecka.
Organizatorzy akcji zaznaczają, że ich celem nie jest ośmieszanie nauczycieli, lecz edukacja. Emilia Kassner, koordynatorka plebiscytu, zauważa, że niektóre zapisy statutowe – jak choćby obniżanie oceny z zachowania za bycie nielubianym – są po prostu przerażające.
– Młodzi ludzie od razu zauważają hipokryzję dorosłych, którzy ustalają zasady, a sami nie przestrzegają prawa nadrzędnego – dodaje Aleksandra Kuśmierz, prezeska SUS.
Incydenty takie jak nominacja SP nr 6 pokazują, że w białostockiej oświacie wciąż drzemie potrzeba audytu dokumentów, które zamiast chronić uczniów, nakładają na nich ograniczenia niemające poparcia w ustawach. Czy „szóstka” sięgnie po tytuł absurdu roku? O tym zdecydują głosy internautów. Głos można oddać tutaj: https://sus.org.pl/statutowe-absurdy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze