Reklama

Dozwolone od lat 18? Finansowanie dla młodych

Robert Kiyosaki, milioner i autor bestsellerowej serii książek o bogaceniu się, jest znanym zwolennikiem wprowadzenia do szkół edukacji finansowej. Jego zdaniem, dobrze byłoby już w szkołach uczyć dzieci inwestowania i zarządzania przepływem pieniędzy, a samą działalność gospodarczą pozwolić im zakładać jak najwcześniej. Jest to zgodne z narracją, narzucaną przez media i polityków, mówiącą o ogromnych nadziejach związanych z młodymi, innowacyjnymi firmami. Jeśli jednak młoda osoba podejmie decyzje o zainwestowaniu środków w jakiś biznes, warto aby wcześniej sprawdziła, na jakie wsparcie może liczyć.

Polski system nie oferuje żadnych specjalnych ulg dla młodych przedsiębiorców. Przez 2 lata można płacić niższą stawkę ZUS, ew. nie zakładać własnej firmy, tylko stać się częścią inkubatora przedsiębiorczości, co jednak nie zwalnia z konieczności ponoszenia opłat. Młodzi ludzie, często bez większych oszczędności, na starcie swojej kariery muszą więc pozyskać jakieś źródło finansowania. Nie jest to łatwe.

Trudny start

Dla większości banków, 18-latek jest wielką niewiadomą. Brak historii kredytowej oraz stałego źródła dochodu praktycznie dyskwalifikują taką osobę w procesie oceny ryzyka. W niektórych instytucjach dopuszcza się wsparcie ze strony rodziców, tzn. ich żyrowanie lub przekazanie jakiegoś mienia jako formy zabezpieczenia. Nie są to jednak oferty szczególnie wygodne dla młodego człowieka.

Reklama

Niewiele formalności, niewielkie kwoty

Nieco lepiej wygląda sytuacja w parabankach. Jak dowodzi ranking https://chwillowki.pl/chwilowki-od-18-lat/, świeżo upieczeni posiadacze dowodów osobistych mogą udać się tam po swoją pierwszą samodzielną pożyczkę. Formalności są w takich przypadkach ograniczone do minimum, wystarczy dokument potwierdzający tożsamość, oraz dane kontaktowe i numer konta. Charakterystyczną cechą tych ofert jest stosunkowo krótki czas kredytowania i niewielki maksymalny pułap kwoty, o jaką można się ubiegać. Wydaje się jednak, że jest to rozwiązanie dobre. Zapobiega zaciąganiu zobowiązań ponad siły oraz skłania do tego, by nie lekceważyć terminów spłaty. Rzecz jasna, takie rozwiązanie na dłuższą metę się nie sprawdzi jako podstawa dźwigni finansowej w firmie, ale wydaje się być dobrym pomysłem na start.

Reklama

Ratunek w trudnych sytuacjach

Szybkie pożyczki mają dla młodych przedsiębiorców również dodatkowy walor praktyczny. Większość polskich firm ma problemy z regularnością wpłat od swoich kontrahentów. Opóźnienia w opłacaniu faktur nie omijają również młodych firm, które ze względu na niski budżet i stan posiadania zwykle źle znoszą tego typu sytuacje. Chwilówka, zwłaszcza zaciągnięta w parabanku, z którym została już wcześniej nawiązana współpraca, jest szybką i wygodną formą pozyskania niezbędnych środków, kiedy przedsiębiorstwo boryka się z zatorem w spływaniu należności od klientów, a samo musi regulować swoje zobowiązania na czas. Firma o małym stażu i niewielkim majątku, nie jest klientem dla banków czy operatorów faktoringu, więc idealnym rozwiązaniem dla niej jest związanie się z instytucją bardziej elastyczną, gotową do rozmowy i zaadoptowania się do sytuacji. Gwarancji otrzymania chwilówki oczywiście nie ma, ale prawdopodobieństwo dogadania się z parabankiem jest nieporównywalnie wyższe, niż w przypadku innych instytucji.

Reklama

Wielkie organizacje, kwoty i ryzyko

Wsparcie finansowe dla młodych przedsiębiorców zapewniają również lokalne jednostki Urzędu Pracy oraz Ministerstwo Gospodarki, w ramach rozmaitych działań, współfinansowanych przez Unię Europejską. Ta forma wsparcia daje dostęp do stosunkowo dużych sum pieniędzy; co więcej, w zależności od typu konkretnej dotacji, spłata całości nie jest wymagana lub warunki, w jakich ma nastąpić są mocno preferencyjne (np. brak oprocentowania). Problem leży gdzie indziej – najczęściej warunkiem podpisania umowy oraz jej obowiązywania jest prowadzenie działalności przez określony czas (zazwyczaj 2 lata). Programy tego rodzaju przywiązują również ogromną wagę do realizacji biznesplanów. Powoduje to, że początkującemu przedsiębiorcy nie zostawia się żadnego marginesu błędu: jeśli nie przewidzi pewnych wydatków, źle skalkuluje marże czy wysokość pensji, będzie musiał albo błyskawicznie oddać pożyczone pieniądze albo trwać przy źle skalkulowanym biznesie przez długi czas, powiększając tym samym swój ujemny bilans finansowy. Jest to rodzaj testu, któremu niedoświadczony człowiek raczej nie jest w stanie podołać.

Reklama

Mówi się, że pieniądze lubią ciszę. Wygląda na to, że tak jest w istocie. Mimo głośnych debat o konieczności stworzenia preferencyjnych warunków dla młodych przedsiębiorców, którzy mieliby rozruszać polską gospodarkę, wygląda na to, że ryzyko związane z zakładaniem działalności gospodarczej muszą oswajać we własnym zakresie. Znamienne, że jedyne organizacje, jakie chcą je z nimi współdzielić to parabanki, kojarzone zwyczajowo ze wspieraniem trudnych projektów. Nie świadczy to najlepiej o wiarygodności strategii, zakładającej wspieranie startupów i innowacyjnych biznesów.

(BL)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-03-08 10:26:21

    Myślę, że kluczowa jest tutaj edukacja, bo często za biznes biorą się osoby, które nie wiedzą co to faktoring, linia kredytowa, czy nawet amortyzacja środków

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-03-10 01:06:13

    kwestia braku odpowiedniej edukacji, masa niepotrzebnej wiedzyj jest przekazywana a potem młodzież nie wie jakie są stawki vat w polsce nawet, ale o tym faktoringu to akurat sam się całkiem niedawno dowiedziałem szukając małej pożyczki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-03-12 09:54:22

    Z perspektywy czasu, jak tak myślę, to w wieku 18 lat też byłem zupełnie zielony w tematach finansowych

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama