Futbol amerykański to nie jest sport dla osób o słabych nerwach, a początek sezonu w wykonaniu Lowlanders Białystok tylko to potwierdza. Przed zawodnikami z Podlasia kolejne wyjazdowe wyzwanie w ramach Polskiej Futbol Ligi. Już w najbliższą sobotę, 9 maja o godzinie 15.00, "Ludzie z Nizin" zmierzą się w Ząbkach z tamtejszą drużyną Dukes. Choć białostoczanie przystępują do tego starcia w roli faworyta, sztab szkoleniowy kładzie ogromny nacisk na zachowanie pełnej koncentracji, by uniknąć niespodzianki.
Początek tegorocznych zmagań nie należał do najłatwiejszych dla ekipy z Białegostoku. Los sprawił, że Lowlanders musieli dwukrotnie uznać wyższość aktualnych Mistrzów Polski, Warsaw Eagles. Szczególnie ostatnie spotkanie mogło napawać optymizmem – do przerwy białostoczanie prowadzili, jednak w drugiej odsłonie zabrakło skuteczności, by dowieźć sukces do końca.
Mimo trudnego terminarza zespół zdołał odnieść niezwykle ważne wyjazdowe zwycięstwo nad Mets. Wygrana ta była doskonałą okazją do rewanżu za ubiegłoroczną porażkę poniesioną w Białymstoku i pokazała, że drużyna potrafi wygrywać na trudnym terenie. Mecz w Ząbkach ma być potwierdzeniem rosnącej formy.
Sytuacja kadrowa w obozie Lowlanders przypomina ostatnio raport ze szpitala, ale pojawiają się też dobre wieści. Do gry po przerwie spowodowanej urazami wracają Łukasz Lewandowski oraz Mateusz Zaremba. Gotowość zgłosił także Bernardo Horevitch, który musiał przedwcześnie opuścić boisko w ostatnim meczu z Eagles.
Niestety, lista nieobecnych wciąż jest bardzo długa. Z powodów zdrowotnych w Ząbkach nie zagrają:
Maks Polcyn oraz Szymon Pietraszko,
Sebastian Jagielski i Jan Sawicki.
W składzie zabraknie również Huberta Klejny, Konrada Orzechowskiego, Wiktora Wróblewskiego, Bartosza Rodzika, Karola Pierzchało oraz Michała Czabana. Sztab uspokaja jednak, że to ostatnie spotkanie w tak okrojonym zestawieniu – w 8. kolejce przeciwko Warsaw Mets białostoczanie mają wystąpić już w najsilniejszym składzie.
Dukes Ząbki w obecnym sezonie wciąż czekają na swoją pierwszą wygraną, jednak w Białymstoku nikt nie zamierza ich lekceważyć. Historia pokazuje, że takie spotkania bywają najtrudniejsze, jeśli zabraknie odpowiedniego nastawienia psychicznego. Lowlanders chcą od pierwszej minuty narzucić własne tempo gry.
Ostatnie bezpośrednie starcie obu zespołów odbyło się rok temu w stolicy Podlasia i zakończyło się efektownym zwycięstwem gospodarzy 49:6. Tym razem Lowlanders będą chcieli udowodnić swoją wyższość na boisku przeciwnika, mając za plecami wsparcie wiernych kibiców, którzy regularnie podróżują za drużyną po całej Polsce.
O nastawieniu zespołu przed sobotnim starciem opowiedział Damian Wesołowski. Podkreślił on, że braki kadrowe to idealny moment na budowanie prawdziwej jedności w grupie.
„Dukes to drużyna, której nie można lekceważyć. Spodziewamy się fizycznego i wymagającego spotkania, dlatego musimy być skoncentrowani od pierwszej akcji. To będzie mecz charakteru i odpowiedzialności. [...] Bilans Dukes nie ma dla nas znaczenia, takie spotkania są najgroźniejsze wtedy, gdy brakuje koncentracji” – zaznaczył Wesołowski.
Reklama
Czy zdziesiątkowani "Ludzie z Nizin" udźwigną ciężar roli faworyta? Początek emocji w Ząbkach już 9 maja o 15.00.

PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze