Reklama

Historyczny sukces SBR Podlasie. Nowe Piekuty czyli mała wieś z wielkim sercem podbija I ligę

Mają prawo do dumy, a ich tegoroczny wyczyn przejdzie do historii lokalnego sportu. Piłkarze ręczni SBR Podlasie Nowe Piekuty oficjalnie zakończyli rozgrywki I ligi na rewelacyjnym, czwartym miejscu w tabeli. Dla drużyny reprezentującej niewielką wieś w powiecie wysokomazowieckim to absolutnie najlepszy wynik w dotychczasowej historii klubu. Pokonanie wielu wyżej notowanych rywali udowodniło, że na Podlasiu rośnie nowa, silna marka w polskim szczypiorniaku.

Efekt nowego trenera

Przed startem wymagającego sezonu nawet najwięksi optymiści nie spodziewali się tak spektakularnego rezultatu. Jak przyznaje prezes klubu, Adrian Kostro, przedsezonowe założenia były znacznie skromniejsze. Czwarte miejsce to w głównej mierze zasługa trenera Michała Prątnickiego. Szkoleniowiec, który ma w swoim CV prowadzenie m.in. ekstraklasowej Legionovii, zaszczepił w Nowych Piekutach zupełnie nową kulturę sportową. Prątnicki całkowicie zmienił podejście zawodników do treningów i meczów, stawiając na absolutny perfekcjonizm. Prezes Kostro wspomina, że trener potrafił powtarzać jedno zagranie kilkadziesiąt razy, dopóki dany element taktyczny nie funkcjonował bezbłędnie.

Od bolesnej lekcji do wielkiego rewanżu

O tym, jak gigantyczny postęp zrobili szczypiorniści SBR Podlasie w trakcie całego cyklu rozgrywek, najlepiej świadczą mecze z absolutnym dominatorem ligi i triumfatorem całego sezonu – KSSPR Końskie. W pierwszej rundzie na wyjeździe drużyna z Nowych Piekut odebrała bolesną lekcję, przegrywając różnicą aż dwunastu bramek. Ciężka praca na treningach przyniosła jednak owoce w rundzie rewanżowej. W meczu przed własną publicznością podlascy szczypiorniści wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności i po pełnym dramatyzmu spotkaniu pokonali lidera różnicą jednego trafienia.

Reklama

Apetyt rośnie w miarę jedzenia

Sukces w minionym sezonie rozbudził wyobraźnię i ambicje w Nowych Piekutach. Władze klubu nie zamierzają spoczywać na laurach i już teraz intensywnie myślą o kolejnych wyzwaniach. Cel na przyszły rok jest jasny: solidne wzmocnienie kadry, które pozwoli na włączenie się do bezpośredniej walki o podium. Prezes Adrian Kostro głośno mówi o swoich sportowych marzeniach, którymi są wygranie I ligi oraz udział w prestiżowym turnieju o awans do wyższej ligi, stanowiącej bezpośrednie zaplecze krajowej Superligi. Z taką determinacją ten cel wydaje się być na wyciągnięcie ręki.

Reklama

PS

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości