Skończyła się zima i razem z nią zakończył się względny spokój na granicy polsko-białoruskiej. Przez okres, kiedy śnieg i mrozy panowały w całym województwie Straż Graniczna informowała o tym, że praktycznie nie ma przypadków nielegalnych przekroczeń granicy z Białorusią. Niestety - to już przeszłość, bo wraz z nadejściem pierwszych powiewów wiosny sytuacja na wschodniej flance Polski staje się coraz bardziej napięta.
Marzec 2026 roku na granicy polsko-białoruskiej upływa pod znakiem wzmożonej aktywności grup migracyjnych oraz kurierów próbujących zarobić na nielegalnym procederze. Poprawa warunków atmosferycznych, brak śniegu i rozmarzająca ziemia sprawiły, że próby forsowania zapory stają się częstsze i bardziej zuchwałe. Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej (POSG) pozostają jednak w pełnej gotowości, odpierając kolejne fale nielegalnej migracji.
Oto szczegółowe podsumowanie ostatnich wydarzeń na granicy, które pokazują skalę wyzwań, z jakimi mierzą się polskie służby.
Ostatni weekend (20–22 marca) pokazał, jak dynamicznie może zmieniać się sytuacja na pasie granicznym. Choć cały okres podsumowano jako niespokojny, kumulacja zdarzeń nastąpiła w piątek, 20 marca. To właśnie wtedy odnotowano ponad 30 prób nielegalnego przekroczenia granicy, a wszystkie miały miejsce w rejonie odpowiedzialności Placówki Straży Granicznej w Michałowie.
Cudzoziemcy nie wybierali tym razem trudnych terenów bagiennych, lecz zdecydowali się na bezpośrednie uderzenie w barierę techniczną na granicy lądowej. Dzięki zaawansowanemu systemowi monitoringu i czujności patroli, każda z tych prób zakończyła się fiaskiem. Na widok polskich mundurowych grupy migrantów błyskawicznie wycofywały się w głąb Białorusi. Służby podkreślają, że poprawa pogody wyraźnie ośmiela organizatorów przerzutu, którzy liczą na łatwiejszą przeprawę przez lasy.
Nie tylko lądowa bariera jest celem ataków. W połowie miesiąca (weekend 13–15 marca) aktywność migrantów przeniosła się na odcinek ochraniany przez Placówkę SG w Płaskiej. Tam barierą nie jest stalowy płot, lecz natura. Grupy migrantów próbowały przedostać się do Polski, pokonując wpław graniczną rzekę Wołkuszanka.
Mimo trudnych warunków i wciąż zimnej wody, odnotowano tam ponad 10 prób nielegalnego przejścia. Strażnicy graniczni monitorujący brzegi rzeki nie dopuścili do skutecznego przeniknięcia osób na terytorium RP. Eksperci zwracają uwagę, że próby wykorzystania rzek będą się nasilać wraz ze wzrostem temperatury wody, co stawia przed pogranicznikami nowe wyzwania logistyczne i operacyjne.
Walka z nielegalną migracją to nie tylko patrole na samej linii demarkacyjnej, ale także działania operacyjne na drogach dojazdowych. 11 marca funkcjonariusze z Narewki i Białowieży odnieśli znaczący sukces w walce z tzw. „kurierami”. Do kontroli zatrzymano dwa pojazdy marek BMW oraz KIA.
Za kierownicami siedziało trzech obywateli Ukrainy, którzy w swoich autach przemycali łącznie pięciu Afgańczyków. Cudzoziemcy ci dostali się do Polski nielegalnie chwilę wcześniej. Finał tej akcji był jednoznaczny: migranci zostali doprowadzeni do linii granicy, natomiast kurierzy trafili do aresztu. Za organizowanie nielegalnego procederu grozi im teraz do 8 lat więzienia, a dodatkowo – jako osoby nadużywające prawa do legalnego pobytu w Polsce – otrzymają decyzje o powrocie do kraju i zakaz wjazdu do strefy Schengen na okres do 10 lat.
Dane za pierwsze trzy miesiące 2026 roku budzą niepokój. Od początku roku funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej odnotowali już ponad 130 prób nielegalnego przekroczenia granicy. Tylko w marcu liczba ta gwałtownie wzrosła, co bezpośrednio wiąże się z łagodniejszą aurą.
Równolegle trwa polowanie na „pomocników”. Od stycznia zatrzymano już 8 osób zaangażowanych w organizowanie przerzutu ludzi. Każdy taki przypadek jest sygnałem dla grup przestępczych, że polskie służby szczelnie monitorują nie tylko samą zaporę, ale i szlaki komunikacyjne w głębi regionu.
Napięcie na granicy polsko-białoruskiej nie wygasa. Wręcz przeciwnie – wiosenne słońce i wysychające bagna tworzą warunki, które sprzyjają próbom forsowania granicy. Strażnicy graniczni z Podlasia apelują o czujność także do mieszkańców terenów przygranicznych, którzy często są pierwszymi świadkami podejrzanych ruchów w lasach. Sytuacja w marcu 2026 roku wyraźnie pokazuje, że działanie służb musi być prowadzone niemal w każdym punkcie, 24 godziny na dobę. Polska bariera to nie tylko stal i drut, to przede wszystkim ludzie, którzy mimo zmieniającej się taktyki migrantów, skutecznie blokują wschodnie wrota Europy.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze