FC Porto jest coraz bliżej sięgnięcia po kolejny tytuł mistrza Portugalii. W niedzielny wieczór drużyna z Estádio do Dragão pokonała CD Tondela 2:0, umacniając swoją pozycję w ligowej tabeli i potwierdzając wysoką formę w decydującej fazie sezonu.
Spotkanie miało także polski akcent. Na murawie pojawił się 17-letni Oskar Pietuszewski, który spędził na boisku 70 minut. Choć młody zawodnik nie odegrał kluczowej roli w tym meczu, jego występ został zauważony przez portugalskie media. Dziennikarze A Bola ocenili go przeciętnie notą 5, wskazując, że tym razem brakowało mu skuteczności znanej z wcześniejszych spotkań. Zwrócono jednak uwagę na jego dynamikę i zdolność do stwarzania zagrożenia, które zmuszało obrońców rywali do wzmożonej czujności. Z kolei portal Zerozero.pt przyznał mu notę 6,4, co sugeruje solidny, choć niewyróżniający się występ.
Po meczu głos zabrał trener Tondeli, Gonçalo Feio, dobrze znany kibicom w Polsce. Szkoleniowiec odniósł się do rozwoju młodego Polaka, podkreślając jego potencjał i właściwe otoczenie do dalszego rozwoju. Zwrócił uwagę, że choć nie miał okazji bezpośrednio z nim pracować, wielokrotnie obserwował go jako rywala na boisku. Jego zdaniem Pietuszewski znajduje się obecnie w idealnym miejscu, by kontynuować piłkarski rozwój, a jego dotychczasowe występy pokazują, że potrafi brać odpowiedzialność za grę zespołu.
Feio zaznaczył również, że duże znaczenie dla młodego zawodnika ma wsparcie bardziej doświadczonych piłkarzy, takich jak Jan Bednarek i Jakub Kiwior, którzy pomagają mu odnaleźć się na wyższym poziomie rywalizacji. Według trenera wpływ Pietuszewskiego na grę Porto już teraz jest większy, niż można było się spodziewać po tak młodym zawodniku.
Półfinał Puchar Portugalii nie zakończył się pomyślnie dla FC Porto, które musiało uznać wyższość Sporting CP. W spotkaniu pojawił się wątek polski – na murawie oglądaliśmy m.in. Oskara Pietuszewskiego, jednak jego występ został oceniony bardzo różnie przez portugalskie media.
Wychowanek Jagiellonia Białystok rozpoczął spotkanie z dużą energią. Już w pierwszych minutach próbował pokazać większe zaangażowanie w defensywie, odbierając piłkę rywalowi. Choć akcja wyglądała obiecująco, szybko zakończyła się stratą.
W dalszej części pierwszej połowy Polak miał trudności z przebiciem się przez dobrze zorganizowaną defensywę przeciwnika. Szczególnie skutecznie powstrzymywali go Morten Hjulmand oraz Eduardo Quaresma. Jedna z bardziej kontrowersyjnych sytuacji miała miejsce w 38. minucie – zamiast podać do lepiej ustawionego William Gomes, Pietuszewski zdecydował się na zagranie, które zakończyło się przejęciem piłki przez rywali.
Pierwsza połowa była wyrównana i zdominowana przez walkę w środku pola – żadna z drużyn nie oddała celnego strzału.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Pietuszewski nadal przeplatał słabsze momenty z bardziej obiecującymi akcjami. W 70. minucie popisał się efektownym dryblingiem i stworzył znakomitą sytuację, jednak Victor Proholdt nie wykorzystał dogodnej okazji.
Krótko później Polak został zmieniony, co wyraźnie go rozczarowało – jego reakcja pokazała, jak bardzo zależało mu na dalszej pomocy drużynie.
Portugalskie media nie były zgodne w ocenie występu młodego zawodnika. Portal Zerozero wyróżnił go najwyższą notą w zespole – 7,4, doceniając jego aktywność i udział w akcjach ofensywnych.
Z kolei dziennik A Bola był znacznie bardziej krytyczny, przyznając mu ocenę 5. W uzasadnieniu podkreślono, że zawodnik zbyt rzadko wykorzystywał skrzydło i często kierował grę do środka, gdzie dominował Quaresma. Zauważono jednak jedną bardzo dobrą akcję zakończoną dośrodkowaniem.
Mimo mieszanych opinii po tym meczu, portugalscy dziennikarze pozytywnie oceniają sam transfer Pietuszewskiego do Porto. Według analiz A Bola, zimowe wzmocnienia – w tym Thiago Silva, Seko Fofana oraz Pietuszewski – znacząco zwiększyły możliwości drużyny i dały trenerowi większą elastyczność w ustawieniu składu.
Choć forma zespołu w ostatnim czasie nieco spadła, FC Porto nadal utrzymuje wysokie tempo w lidze i pozostaje jednym z głównych kandydatów do tytułu.
Polak będzie miał okazję do rehabilitacji w kolejnym spotkaniu ligowym przeciwko Estrela Amadora. Mecz zaplanowano 26.04 na godzinę 19:00 i będzie to kolejna szansa, by udowodnić swoją wartość na portugalskich boiskach.
Radosław Dąbrowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze