Reklama

Rolnicy znów wyjadą na drogi pojazdami rolniczymi

Kierowców zmierzających do Białegostoku z różnych kierunków informujemy, że już od rana mogą mieć pewne trudności. Rolnicy kolejny raz wyjadą swoimi maszynami i ciągnikami w proteście przeciwko ustawie – tak zwanej „piątki dla zwierząt”. Rolnicy zapowiadają jednak, że blokad dróg nie będzie.

Na środę, 21 października zaplanowane zostały kolejne protesty rolników zrzeszonych lub sympatyzujących z Agrounią. Pojazdy, maszyny i ciągniki rolnicze ponownie mają się pojawić na drogach dojazdowych do Białegostoku oraz innych większych miast naszego regionu, co z pewnością będzie dużym utrudnieniem dla innych kierujących, którzy raczej muszą mieć świadomość, że podroż w środę może trwać nieco dłużej niż zwykle. Podlaski koordynator Agrounii twierdzi, że na drogach może pojawić się nawet kilka tysięcy rolników.

- Żadnych blokad drogi nie będzie. Będziemy po prostu jechali z flagami i transparentami. Jeśli ktoś mieszka w Ełku wyjedzie w okolicach Ełku. Ten kto mieszka w Grajewie, wyjedzie w Grajewie. Ludzie z Moniek wyjadą na drogę w Mońkach. Ja mieszkam w Goniądzu, więc wyjadę w Goniądzu i udam się w stronę Białegostoku. Każdy, kto chce uczestniczyć w proteście, jest sam dla siebie organizatorem i za siebie odpowiada. Na ulice Białegostoku raczej nie wjedziemy – przekazał Dariusz Ciochanowski z podlaskiej Agrounii.

Reklama

Rolnicy chcą w ten sposób pokazać swoje niezadowolenie z projektu ustawy znanej jako „piątka dla zwierząt”, która zakazuje hodowli zwierząt futerkowych oraz uboju rytualnego – choć częściowo partia rządząca już się z tego drugiego pomysłu wycofała. Kilka tygodni temu rolnicy także wyjeżdżali na drogi w całej Polsce, wylewali gnojowicę, ale też odwiedzali biura polityków PiS. Tak było i w Białymstoku, gdzie do siedziby partii na ulicę Stołeczną weszło kilkanaście osób, aby wyrazić swoje niezadowolenie.

Jak twierdzi przedstawiciel podlaskiej Agrounii, w naszym regionie przestała praktycznie istnieć hodowla trzody chlewnej, zlikwidowano cukrownie, a nawet znacząco ograniczono uprawę ziemniaków. Zostało właściwie już tylko mleczarstwo – a z tego nie każdy rolnik może się utrzymać. Duża część upraw zbóż jest przeznaczana na paszę dla zwierząt, które hodowano właśnie do uboju rytualnego i eksportowano do krajów Europy Zachodniej i krajów arabskich.

Reklama

- W takim na przykład Tykocinie działa ubojnia, która zajmuje się ubojem religijnym. A jak go ograniczą, to co się z nią stanie? Wielkie straty będą i dla nas rolników, i dla kraju – mówi Dariusz Ciochanowski.

Protest na podlaskich drogach ma polegać głównie na przejazdach pojazdów rolniczych. Choć nie będą one blokowały nikomu przejazdu, to już sam fakt, że poruszają się wolno, będą siłą rzeczy tamowały naturalny ruch na drogach dojazdowych do miast, w tym do stolicy województwa. Agrounię i protestujących popiera w działaniach Podlaska Izba Rolnicza.

Reklama

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama