Reklama

Deszczowy dreszczowiec w Katowicach! Jagiellonia remisuje z GKS-em i wciąż bije się o srebro

Jagiellonia zremisowała 2:2 w Katowicach z walczącym o puchary GKS. Remis powoduje, że Jagiellonia dalej jest w grze w walce o wicemistrzostwo Polski. Żółto-czerwoni zagrali w Katowicach bez kompleksów. Białostoczanie poczynali sobie świetnie w ataku, a gole które tracili nie były tracone tak łatwo jak to działo się ostatnio. Ekipa Adriana Siemieńca zagrała dobry mecz, choć w tym spotkaniu niewiele brakowało do tego aby żółto-czerwoni mogli wywieźć komplet punktów ze Śląska. 

Roszady Siemieńca i wejście smoka gospodarzy

Przed meczem wszyscy zastanawiali się kim Adrian Siemieniec zastąpi pauzującego za kartki Tarasa Romanczuka. Kapitan Dumy Podlasia w Częstochowie obejrzał żółty kartonik i musiał pauzować w meczu w stolicy Górnego Śląska. Białostocki trener zdecydował się na młodziutkiego Eryka Kozłowskiego. Poza tym Siemieniec nie zmienił niczego w składzie, w którym Jaga triumfowała w Częstochowie.

Mecz zaczął się od huraganowych ataków gospodarzy i już w 4 minucie było 1:0. Białostocka defensywa pogubiła się: Yuki Kobayashi nie zablokował podania Mateusza Kowalczyka, który podał piłkę wzdłuż linii bramkowej. Eryk Kozłowski zdecydował się próbować przeciąć podanie i odpuścił pilnowanie Bartosza Nowaka, a nie zastąpił go w tym Szmyt i Montoia i gracz z Katowic z kilku metrów huknął umieszczając piłkę w bramce Abramowicza. 

Reklama

Gospodarze chcieli iść za ciosem i dalej zaczęli atakować z coraz większym animuszem. Białostoczanie mieli kłopoty z wyjściem z własnej połowy, a miejscowi nacierali. W 8 minucie po szybkim ataku GKS-u Mateusz Kowalczyk strzelił z ostrego kąta i piłkę z dużym trudem wybronił Abramowicz. 

Jaga odpowiada: VItal strzela

Białostoczanie po 10 minutach szarż katowickiej drużyny ochłonęli i sami zaczęli atakować. W 11 minucie pierwszy strzał na bramkę miejscowych oddał Afimico Pululu, ale piłkę z złapał Rafał Strączek. W odpowiedzi strzelał Marius Olsen, który był mało precyzyjnie główkował po wrzutce Nowaka. 

Reklama

W 20 minucie na pamięć zagrali ze sobą Pululu i Jesus Imaz. Kapitan Jagiellonii po piętce Pulu huknął z pierwszej piłki i trafił w poprzeczkę. Chwilę później po rożnym Bernardo Vital główkował, ale piłka leciała w sam środek bramki blisko miejsca, gdzie był Strączek, który ją złapał bez trudu. 

Białostoczanie z minuty na minutę nabierali rozpędu: Po dalekim podaniu z własnej połowy z bramki wybiegł Strączek i uprzedził Pululu wybijając mu piłkę spod nóg. Chwilę później Duma Podlasia miała kolejną okazję: skrzydłem przedarł się Imaz, podał niemal z samej linii bramkowej i podał do Pululu. Afi chciał technicznym strzałem umieścić ją w bramce, ale chybił o około metr. Chwilę potem strzelał Imaz, ale posłał piłkę nad poprzeczką. 

Reklama

Wreszcie w 31 minucie Duma Podlasia wyrównała: po rzucie rożnym egzekwowanym przez Sergio Lozano Jagiellończycy pokazali nad czym pracowali w wolnym czasie. Kolejny stały fragment gry w tym sezonie, po którym białostoczanie pokazali fantastyczną skuteczność. Koledzy przyblokowali pilnującego go obrońcę i Bernardo Vital głową wpakował piłkę do bramki. 1:1!

I tym razem białostoczanie próbowali pójść za ciosem próbując wypunktować gospodarzy zaskoczonych takim obrotem wydarzeń. Miejscowi jednak powstrzymywali rywali przed kolejnymi strzałami, choć możliwości uderzenia mieli i Pululu i Imaz. 

Reklama

Karny Afimico i Jaga prowadzi

W końcówce I połowy miejscowi odzyskali trochę inicjatywy: strzelał z dystansu Mateusz Kowalczyk, a potem próbował to powtórzyć Sebastian Milewski. Ten ostatni jednak poślizgnął się na mokrej murawie, bo w Katowicach przez cały czas trwania meczu padał rzęsisty deszcz. 

W 44 minucie Jaga zaczęła groźną kontrę: zaczęło się od wybicia piłki przez Abramowicza. Piłkę przejął Sergio Lozano, który podał do Pozo. Hiszpan wpadł w pole karne i wystawił do wychodzącego na czystą pozycję Pululu, który nie zdołał dojść do precyzyjnego podania, bo poślizgnął się na mokrej murawie i obrona wybiła piłkę. 

Reklama

Początek drugiej połowy to wyrównana walka. Katowiczanie próbowali powtórzyć swój wyczyn z początku meczu. Białostoczanie byli jednak do tego przygotowani i powstrzymywali rywali. W 52 minucie Jaga wykonywała serię rzutów karnych. Najpierw po dośrodkowaniu miejscowi wybijali piłkę i na tyle niefortunnie, że ta trafiła w rękę jednego z obrońców. Sędzia Raczkowski chwilę poczekał na analizę VAR i karnego nie podyktował. Kilkanaście sekund później sam odgwizdał "jedenastkę" po tym jak Nowak wybijając piłkę kopnął na linii pola karnego Bernardo Vitala. Kilkadziesiąt sekund decyzję arbitra sprawdzał VAR i ostatecznie zespół sędziowski podtrzymał swoje decyzje i rzut karny na gola zamienił Afimico Pululu. Jagiellonia 2 - GKS 1! 

Po godzinie gry obaj trenerzy wprowadzili rezerwowych: z boiska zszedł utykający znowu Afimico Pululu oraz zmęczony Sergio Lozano, a zameldowali się Samed Bazdar i Bartosz Mazurek. Rezerwowych wprowadził też trener Górak. Katowiczanie zaczęli atakować, uzyskali inicjatywę, ale białostoczanie cierpliwie bronili się. Miejscowym udawało się dochodzić do strzału: Borja Galan w 74 minucie próbował strzału, ale chybił. 

Reklama

Gol życia Galana

W 78 minucie ten sam zawodnik już trafił. Najpierw wprowadzony chwilę wcześniej Kamil Jóźwiak nie zdążył przyblokować gracza gości i Galan technicznym strzałem pod spojenie słupka i poprzeczkę trafił do bramki Sławka Abramowicza i było już 2:2. W 81 minucie gospodarze mogli pójść za ciosem: okazję do strzału miał Wędrychowski, ale minimalnie chybił. W 84 minucie świetną okazję miał Samed Bazdar, ale strzał głową Czarnogórca obronił Rafał Strączek. W 89 minucie soczystym strzałem popisał się Jesus Imaz i tym razem świetnie spisał się bramkarz gospodarzy, który uratował GKS przed utratą gola. 

Końcówka dla Dumy Podlasia

Już w doliczonym czasie gry rzut wolny sprzed linii pola karnego za faul na Mazurku wykonywał Kajetan Szmyt. Chytry i precyzyjny strzał był jednak za słaby: Strączek złapał piłkę. 

Reklama

W końcówce obie ekipy jeszcze walczyły o pełną pulę, ale brakowało już dokładności. Białostoczanie byli bliżej wygranej: w sumie oddali 7 celnych strzałów i mieli inicjatywę. Zagrali naprawdę dobry mecz i po meczu otrzymali ogromne podziękowania od kibiców, którzy tradycyjnie urządzili owację graczom oraz trenerowi Adrianowi Siemieńcowi, który po tym meczu ociekał wodą po ulewnym deszczu. 

GKS Katowice - Jagiellonia Białystok 2:2 (1:1). Bramki: Bartosz Nowak 3, Borja Galan 78 - Bernardo Vital 31, Afimico Pululu 56-karny. Żółte kartki: Marius Olsen, Marcin Wasilewski (GKS), Jesus Imaz (Jagiellonia). Sędziował: Paweł Raczkowski. 
GKS: Rafał Strączek - Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Marius Olsen (90+3 Lukas Klemenz) - Marcin Wasielewski, Sebastian Milewski (65 Damian Rasak), Mateusz Kowalczyk, Borja Galan (90+3 Erik Jirka)- Eman Marković (65 Marel Wędrychowski), Adam Zrelak (65 Ilya Shkurin), Bartosz Nowak. 
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Yuki Kobayashi, Bernardo Vital, Guilherme Montoia - Alex Pozo (76 Kamil Jóźwiak), Eryk Kozłowski (90+3 Nahuel Leiva), Sergio Lozano (63 Bartosz Mazurek), Kajetan Szmyt - Jesus Imaz, Afimico Pululu (63 Samed Bazdar).  

Reklama

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/05/2026 18:55
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości