Reklama

Chorten Arena pęknie w szwach! Jagiellonia kontra Legia czyli starcie lidera z rannym gigantem

Białystok przygotowuje się na jedno z najważniejszych sportowych wydarzeń tej wiosny. Choć tabela PKO Ekstraklasy pokazuje w tym sezonie rzadko spotykany obraz Jagiellonia na samym szczycie oraz Legię Warszawa broniąca się przed degradacją, to jednak ranga tego meczu ani trochę nie straciła na wartości. Wręcz przeciwnie, emocje w regionie sięgnęły zenitu. Dowód? Wszystkie bilety na Chorten Arenę wyprzedano na kilka dni przed pierwszym gwizdkiem.

Legia na zakręcie 

Obecny sezon to dla kibiców Legii prawdziwy koszmar. Ekipa z Łazienkowskiej dysponująca najwyższym budżetem w polskiej lidze, zawodzi na całej linii, zajmując 16. miejsce w tabeli. Stołeczny zespół jako jedyny z polskich pucharowiczów nie zdołał awansować do fazy pucharowej Ligi Konferencji, co uznano za klęskę. Misję ratunkową powierzono Markowi Papszunowi, ale „efekt nowej miotły” działa na razie opornie – 5 punktów w 4 meczach to wynik daleki od oczekiwań.

Mimo to, w Warszawie widać światełko w tunelu. Ostatnie zwycięstwo w prestiżowych derbach Mazowsza z Wisłą Płock (2:1) przerwało fatalną passę 12 meczów bez wygranej. Legia przyjedzie do Białegostoku zdeterminowana, by udowodnić, że ich miejsce w strefie spadkowej to tylko chwilowa anomalia. W Jagiellonii dobrze pamiętają, że „ranny gigant” bywa najbardziej niebezpieczny, zwłaszcza gdy ma na ławce trenera o takiej renomie jak Papszun. Poza tym białostoczanie grając z zespołami z dołów tabeli (jakkolwiek to brzmi to tak jest w przypadku Legii) mają czasem kłopoty z udokumentowaniem roli faworyta przekonującą wygraną. 

Reklama

Jagiellonia po włoskim boju 

Duma Podlasia przystępuje do tego meczu w zupełnie innych nastrojach, choć również nie bez problemów. Jagiellonia jest liderem, ale ostatnie tygodnie to prawdziwy rollercoaster. Po wyczerpującym, 120-minutowym boju we Florencji, gdzie białostoczanie wygrali 4:2, ale ostatecznie pożegnali się z Europą, zespół musi błyskawicznie przestawić się na ligową rzeczywistość. Ostatnie wyniki w Ekstraklasie (remisy z Cracovią i Radomiakiem) pokazują, że łączenie pucharów z ligą kosztuje sporo sił.

Trener Adrian Siemieniec nie ukrywa, że regeneracja będzie kluczowa. Podkreśla jednak, że siła mentalna może zniwelować braki fizyczne:

Reklama

- Czysto fizycznie czeka nas bardzo trudne zadanie. Za nami 120 minut walki, a czasu do niedzieli jest mało. Teraz liżemy rany, sytuacja z kontuzjami jest dynamiczna. Ale wierzę, że zmęczenie to tylko emocja. Rezerwy tkwią w sferze mentalnej. To, co wydarzyło się we Florencji, zbudowało naszą siłę. Liczę na trybuny w Białymstoku. Przeciwnik będzie musiał grać przeciwko całej jagiellońskiej rodzinie – zaznacza szkoleniowiec Jagi.

Jaga bez kapitana

Największym ciosem dla białostoczan jest absencja Tarasa Romanczuka. Kapitan Jagiellonii w meczu z Radomiakiem obejrzał czwartą żółtą kartkę w sezonie, co oznacza przymusową pauzę w hicie z Legią. To ogromna strata, biorąc pod uwagę, że Romanczuk to szósty najczęściej grający zawodnik w drużynie (2561 minut w tym sezonie). Jego spokój w środku pola i umiejętność destrukcji akcji rywala będą trudne do zastąpienia. Przekonali się o tym kibice oglądając występ kapitana w meczu we Florencji, gdzie postawa Tarasa miała ogromny wpływ na grę całej drużyny. Kto go zastąpi w niedzielę? To pierwsza z zagadek, którą musi rozwiązać Adrian Siemieniec. 

Reklama

Sytuacja kadrowa jest jeszcze bardziej skomplikowana przez znaki zapytania przy nazwiskach Kamila Jóźwiaka i Norberta Wojtuszka. Obaj gracze ucierpieli w starciu z Fiorentiną i zeszli przedwcześnie z boiska. Nie wiadomo czy przeciw Legii będą w pełni sił. Nadal trwa leczenie Sergio Lozano oraz Duśana Stoijnovicia. Mimo osłabień, w zespole panuje bojowa atmosfera. Afimico Pululu, który w Toskanii asystował przy dwóch golach, jasno deklaruje cel na niedzielę:

- Chcemy teraz w niedzielę wygrać z Legią, bo to dla nas i dla fanów niezwykle ważny mecz. Po ostatnim gwizdku we Florencji podziękowaliśmy kibicom, bo byli naszym dwunastym graczem. Teraz zrobimy wszystko, by zwyciężyć dla naszych niesamowitych fanów. Europa zobaczyła naszą siłę, teraz czas potwierdzić to w lidze – mówi Pululu.

Reklama

Chorten Arena pęka w szwach

Rywalizacja z Legią to dla Białegostoku coś więcej niż mecz o punkty. To kwestia prestiżu i wydarzenie dla kibiców. Bilety na ten mecz wyprzedały się błyskawicznie, co oznacza, że na trybunach zasiądzie komplet, około 20 tysięcy widzów. Głos z trybun i od jagiellończyków grających już jakiś czas w żółto-czerwonych barwach dotarł również od zawodników, którzy od niedawna przywdziali jagiellońskie barwy. Szybko zrozumieli oni specyfikę tego starcia. Portugalczyk Guilherme Montoia nie może doczekać się atmosfery:

- Spotkanie z Legią znaczy dla naszych fanów naprawdę wiele. Oczywiście, to wciąż trzy punkty jak w każdym innym meczu, ale wiemy, jak wyjątkowe jest to starcie zarówno dla kibiców, jak i dla nas. Spodziewamy się świetnej atmosfery na stadionie i to może nam bardzo pomóc – podkreślił obrońca po meczu z Radomiakiem.

Reklama

W związku z ogromnym zainteresowaniem, klub wydał specjalny komunikat. Apeluje się o wcześniejsze przybycie na stadion, by uniknąć kolejek przy bramkach. Organizatorzy przypominają o akcji #WszyscyWSzalikach – trybuny mają zapłonąć żółcią i czerwienią od pierwszej minuty.

Statystyki i sędziowski rozjemca

Historia ostatnich spotkań przemawia za Jagiellonią. W 5 ostatnich bezpośrednich starciach Jaga wygrywała dwukrotnie, Legia tylko raz, a dwa razy padł remis. Kibice mogą liczyć na bramki – w ostatnich 10 meczach Jagiellonii padało średnio 2,9 gola na spotkanie.

Reklama

Nad prawidłowym przebiegiem widowiska czuwać będzie sędzia Karol Arys ze Szczecina. To arbiter, który w tym sezonie pokazał już 57 żółtych kartek w 19 meczach, co sugeruje, że nie będzie tolerował ostrej gry. Na liniach asystować mu będą Marek Arys i Marcin Janawa, a za system VAR odpowiadać będą Paweł Malec oraz Paweł Sokolnicki.

Początek meczu w niedzielę o godzinie 14.45. Transmisja w Canal+ Sport 3, ale umówmy się – tego dnia jedynym właściwym miejscem dla kibica z Podlasia jest Chorten Arena. Czy Jagiellonia utrzyma fotel lidera i pogrąży Legię w kryzysie? Odpowiedź poznamy już w niedzielne popołudnie.

Reklama

W niedzielę - 1 marca -  cały stadion ma być pełen żółto-czerwonych szalików, bo Ultra ogłosiła akcję "wszyscy w szalikach"! Będzie też oprawa godna tego spotkania! A Jagiellonia w rewanżu Ligi Konferencji zrobiła takie show, że legioniści mają prawo czuć duże obawy widząc potencjał Dumy Podlasia. 

Przemysław Sarosiek

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/02/2026 17:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama

Najnowsze