Białostoczanie musieli wykazać się w tym roku wyjątkową cierpliwością, ale w końcu jest przełom. Po przespanym początku roku, żenującej bezczynności decydentów w magistracie i tygodniach niepewności, plotek i urzędniczego pacu, rower miejski BiKeR powróci na ulice stolicy Podlasia. W środę, 27 maja, władze Białegostoku podpisały oficjalną umowę z firmą Nextbike Polska. Nowy kontrakt zwiąże miasto z operatorem na cztery najbliższe sezony, czyli na lata 2026–2029. I choć urzędnicy podczas konferencji prasowej tryskali optymizmem, trudno oprzeć się wrażeniu, że cała ta operacja pozostawia spory niesmak. Dla mieszkańców najważniejsza jest jednak konkretna data: jednoślady oficjalnie wyjadą na ścieżki już 1 lipca. W tym roku sezon potrwa wyjątkowo krótko, bo tylko do końca października. W kolejnych latach system ma już działać normalnie – od 1 kwietnia do 31 października, przez całą dobę i we wszystkie dni tygodnia.
Nasz portal jako pierwszy w regionie, wyprzedzając oficjalne komunikaty magistratu poinformował mieszkańców, że miasto ostatecznie podpisze umowę oraz kiedy nastąpi start opóźnionego sezonu. Opisaliśmy działania urzędników i kolejne opóźnienia. Białostoczanie mogli przeczytać o kulisach negocjacji i ostatecznym terminie uruchomienia BiKeR-a oraz przyczynach opóźnień TUTAJ i TUTAJ. W środę (27 maja) znalazło to stuprocentowe potwierdzenie podczas oficjalnego spotkania władz miasta z przedstawicielami firmy Nextbike.
Nie da się ukryć, że w tym roku białostocki magistrat koncertowo zawalił sprawę organizacji roweru miejskiego. Fakt, że umowę podpisuje się pod koniec maja, a rowery wyjadą na ulice dopiero w środku lata, to wizerunkowa i organizacyjna klęska. Zastępca prezydenta Rafał Rudnicki tłumaczył ten paraliż procedurami odwoławczymi przed Krajową Izbą Odwoławczą (KIO), twierdząc, że miasto miało związane ręce. Owszem, przetargi bywają trudne, ale doświadczony samorząd powinien planować tak strategiczne zamówienia z odpowiednim, kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, biorąc pod uwagę ryzyko odwołań konkurencji. Przez opieszałość urzędników białostoczanie zostali pozbawieni ekologicznego środka transportu na całą wiosnę, kiedy pogoda najbardziej sprzyjała jednośladom. Tłumaczenie, że "na szczęście postępowania się skończyły", brzmi słabo w obliczu faktu, że połowa sezonu bezpowrotnie uciekła.
Gdy odłożymy na bok urzędnicze potknięcia, sam nowy system BiKeR-a prezentuje się na papierze imponująco. W Białymstoku pojawi się 55 nowoczesnych stacji wyposażonych w czytelne totemy informacyjne i bezpieczne stojaki. Łącznie do dyspozycji cyklistów trafi 500 jednośladów zupełnie nowej generacji. Co ważne dla komfortu jazdy, nowe rowery będą lżejsze od swoich poprzedników o blisko 5 kilogramów. Struktura floty została mocno zróżnicowana: w systemie znajdzie się 210 rowerów standardowych, 50 sztuk wyposażonych w bezpieczne foteliki dla dzieci, 20 mniejszych rowerów dedykowanych najmłodszym oraz 10 uwielbianych tandemów. Absolutną nowością i hitem tego sezonu ma być wprowadzenie aż 210 rowerów z napędem elektrycznym, które ułatwią pokonywanie podlaskich wzniesień.
Wraz z nowym kontraktem Nextbike wdraża całkowicie odświeżoną aplikację mobilną, która zyskała szereg przydatnych i długo wyczekiwanych funkcji. Narzędzie pokaże na mapie w czasie rzeczywistym lokalizację wolnych i w pełni sprawnych jednośladów, precyzyjnie dzieląc je na konkretne typy. Aplikacja samodzielnie obliczy też czas dojścia pieszego do wybranego roweru, a w przypadku "elektryków" pozwoli zdalnie sprawdzić poziom naładowania baterii. Prawdziwą nowinką będzie opcja bezpłatnej rezerwacji wybranego roweru na 10 minut przed planowanym startem (z ograniczeniem do maksymalnie dwóch rezerwacji w ciągu godziny). Warto pamiętać, że o ile rowery standardowe i dziecięce wypożyczymy od ręki na stacji, o tyle tandemy będą wymagały wcześniejszego zgłoszenia przez aplikację lub stronę – minimum 24 godziny i maksymalnie 72 godziny przed podróżą.
Zasady finansowe korzystania z systemu pozostały zbliżone do znanych nam mechanizmów, choć fani prądu muszą głębiej sięgnąć do kieszeni. Aby w ogóle aktywować konto w systemie BiKeR, należy uiścić opłatę inicjacyjną w kwocie 10 zł, a stan konta w momencie wypożyczenia nie może być niższy niż ta sama kwota. Rower odblokujemy na trzy sposoby: skanując kod QR, dzwoniąc na infolinię BOK lub przykładając do terminala Białostocką Kartę Miejską. Dla tradycyjnych rowerów pierwsze 25 minut jazdy pozostaje całkowicie bezpłatne. Inaczej sytuacja wygląda z elektrykami – te będą płatne od pierwszej minuty jazdy. Dla osób planujących regularne dojazdy do pracy przygotowano jednak specjalny abonament 30-dniowy, gwarantujący 30 minut darmowej jazdy na elektryku każdego dnia. Uwaga na kary: porzucenie roweru poza oficjalną stacją (ale w strefie działania systemu) uszczupli nasze konto o 10 zł. Z kolei za odprowadzenie takiego "porzuconego" i oznaczonego w aplikacji roweru z powrotem na oficjalną stację, operator przyzna nam bonus w wysokości 2 zł.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze