Nie żyje Roman Janik. 30-letni koszykarz białostockich Żubrów, który jeszcze w piątek reprezentował białostockiego pierwszoligowca w meczu w Lesznie z Polonią Novimex. Brodaty charakterystyczny rozgrywający z tradycyjnym kucykiem na głowie był jednym z ulubionych zawodników kibiców białostockich Żubrów, chociaż z tą ekipą związany był od 1 lipca 2025 roku. Z powodu tej tragedii odwołany został zaplanowany na środę mecz Żubrów z Polonią Warszawa.
To był czarny dzień dla podlaskiej koszykówki. Informacja o śmierci Romana dotarła do klubu w poniedziałek wieczorem.
- W jednym z mieszkań przy Artyleryjskiej policjanci interweniowali w związku ze zgłoszeniem dot. braku kontaktu z mężczyzną. W mieszkaniu znaleziono ciało młodego mężczyzny - powiedział Tomasz Krupa, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.
Niespodziewana i nagła śmierć Janika była ogromnym szokiem i ciosem dla białostockiej ekipy i całego środowiska. Zawodnik jeszcze w piątek grał w Lesznie i na pomeczowej konferencji zapowiadał, iż oczekuje, "że koszykarscy bogowie" uśmiechną się wreszcie i oddadzą Żubrom to co zabierali im do tej pory.
Informacja o śmierci Romana Janika spadła na środowisko sportowe jak grom z jasnego nieba w poniedziałkowy wieczór (19.01) już po wieczornym treningu. Roman jeszcze w niedzielę trenował z kolegami. W piątkowym meczu zdobył 7 punktów. Jeszcze za czasów trenera Romana Skrzecza opowiadał swoje przeżycia ze Znicza Pruszków, który również miał serie przegranych, a jednak uratował się prze degradacją wyrażając wiarę, że białostocki team zacznie zwyciężać.
– Romek na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako osoba pełna pasji, zaangażowania i serca do koszykówki. Jego obecność miała znaczenie nie tylko sportowe, ale przede wszystkim ludzkie – czytamy w poruszającym komunikacie zarządu Żubrów.
Reklama
Roman Janik dołączył do Żubrów Białystok 1 lipca 2025 roku, stając się jednym z filarów drużyny w obecnym sezonie. Był niezwykle doświadczonym rzucającym, który w swojej karierze reprezentował barwy takich klubów jak Znicz Basket Pruszków, Miasto Szkła Krosno czy WKS Śląsk II Wrocław. W Białymstoku szybko zyskał sympatię kibiców i sztabu szkoleniowego. Pełen energii często podrywał zespół do walki, imponując ambicją, trójkami i rzutami spod kosza z nieprawdopodobnych pozycji. W trwających rozgrywkach notował średnio 7,6 punktu na mecz, będąc kluczowym elementem rotacji „rogatego zespołu”.
W związku z tą ogromną tragedią, zaplanowany na środę (21.01) mecz z Polonią Warszawa został odwołany. Dla klubu i zawodników wynik sportowy zszedł w tej chwili na dalszy plan.
Zarząd Żubrów Białystok poinformował również, że w obliczu tak traumatycznego wydarzenia, wszyscy zawodnicy oraz członkowie sztabu szkoleniowego zostali objęci profesjonalną opieką psychologiczną. Śmierć kolegi z szatni, z którym jeszcze przed chwilą wspólnie trenowali i podróżowali na mecze, jest dla młodej ekipy ogromnym ciosem.
Rodzinie, bliskim i całej ekipie Żubrów składamy serdeczne kondolencje. Uszanujmy żałobę i to nagłe i niespodziewane zdarzenie wspierając ich wszystkich w tych bardzo trudnych chwilach. Niepotrzebne komentarze, spekulacje i teorie oraz ewentualne spory muszą w takich sytuacjach zniknąć. Udzielmy im wszystkim wsparcia a całe sportowe środowisko z regionu włączy się we wsparcie dla Żubrów i podlaskiej koszykówki i uczci pamięć Romana.
Sam będę Romka pamiętał jako pełnego życia człowieka i sportowca, który nigdy się nie poddawał i walczył do końca. Koszykarza, który nadrabiał niższy wzrost wielkim sercem i niepospolitymi umiejętnościami i charyzma.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze