Siarczysty mróz, który od tygodni nie opuszcza stolicy Podlasia, to śmiertelne zagrożenie dla osób w kryzysie bezdomności, samotnych i starszych. Białostocka Straż Miejska w ramach akcji „Zimowy ratownik” prowadzi intensywne działania, by nie dopuścić do tragedii. Statystyki budzą respekt: funkcjonariusze przeprowadzili już ponad 1200 kontroli miejsc przebywania potrzebujących i podjęli 537 interwencji.
Strażnicy, wspierani przez streetworkerów ze stowarzyszenia „SPE SALVI”, codziennie zaglądają tam, gdzie inni wolą nie wchodzić. Sprawdzane są klatki schodowe, piwnice, pustostany, wiaty śmietnikowe i przystanki. Do Izby Wytrzeźwień przewieziono już 205 osób, u których stan upojenia alkoholowego w połączeniu z mrozem realnie zagrażał życiu. Kilkanaście osób trafiło do noclegowni, a najbardziej schorowanych przekazano ratownikom medycznym.
Często barierą jest odmowa przyjęcia wsparcia – prawo nie pozwala na przewiezienie trzeźwej osoby do noclegowni wbrew jej woli. Dlatego tak ważna jest czujność białostoczan. Szybka informacja przekazana pod numer 986 lub 112 może być na wagę złota. Służby apelują, by zwracać uwagę nie tylko na bezdomnych, ale i na starszych sąsiadów, którzy mogą mieć problem z ogrzaniem mieszkania czy codziennymi zakupami.
Poza strażnikami, pomocą służy Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Potrzebujący mogą tam otrzymać dofinansowanie do opału, opłat za energię czy ciepłe posiłki z dowozem. W tym trudnym okresie solidarność sąsiedzka jest najskuteczniejszą bronią przeciwko mrozom.
AR
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze