Reklama

Mówili po meczu: Słoneczna odczarowana, Siemieniec i jego jokery! Jagiellonia wygrywa w Święto Ultry (WIDEO)

Sobotni wieczór na długo zapadnie w pamięci sympatyków Dumy Podlasia. Jagiellonia Białystok w iście mistrzowskim stylu uczciła Święto Ultry, pokonując Motor Lublin po niezwykle emocjonującym widowisku. Choć przez ponad godzinę beniaminek z Lubelszczyzny stawiał twarde warunki, to „złoty nos” Adriana Siemieńca i wejście rezerwowych odmieniło losy spotkania. Na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowcy i piłkarze nie szczędzili emocji, analizując kluczowe momenty tego starcia. Wygrana dała żółto-czerwonym awans na fotel lidera!

Adrian Siemieniec: Zwycięstwo dedykujemy kibicom 

Trener Adrian Siemieniec rozpoczął spotkanie z mediami od podziękowań dla fanów, których w liczbie prawie 15 tysięcy (mimo zimna i śniegu) wypełnili trybuny stadionu przy ul. Słonecznej. Sobotni mecz zbiegł się z corocznym Świętem Ultry, a atmosfera w centrum miasta oraz na samej Chorten Arenie była po prostu elektryzująca.

Zacznę od przyłączenia się do podziękowań dla kibiców i najlepszych życzeń z okazji ich święta. Tak jak obiecywałem na konferencji przedmeczowej, robiliśmy wszystko, żeby pomóc im w tym świętowaniu. Jest sobota, młoda godzina, więc okazji do świętowania w Białymstoku na pewno nie zabraknie. Życzę wszystkim kibicom miłego wieczoru – mówił z uśmiechem trener żółto-czerwonych.

Reklama

Szkoleniowiec Jagiellonii podkreślił jednak, że droga do trzech punktów wcale nie była łatwa. Jagiellonia w pierwszej połowie biła głową w mur, mimo szybko strzelonej bramki.

Chciałbym zacząć od pochwał dla Motoru i trenera Stolarskiego za bardzo dobry mecz do pewnego momentu. To było wyrównane starcie, w którym każda ze stron miała swoje momenty. W pierwszej połowie Motor się odgrażał, stwarzał zagrożenie. U nas w pewnym momencie pojawił się brak cierpliwości i nerwowość, jakbyśmy chcieli rozstrzygnąć ten mecz zbyt szybko – analizował Siemieniec.

Reklama

Złote zmiany i trenerski ból głowy 

Punktem zwrotnym spotkania okazała się 68 minuta. To wtedy na boisku pojawili się m.in. Samed Bazdar i Dawid Drachal. Od tego momentu obraz gry zmienił się diametralnie, a Jagiellonia wrzuciła najwyższy bieg, całkowicie dominując na połowie Motoru.

Kluczowa była minuta, gdy zrobiliśmy zmiany. To przeniosło mecz na połowę rywala. Cieszy mnie ogromnie rywalizacja w zespole. Zawodnicy wchodzący z ławki dają jasny sygnał, że są gotowi do walki o skład. Po zmianach pojawiła się nowa energia, pasja i odwaga. Przyspieszyliśmy grę i zdobyliśmy bardzo ładne bramki – cieszył się trener.

Reklama

Siemieniec odniósł się także do wejścia nowych nabytków – Konstantopoulosa oraz Montoi, którzy zameldowali się na murawie w końcówce meczu.

Obserwuję ich w trakcie treningów przez cały tydzień i widzę, jakie dają sygnały. Chciałem dodać drużynie intensywności, siły fizycznej i mocy w pojedynkach, bo Motor na bokach stwarzał duże zagrożenie. Dzięki nim odzyskaliśmy pełną defensywną kontrolę nad wynikiem. Mam teraz pozytywny ból głowy przy ustalaniu składu, ale o to właśnie chodzi – żeby jeden zawodnik pchał drugiego do przodu – tłumaczył szkoleniowiec.

Reklama

Mateusz Stolarski: Zabrakło nam sił i jakości w decydującej fazie

Zupełnie inne nastroje panowały w obozie gości. Trener Motoru Lublin, Mateusz Stolarski, mimo porażki, docenił postawę swoich zawodników przez lwią część spotkania. Lublinianie pokazali, że potrafią grać odważnie i intensywnie nawet na tak trudnym terenie.

Do 65. minuty był to klasyczny mecz „cios za cios”. Zarówno Motor, jak i Jagiellonia miały swoje szanse na drugą bramkę. Niestety, po zmianach dokonanych przez trenera Siemieńca, Jagiellonia nas przycisnęła. Niesiona niesamowitym dopingiem sprawiła, że straciliśmy gola w 72. minucie. Potem nie umieliśmy już odpowiednio zareagować, a Jagiellonia złapała rytm i dominowała do końca – podsumował Stolarski.

Reklama

Młody szkoleniowiec Motoru zwrócił uwagę na istotny problem w swoim zespole – spadek jakości po wejściu zmienników.

Musimy pracować nad tym, by nasza gra nie traciła na jakości po zmianach. Nie może być tak, że przez godzinę walczymy jak równy z równym, a potem ta „piłkarskość” tak drastycznie spada. Gratuluję Jagiellonii, a my szukamy punktów w meczu z Lechią Gdańsk. Na własnym stadionie nie przegrywamy i tam musimy punktować – zakończył.

Debiut marzenie Sameda Bazdara i show Afimico Pululu

Bohaterem meczu został bez wątpienia Samed Bazdar. Serb wszedł na boisko i już po kilku minutach wpisał się na listę strzelców, wyprowadzając Jagę na prowadzenie 2:1. Piłkarz nie krył dumy ze swojego pierwszego gola przed białostocką publicznością.

Reklama

Dziękuję za uznanie, ale najważniejsze jest zwycięstwo drużyny. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem zmienić losy meczu. Trener Siemieniec powiedział mi przy wejściu: „Daj z siebie wszystko, włóż 100% walki”. Zwykle gram jako dziewiątka, ale grałem też na skrzydle i mogę obsadzić każdą pozycję w ataku. Ten klub jest świetnie zorganizowany, każdy wie, co ma robić – mówił uradowany Bazdar.

Równie istotną rolę odegrał Afimico Pululu, którego trafienie otworzyło wynik spotkania i dało sygnał do ataku.

Reklama

Cieszę się, że mój gol zaczął ten cały show. Musieliśmy odwdzięczyć się kibicom za ich wsparcie, zwłaszcza że wszyscy długo czekaliśmy na ten powrót na Słoneczną po odwołanych meczach. Wiedzieliśmy, że Motor to trudny rywal, grający uważnie z tyłu. Musieliśmy być cierpliwi, grać swoje i czekać, aż piłka znajdzie drogę do siatki – relacjonował Pululu.

Raport medyczny i przygotowania do Cracovii

Mimo radości z wygranej dziennikarze dopytywali o sytuację kadrową, a zwłaszcza o brak Kamila Jóźwiaka w kadrze meczowej. Trener Siemieniec uspokoił nastroje, tłumacząc decyzję o absencji skrzydłowego.

Reklama

Kamil zmaga się z urazem jeszcze po meczu z Widzewem. To nic poważnego, ale chcemy to wyciszyć, by być gotowym na kolejne wyzwania, także w Lidze Konferencji. Liczę na to, że od wtorku wróci do treningów – wyjaśnił trener.

Siemieniec odniósł się także do formy Nahuela Leivy:

Pamiętamy jego formę ze Śląska, gdy był jednym z najlepszych w lidze. Potrzebuje czasu i pewności zbudowanej na boisku, a my mu w tym pomożemy. Rywalizacja na skrzydłach rośnie, co widać po postawie młodych – Mazurka czy Zachary’ego.

Reklama

Zapytany o gotowość Kajetana Szmyta do gry w pierwszym składzie, trener odpowiedział wymownie:

Dajcie nam się chwilę pocieszyć tą sobotą. O Cracovii zaczniemy myśleć od wtorku.

Jagiellonia niedzielę poświęci na regenerację, a fani w Białymstoku mogą świętować. Duma Podlasia wróciła na własny stadion w najlepszy możliwy sposób.

Wyniki, tabela

Wyniki 20. kolejki: Korona Kielce - Zagłębie Lubin 1:2, Lechia Gdańsk - Cracovia Kraków 1:1, Arka Gdynia - Legia Warszawa 2:2, Górnik Zabrze - Lech Poznań 0:1.

Mecze do rozegrania: Pogoń Szczecin - Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Raków Częstochowa - Radomiak Radom, GKS Katowice - Widzew Łódź, Piast Gliwice - Wisła Płock. 

Reklama

 

PS

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/02/2026 12:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama