Stowarzyszenie Tęczowy Białystok, w którym działają m.in. członkowie partii Razem, kilka dni temu oznajmiło w obecności dziennikarzy, że wysłało kandydatom na prezydenta miasta swoje postulaty i pytania odnośnie ich poparcia. Mało kto na nie odpowiedział. Marcin Sawicki, lider komitetu Kocham Białystok, postanowił odnieść się do nich - tak jak zapowiadał - podczas konferencji prasowej.
W związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi Tęczowy Białystok zapytał osoby kandydujące w nich o poparcie postulatów z zakresu równości i tolerancji. Pytania skierowane zostały do osób startujących na urząd prezydenta Białegostoku oraz ugrupowań politycznych (PO, PiS, PSL, Kukiz'15, SLD, Wolność, Nowoczesna, Partia Razem) i ruchu miejskiego Inicjatywa dla Białegostoku.
Stowarzyszenie chciało się dowiedzieć, jakie jest ich zdanie m.in. odnośnie organizacji marszu równości w Białymstoku czy też o planach w sprawie wprowadzania i popierania równości obywatelskiej w Polsce bez względu na orientację seksualną.
Spośród ugrupowań politycznych poparcie dla postulatów wyraziły Partia Razem, SLD (głosem swojego kandydata na prezydenta Wojciecha Koronkiewicza) oraz Inicjatywa dla Białegostoku (dla postulatów dotyczących samorządu).
- Nie otrzymaliśmy odpowiedzi od pozostałych partii ani kandydatów na urząd prezydenta Białegostoku, poza zapewnieniem od Jacka Żalka ze Zjednoczonej Prawicy, że odpowie najszybciej, jak będzie w stanie, oraz od Marcina Sawickiego z partii Wolność i komitetu Kocham Białystok, który obiecał odpowiedź na zorganizowanej przez siebie konferencji prasowej - powiedzieli przedstawiciele Tęczowego Białegostoku.
Reklama
Ostatni z wymienionych faktycznie zorganizował briefing prasowy i odniósł się do pytań rozesłanych do wszystkich kandydatów na prezydentów miasta przez stowarzyszenie Tęczowy Białystok. Jak twierdzi tolerancja nie jest tożsama z pozwoleniem na promocję. Forma promocji środowisk LGBT, czyli tak zwanych nieheteronormatywnych, znana z Warszawy jest raczej wypaczeniem idei tolerancji i na coś takiego nie ma zgody. Prośba o utworzenie specjalnych komórek w urzędach i instytucjach publicznych świadczących pracę na rzecz mieszkańców również nie ma nic wspólnego z tolerancją, lecz jest próbą uzyskania przywilejów i specjalnego traktowania.
- Nie przesadzajmy - stwierdza w rozmowie z naszą redakcją Sawicki. - Tolerancja tak, ale te specjalne przywileje to już zbyt daleko idące żądania. Parada równości w Białymstoku? Takie marsze nie są tutaj potrzebne. Bo niby czemu mają służyć?
Reklama
Lider Inicjatywy Kocham Białystok zdziwił się także brakiem jasnego stosunku do pytań wszystkich kandydatów.
- Pan Koronkiewicz odniósł się jasno, że chciałby w uczestniczyć w marszu równości. Pani Sztop-Rutkowska z racji współdziałania z osobami związanymi z partią Razem i Tęczowym Białymstokiem przyjmuje, że także jest za - mówi Sawicki. - Dziwi lawirowanie prezydenta Tadeusza Truskolaskiego, który administracyjnie odpowiada, że nie ma miejsc nietolerancji i nie ma potrzeby zmian prac w instytucjach, ale nie odnosi się do idei parady równości. Czyżby wstydził się swojego syna i popierającej go partii Nowoczesna, która jest autorem ustawy o związkach partnerskich?
Reklama
Sawickiego szokuje brak stanowiska Jacka Żalka, który uważa siebie za oddanego katolika, a nie potrafi zabrać zdania w tak oczywistej - wydawać by się mogło - kwestii.
- Szkoda, że nie ma także stanowiska Tadeusza Arłukowicza, którego stanowisko w tej sprawie nie jest mi znane i nawet nie mam przypuszczeń, którą stronę mocy wybierze - kwituje Marcin Sawicki.
Lider Kocham Białystok podkreśla, że tolerancja jest ważna i potrzebna, ale nie może być równoznaczna z propagandą i promocją.
(Piotr Walczak / Foto: Kocham Białystok)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze