Reklama

Gorąco w Białymstoku. Marsz wysokiego ryzyka stał się faktem, zaatakowano policjantów

Nie obyło się bez incydentów. I jakkolwiek apelowano o spokój przed dzisiejszymi wydarzeniami, to chyba każdy zdawał sobie sprawę, że lekko nie będzie. Przez Białystok po raz pierwszy przeszedł Marsz Równości, w którym brali udział m.in. przedstawiciele środowisk LGBT+ - próbowali zablokować go kibice, padały kamienie, odpalano petardy, policja ściągała z dróg najbardziej krewkich mężczyzn i zabierała do radiowozów. Jednocześnie, w ciągu całego dnia, miało mieć miejsce kilkadziesiąt innych zgromadzeń, w większości manifestacji przeciwników tego typu propagandy. Mało do których doszło. Odbył się również pochód na Piknik Rodzinny, organizowany przez marszałka Artura Kosickiego.

To wydarzenie wywoływało masę skrajnych emocji od czasu, gdy ogłoszono chęć jego zorganizowania. Dziś ulicami Białegostoku przeszedł pierwszy Marsz Równości, który miał burzliwy przebieg (zakończenie około godziny 17.30). Jego uczestnicy zaczęli gromadzić się na placu NZS po godzinie 14. Jednocześnie w okolicy przebywało sporo osób, które w tym miejscu uczestniczyły we wcześniejszym zgromadzeniu pod nazwą "Ogólnopolski zjazd kibiców".

Z minuty na minutę było coraz goręcej. Padały okrzyki - m.in. "zakaz pedałowania" czy "wypie...ać" - poleciały też jajka. Po rozpoczęciu pochodu, na jego trasie stawały grupy, próbujące go zablokować. Interweniowała policja, były zatrzymania. Takich zdarzeń odnotowano kilka - z ulic ściągano blokujących, leciały kamienie, butelki i inne przedmioty.

Reklama

Marsz, w jego końcowej fazie, musiał zmienić trasę - ze względów bezpieczeństwa.

Marsz nie skręcił w stronę centrum z uwagi na to, że jest tam kilkanaście tysięcy osób, a nastroje są napięte i w przypadku agresji doszłoby do zniszczeń. Osoby postronne narażone byłyby na obrażenia z uwagi na działania osób łamiących prawo - poinformował nadkom. Tomasz Krupa, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.

Jak powiedział w rozmowie z naszą redakcją, na ulicy Legionowej, policjanci zostali zaatakowani przez bandytów, w ich stronę poleciały kamienie i butelki. Musieli użyć środków przymusu bezpośredniego w postaci m.in. gazu pieprzowego.

Reklama

Nie będzie pobłażliwości wobec ataków na funkcjonariuszy - podkreślił nadkom. Krupa.

O dokładnej liczbie zatrzymań będzie wiadomo wkrótce.

Rzeczniczka prezydenta Białegostoku Urszula Boublej podała nam, że we wszystkich dzisiejszych zgromadzeniach wzięło łącznie udział około pięciu tysięcy osób, a w samym Marszu Równości - tysiąc.

(Piotr Walczak / Foto: KWP Białystok)

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-07-20 17:48:52

    W artykule napisano, że marsz próbowali zablokować KIBICE. Wydaje mi się, że chodzi o KIBOLI. To nie są synonimy. Wydarzenie nie miało nic wspólnego ze sportem, więc co robiliby tam kibice?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jolanta - niezalogowany 2019-07-20 22:37:22

    Na paradzie lgbt nie było 1000 ale dużo mniej, A policja pacyfikowała również postronne osoby. Pytanie zasadnicze : czy na pewno PiS i tym samym minister sprawiedliwości są przeciwni marszom sodomitów bo z wydarzeń w Białymstoku wynika coś zupełnie odwrotnego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-07-21 00:17:28

    A co na to pani redaktor siwiereniuk ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama