Powiadają, że Platforma Obywatelska to stan umysłu. Patrząc na niektórych polityków i działaczy tej partii trudno odmówić racji tej opinii. Ostatnio ważny wkład w prawdziwość tej tezy wniosła Anna Mierzyńska. Była dziennikarka, była szefowa biura poselskiego posła Roberta Tyszkiewicza, była pracownica Uniwersytetu w Białymstoku. Obecnie zaangażowana w działania KOD-u, niedawno jeszcze animowała protesty pod sądami w obronie konstytucji.
Obecnie Mierzyńska prowadzi własną działalność gospodarczą i zajmuje się doradzaniem w sprawach PR oraz specjalizuje się w tematyce budowaniu wizerunku, zwłaszcza w Internecie.
- Badam również zjawiska społeczne w mediach społecznościowych (...) Działam społecznie (...) na rzecz tolerancji, otwartości i wielokulturowości. Zajmuję się również prawami człowieka, zwłaszcza prawami kobiet i prawami mniejszości - pisze o sobie ta działaczka Platformy.
W niedzielne przedpołudnie błysnęła tolerancją, otwartością i otwartością na wielokulturowość. Umieściła tweet
"Pomożecie? Jakie czasopisma w Polsce, Waszym zdaniem, to typowe czasopisma czytane przez „Januszów i Grażyny” (mówiąc hasłowo) zwłaszcza z mniejszych miast? Nie chodzi mi o politykę, tylko w ogóle: jakie pisma czytają?"
Intencje niby niewinne: badanie zainteresowań Polaków, ale sformułowane w sposób ewidentnie obraźliwy i stojące w wyraźnym kontraście do "otwartości, tolerancji". Dodatkowo postawione w sposób, który wręcz kompromituje doradcę do spraw budowy wizerunku i PR.
Sformułowanie "Janusze" i "Grażyny" ma wyjątkowo obraźliwą konotację. Zestawione z mniejszymi miastami jest wręcz uwłaczające. Nic dziwnego, że internauci zareagowali oburzeniem.
Zauważyłam, że często z pogardą o „Januszach i Grażynach” mówią ci, którzy z tych rodzin januszograżynowych pochodzą i po prostu wstydzą się własnego pochodzenia. Zapominają, że samo odcinanie się od korzeni nie uczyni z nich upragnionych „elit”
A oprócz wartościowania, ma Pani coś do zaoferowania?
Droga Pani z dużego miasta, powinna Pani powrócić do lektury Wesela Wyspiańskiego, może Pani coś zrozumie. Narazie należy Pani głęboko współczuć!
Niech Pani jako analityk @Platforma_org zdradzi metodę segregacji narodu na Janusze i Grażyny, drżę z niecierpliwości jak Sasnal słuchająca Ody do Radości.
Jak to jest być Jessicami i Alanami marketingu?
Mniejsza już o "Januszów", ale polska inteligentka pogardza imieniem "Grażyna"? To ja zmieniam pani Mierzyńskiej imię na "Angela". Będzie i europejsko i putinowsko i kodowsko.
Analityczka @Platforma_org jak zwykle z "szacunkiem" o Polakach z prowincji.
To tylko próbka reakcji użytkowników Tweetera reagujących na wpis Mierzyńskiej. A, że tweet trafił także i na Facebook to pojawiają się kolejne reakcje: zdecydowana większość jest wyjątkowo nieprzychylna dla Mierzyńskiej.
Anna Mierzyńska zareagowała dość nerwowo na oburzenie internautów. Jak informuje popularny portal wpolityce.pl białostocka analityk zablokowała swoje konto dla osób z zewnątrz. Mimo to tweet Mierzyńskiej dotarł do wystarczającej grupy osób: o wpisie napisał m. in. cytowany www.wpolityce.pl czy www.tysol.pl. Jeden z komentarzy na tych portalach nawiązał do akcji bilboardowej prowadzonej przez Koalicję Obywatelską (czyli jak złośliwie określają tą formację znokautowanych - od k.o. w boksie). Napisał mianowicie, że pokazuje ona stan umysłu zdesperowanych opozycjonistów.
(Adam Remy/ Foto: ASM)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie