To był wielki dzień: Jagiellonia obroniła brązowy medal w rozgrywkach Ekstraklasy i zapewniła sobie prawo gry w kwalifikacjach Ligi Europy. W obecności 19 475 widzów na Chorten Arenie Duma Podlasia , po niezwykle dramatycznym spotkaniu, pokonała przed własną publicznością Zagłębie Lubin 1:0. Zwycięstwo to, wyszarpane w nerwowej końcówce, zapewniło żółto-czerwonym najniższy stopień podium Ekstraklasy. Choć jedynego gola z rzutu karnego zdobył Afimico Pululu, absolutnym bohaterem wieczoru został bramkarz Sławomir Abramowicz, który w kluczowym momencie obronił jedenastkę.
Trener Adrian Siemieniec zaskoczył nieco kibiców, decydując się na dwie roszady w wyjściowym garniturze. Do środka pola po pauzie za kartki powrócił kapitan Taras Romanczuk, z kolei młodego Bartosza Mazurka postawiono kosztem Sergio Lozano. Decyzja ta mogła dziwić, biorąc pod uwagę świetną dyspozycję Hiszpana przy stałych fragmentach gry w ostatnich tygodniach.
Mecz zapowiadany jako pożegnanie Afimico Pululu z białostocką publicznością od początku miał wysokie tempo. Choć pierwsi groźnie uderzali goście za sprawą Levente Szabo, Jaga szybko odpowiedziała strzałem Jesusa Imaza. W tym samym czasie z Zabrza napłynęły jednak fatalne wieści – Górnik błyskawicznie objął dwubramkowe prowadzenie w meczu z Radomiakiem. Stało się jasne, że wicemistrzostwo kraju ucieka Białostoczanom bezpowrotnie, a celem nadrzędnym stała się obrona trzeciej lokaty przed naciskającym z tyłu Rakowem Częstochowa.
Z biegiem minut Duma Podlasia zaczęła przejmować inicjatywę na boisku, napędzana głośnym dopingiem z wypełnionych po brzegi trybun, na których zasiadł między innymi Oskar Pietuszewski. Najbliżej szczęścia był Imaz, którego techniczny strzał z kilkunastu metrów wstrząsnął poprzeczką bramki strzeżonej przez Jasmina Buricia.
Nagroda za ofensywne starania przyszła w 32. minucie. Wychodzący na czystą pozycję Pululu został brutalnie sfaulowany w polu karnym Miedziowych. Arbiter Krzysztof Myć nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem wyprowadził białostoczan na prowadzenie, zdobywając swojego pożegnalnego gola w barwach Jagiellonii. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego próbowali odpowiedzieć, ale najpierw Marcel Reguła, a potem i Michał Nalepa marnowali dogodne okazje pod bramką gospodarzy.
Druga połowa spotkania odsłoniła zupełnie inne oblicze meczu. Zagłębie Lubin wyszło z szatni z ogromną determinacją, natychmiast spychając Jagiellonię do defensywy. Groźnie z dystansu uderzał Dąbrowski, a obrońcy z Białegostoku mieli pełne ręce roboty. Białostoczanie próbowali odgryzać się kontratakami – po jednym z dalekich wykopów Abramowicza, Kajetan Szmyt idealnie obsłużył Imaza, jednak Hiszpan uderzył zbyt anemicznie, by podwyższyć prowadzenie.
Brak kontroli w środkowej strefie boiska i narastający chaos w defensywie Jagiellonii w końcu doprowadziły do katastrofy. W 73. minucie Bernardo Vital zachował się skrajnie nieodpowiedzialnie we własnej szesnastce, faulując rywala. Sędzia po raz drugi w tym meczu podyktował rzut karny, wywołując na trybunach Chorten Areny głęboką ciszę i niedowierzanie.
W tym momencie oczy wszystkich kibiców zwróciły się na Sławomira Abramowicza. Nasz golkiper wytrzymał jednak gigantyczną presję psychiczną. W fenomenalny sposób wyczuł intencje wykonującego rzut karny Marcela Reguły i sparował piłkę, ratując swój zespół przed utratą prowadzenia. Ta interwencja miała kolosalne znaczenie dla końcowego układu tabeli Ekstraklasy.
Ostatni kwadrans oraz doliczony czas gry były prawdziwą drogą przez mękę dla kibiców z Podlasia. Lubinianie rzucili na szalę wszystkie siły, zmuszając Jagę do rozpaczliwej, momentami wręcz chaotycznej obrony we własnym polu karnym. Białostoczanie zdołali jednak dowieźć bezcenne 1:0 do końcowego gwizdka. Gdyby Zagłębie zdołało wyrównać, Jagiellonia spadłaby na czwarte miejsce, ponieważ Raków Częstochowa pewnie rozbił Arkę Gdynia 3:0. Ostatecznie brązowy medal i prawo gry w eliminacjach Ligi Europy zostały w Białymstoku, a tytuł wicemistrzowski wywalczył Górnik Zabrze rozbijając Radomiaka aż 6:2.
Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin 1:0 (1:0). Bramka: Afimico Pululu 32-karny. Żółte kartki: Guilherme Montoia (Jagiellonia), Michał Nalepa, Igor Orlikowski (Zagłębie). Sędziował: Wojciech Myć. Widzów: 19 475.
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek, Yuki Kobayashi, Bernardo Vital (76 Apostolos Konstantopoulos), Guilherme Montoia (63 Bartłomiej Wdowik) - Alex Pozo (84 Nahuel Leiva), Taras Romanczuk, Adam Radwański, Bartosz Mazurek, Kajetan Szmyt - Jesus Imaz (83 Samed Bazdar), Afimico Pululu (83 Eryk Kozłowski).
Zagłębie: Jasmin Burić - Jospi Corluka (84 Michalis Kossidis), Michał Nalepa, Damian Michalski, Igor Orlikowski (72 Jakub Sypek) - Jakub Ligocki (46 Adam Radwański), Damian Dąbrowski (72 Mateusz Dziewiątkowski), Marcel Reguła, Filip Kocaba, Mateusz Grzybek (46 Luka Lucić) - Levente Szabo.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze