Jagiellonia Białystok rozpoczyna walkę na trzecim froncie! W czwartek (30 października) o godz. 15:00 „Duma Podlasia” zmierzy się w Legnicy z Miedzią Legnica w ramach 1/16 finału STS Pucharu Polski. Mecz ma szczególne znaczenie dla „Żółto-Czerwonych”, którzy do Legnicy jadą z poczuciem sportowej złości po przerwaniu znakomitej serii 18 meczów bez porażki w ligowym starciu z Górnikiem Zabrze, gdzie o wyniku zadecydowały rażące błędy sędziowskie. Choć Jagiellonia jest zdecydowanym faworytem, trener Adrian Siemieniec przestrzega przed lekceważeniem pierwszoligowego rywala. Szacunek dla rywala deklaruje też Kamil Jóźwiak.
Szkoleniowiec Jagiellonii, Adrian Siemieniec nie chce dalej rozprawiać o skandalicznym sędziowaniu w Zabrzu. Przyznaje, że okoliczności porażki były bolesne i wyprowadziły z równowagi całą ekipę. Podkreśla jednak, że Puchar Polski traktowany jest na równi z Ekstraklasą i rozgrywkami europejskimi.
„Mecz z Górnikiem jest już za nami, trzeba iść dalej. Za nami znakomita seria, szkoda, że już się skończyła. Szkoda też, że zakończyła się w takich okolicznościach, które wszyscy widzieliśmy. Nie zmienimy już tego. Przed nami kolejne wyzwanie, kolejne rozgrywki, do których wkraczamy. Musimy się teraz skupić na zadaniu, które jest przed nami. Dla nas mecz pucharowy jest bardzo ważny. Nie różni się niczym od tego jak traktujemy rozgrywki Ekstraklasy czy europejskie. Cieszymy się, że zaczynamy batalię w kolejnych rozgrywkach. Będziemy robić wszystko, żeby uczestniczyć w nich jak najdłużej.”
Reklama
Trener Siemień nie chce dyskutować o roli faworyta, koncentrując się wyłącznie na zwycięstwie, mimo iż Miedź będzie miała ogromną motywację do sprawienia niespodzianki. Co do zmian w składzie, szkoleniowiec nie wyklucza roszad, ale zapewnia, że wystawi najsilniejszą możliwą „jedenastkę”.
„Moja głowa jest nastawiona na to, żeby wystawić jedenastkę, która w moim odczuciu da mi, klubowi, drużynie największe szanse na to, żeby wygrać spotkanie i przejść dalej.”
W podobnym tonie wypowiada się skrzydłowy, Kamil Jóźwiak, który liczy na szybkie odcięcie się od porażki.
„Mecz teoretycznie z drużyną pierwszoligową, ale wiemy, że to będzie dla nich bardzo ważny mecz, duża szansa, żeby się pokazać na tle takiego zespołu jak Jagiellonia. My podchodzimy z dużym szacunkiem, ale też z wiarą we własne możliwości, bo najlepszą rzeczą, jaka może się zdarzyć w piłce, jest właśnie następny mecz po przegranym meczu. [...] W naszym przypadku odbywa się to bardzo szybko, dlatego mobilizacja jest duża. Grając teraz w takim klubie jak Jagiellonia, walczymy o trofea, o najwyższe cele. Jedziemy do Legnicy z myślą, żeby wygrać i żeby na nowo zacząć coś dobrego budować.”
Opiekun Jagiellonii poruszył również kwestię ekstremalnie trudnego terminarza i logistyki w ostatnim okresie. Spośród siedmiu meczów między przerwami reprezentacyjnymi, aż pięć było wyjazdowych. Nadchodzący cykl jest równie wymagający: Legnica, powrót na krótko do Białegostoku na mecz z Rakowem, długa podróż na mecz europejski, a stamtąd bezpośrednio do Szczecina.
„Ludzie przyzwyczaili się do tego, że Jagiellonia sobie radzi i nie narzeka. Jagiellonia nie mówi o tym, że na mecze europejskich pucharów wyjeżdżamy we wtorek, a nie w środę jak wszyscy. Że w naszym wypadku ta podróż trwa pięć, a nie trzy dni. [...] Ten, kto chce coś zrobić znajdzie sposób, a ten, kto nie chce zawsze znajdzie powód. Skupiamy się na tym, co mamy, co możemy wykorzystać.”
Mimo to, sztab uczy na trudnych doświadczeniach:
„Dwa kluczowe, szlagierowe mecze, czyli wyjazdy na Strasbourg i Górnik, po czasie, na jednym zgrupowaniu, kiedy bezpośrednio jedziesz na drugi mecz. [...] Dzisiaj już wiem, że pewne rzeczy zrobiłbym inaczej. Raz wygrywasz, raz się uczysz. My teraz przegraliśmy, ale z pewnością trochę się nauczyliśmy - podsumował Siemieniec
Reklama
Rywalem Jagiellonii będzie Miedź Legnica, zespół prowadzony przez trenera Janusza Niedźwiedzia. Miedź, choć jest typowym średniakiem Betclic I Ligi (12. miejsce w tabeli), na własnym stadionie jest niezwykle groźna. Ich bilans u siebie to trzy zwycięstwa, dwa remisy i zero porażek. Wszystkie sześć przegranych Miedzi miało miejsce na wyjeździe. Oto co mówili przedstawiciele Miedzy w klubowych mediach:
Trener Niedźwiedź podchodzi do Jagiellonii z dużym respektem, ale i wiarą we własne możliwości:
„W mojej opinii Jagiellonia to obecnie najlepiej grający zespół w Polsce. Nie podchodzimy do tego meczu z perspektywy, że to białostoczanie są faworytem, tylko żeby dobrze się do niego przygotować.”
Reklama
Optymizmem emanuje również były zawodnik Jagi, a obecnie piłkarz Miedzi, Bartosz Kwiecień:
„Jagiellonia jest potworem i musimy dać z siebie bardzo wiele. STS Puchar Polski pokazywał, że nieraz zespoły, które były zdecydowanym faworytem, odpadały.”
Mecz 1/16 finału STS Pucharu Polski zacznie się w czwartek o godzinie 15.00, a spotkanie transmitować będzie TVP Sport. Sędzią będzie Sebastian Krasny z Krakowa. Jagiellonia jedzie do Legnicy po zwycięstwo i po to, by udowodnić, że seria bez porażki została przerwana przypadkiem. Fani liczą na odrodzenie i początek marszu po pucharowe trofeum.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie