Reklama

Czy otoczenie Kononowicza odpowiada za jego mierć? Prokuratura Krajowa wkracza do akcji!

Sprawa okoliczności śmierci jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci podlaskiej polityki, białostockiego krajobrazu i polskiego internetu jakim był Krzysztof Kononowicz, wchodzi w zupełnie nową i poważną fazę. Choć białostocka prokuratura rejonowa na początku 2026 roku początkowo umorzyła postępowanie, nie dopatrując się znamion czynu zabronionego, to po kategorycznej interwencji dziennikarzy oraz Prokuratury Krajowej śledztwo ruszyło na nowo i to z ogromną siłą. Śledczy diametralnie zmieniają kierunek działań. Sprawdzają już nie tylko to, czy nad chorym mężczyzną znęcano się psychicznie, ale badają o wiele mroczniejszy scenariusz – czy doprowadzono do jego zgonu.

Od internetowych żartów do tragicznego finału

Krzysztof Kononowicz zmarł nad ranem 6 marca 2025 roku w wieku 62 lat, po tym jak zmagając się z potężnymi problemami zdrowotnymi, trafił najpierw do szpitala, a potem do hospicjum. Przez ostatnie lata życie  kandydata na prezydenta Białegostoku toczyło się na oczach setek tysięcy internautów, stając się źródłem ogromnych zysków dla osób z jego otoczenia. W sieci krążyły setki filmików z jego wypowiedziami, gdzie Kononowicz wypowiadał się sam, był prowokowany do różnych zachowań i reakcji oraz prowokowany do nich, obrażany, poniżany i przedstawiany celowo w złym świetle. Działo się to w jego obecności i - jak twierdzili nagrywający - za jego zgodą i akceptacją. 

Początkowo śledztwo Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe skupiało się wyłącznie na materiałach wideo publikowanych m.in. na kanale „Mleczny człowiek”. Na filmach tych schorowany i bezradny 62-latek był permanentnie poniżany, wyśmiewany, wyzywany i publicznie upokarzany. Ten wątek wciąż pozostaje priorytetem, a za psychiczne znęcanie się nad osobą nieporadną grozi surowa kara – nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Ta sprawa wydaje się raczej oczywista dla wielu osób oglądających materiały krążące w sieci i ten wątek nie został do końca wyjaśniony. 

Reklama

Kluczowy zwrot: prokuratura bada narażenie życia

Obecnie białostoccy śledczy, pod nadzorem Prokuratury Krajowej, rozszerzyli zakres zarzutów o zupełnie nowe przepisy Kodeksu karnego. Jak wynika z ustaleń Radia ZET, kluczowym elementem wznowionego postępowania jest sprawdzenie, czy Krzysztof Kononowicz nie został narażony na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osoby, które formalnie i faktycznie sprawowały nad nim opiekę. Nie chodzi więc o tylko przemoc psychiczną dokumentowaną i wrzucaną dla atencji do sieci, ale o bezpośrednią szkodę dla zdrowia Kononowicza. Za przestępstwo, o którym mowa powyżej grozi do 3 lat bezwzględnego więzienia. Śledczy drobiazgowo badają warunki sanitarne, w jakich przetrzymywany był mężczyzna, stan techniczny i higieniczny jego domu oraz to, czy nie odcinano go od realnej i profesjonalnej pomocy medycznej, gdy jego stan drastycznie się pogarszał.

Śmiertelna pułapka? Dieta niedostosowana do cukrzycy

Wstrząsającym elementem nowego wątku śledztwa jest także weryfikacja sposobu karmienia 62-latka. Kononowicz od lat zmagał się z zaawansowaną i bardzo niebezpieczną dla życia cukrzycą. Tymczasem na nagraniach w serwisie YouTube doskonale widać, że regularnie podawano mu litry słodkich napojów oraz ciężkie, całkowicie niewskazane dla cukrzyka jedzenie. Kononowicz odmawiał udawania się do szpitala i przyjęcia leczenia, ale niektóre nagrania publikowane w sieci mogą świadczyć o tym, że zmarły białostoczanin był do tego zachęcany i prowokowany od odrzucenia wsparcia medycznego. 

Reklama

Śledczy sprawdzają, czy takie celowe i świadome działanie otoczenia mogło bezpośrednio doprowadzić do ruiny jego organizmu i w konsekwencji do przedwczesnej śmierci w hospicjum. Aby to bezdyskusyjnie dowieść, prokuratura zabezpieczyła już kompletną dokumentację medyczną z ostatnich lat życia zmarłego. Są one łączone z nagraniami materiałów video z nagranymi rozmowami Kononowicza. 

Dziesiątki przesłuchanych i przedłużone śledztwo

Śledczy prowadzący sprawę pracują są w pełni zmobilizowani do sprawdzenia nowych wątków i zarzutów. W ostatnich tygodniach prokuratorzy przeprowadzili szereg czynności, których ewidentnie zabrakło w pierwszym, umorzonym postępowaniu. Przesłuchano już 25 kluczowych świadków, wśród których znaleźli się członkowie najbliższej rodziny, sąsiedzi, ratownicy medyczni interweniujący na posesji oraz osoby regularnie odwiedzające dom Kononowicza. Na liście do pilnego przesłuchania znajduje się kolejnych 20 osób. Choć formalnie termin zakończenia śledztwa wyznaczono na 17 czerwca, prokuratorzy już teraz nie ukrywają, że ze względu na ogromną liczbę dowodów oraz konieczność powołania biegłych, postępowanie zostanie bezwzględnie przedłużone. Możliwe jest też powołanie ekspertów i biegłych oceniających ewentualny związek nagrań z nowymi zarzutami i wpływem opiekunów na decyzje Kononowicza, jego styl życia w ostatnich latach i związku z jego śmiercią. 

Reklama

Sprawa wywołuje olbrzymie emocje w całym kraju i stawia ważne pytania o granice ludzkiej bezwzględności w pogoni za internetową sławą. Padają otwarte pytania, które formułowano jeszcze za życia Kononowicza nie tylko o etyczną odpowiedzialność i humanitarny kontekst działania opiekunów. Tym razem nabierają one jednak dodatkowe aspekty odpowiedzialności karnej osób zarabiających na publikowaniu filmów z chorym i nieporadnym człowiekiem. Czy prokuratorzy postawią zarzuty w zakresie wykorzystywania nieporadności psychicznej Kononowicza czy także za doprowadzenie do jego śmierci? 

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/06/2026 11:32
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości