W auli Uniwersytetu w Białymstoku odbyło się nietypowe spotkanie. Dwaj konserwatywni europosłowie – Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński – w ramach cyklu „Zmień nasze zdanie” postanowili wyjść do mieszkańców Białegostoku oraz studentów Uniwersytetu w Białymstoku z otwartą przyłbicą. To wyraźna próba powrotu do nieskrępowanej dyskusji akademickiej. Jak z tym wyzwaniem poradziła sobie białostocka publiczność? Niewątpliwie było ciekawie, a posłowie usłyszeli trochę gorzkich uwag od pytających!
Inspiracja dla całego cyklu płynie bezpośrednio ze Stanów Zjednoczonych, gdzie formaty takie jak „Change my mind” Stevena Crowdera czy spotkania Charliego Kirka biły rekordy popularności. Zamordowany konserwatywny polityk w błyskotliwych debatach mierzył się z oponentami tłumacząc oponentom politycznym swój punkt widzenia. Częściej to on zmieniał ich poglądy, ale to co potrafił to sprawić, że ludzie rozmawiali ze sobą na kontrowersyjne i wyjątkowo trudne tematy. W Polsce śladem Kirka zdecydowali się pójść europosłowie PiS Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński oraz Przemysław Czarnek (nie było go w Białymstoku).
Założenie debaty jest proste: na stole ląduje prowokacyjna teza, mikrofon jest otwarty dla każdego, a organizatorzy zachęcają do starcia na argumenty. Inna alternatywa: pytanie od uczestnika w kontrze do poglądów prowadzących spotkanie. Na polskim gruncie o taką wymianę myśli upominają się dziś głównie politycy prawicowi, choć werbalnie to lewica nawołuje do debaty. W praktyce jednak lewicowi politycy uciekają od takich formuł oskarżając zadających niewygodne pytania o... hejt i mowę nienawiści. "Krytyka Polityczna” nazwała debaty proponowane przez PiS "pogłębianiem polaryzacji prowadzącym do wybuchu przemocy politycznej”. W Białymstoku przemocy nie było, ale pojawiało się sporo emocji, a politycy PiS usłyszeli kilka gorzkich słów na temat "Piątki dla zwierząt", podnoszenia składek zdrowotnych dla przedsiębiorców, reformy sądownictwa Ziobry i... pozornych sporów z Platformą Obywatelską.
Wybór miejsca nie był przypadkowy. „Czy uniwersytet może być dziś miejscem prawdziwej, nieskrępowanej rozmowy o Polsce?” – pytają inicjatorzy akcji. Uniwersytet w Białymstoku zdał egzamin z otwartości i udostępnił swoją aulę na rzecz wymiany poglądów. To duży i pozytywny kontrast w porównaniu chociażby z Wrocławiem, gdzie uczelnia nie wyraziła zgody na wynajęcie sali, zmuszając licznie zgromadzonych uczestników do dyskusji na zewnątrz, na dziedzińcu. Białystok pokazał, że mury uczelni wyższej wciąż mogą i powinny stanowić przestrzeń wolności słowa, całkowicie niezależnie od politycznych sympatii.
Zgodnie z formatem, europosłowie postawili na początku spotkania tezę i poprosili zgromadzonych o jej obalenie. Patryk Jaki stwierdził: „Unia Europejska w obecnym kształcie nie przetrwa kolejnych dziesięciu lat”. Białostoczanie nie oponowali, a stwierdzili wręcz, że Unia nie przetrwa nawet pięciu lat! Znacznie większe emocje wzbudził program SAFE, konflikt wokół Konfederacji Korony Polskiej oraz konfliktu USA z Iranem. Rzecz w tym, że dyskusji tej brakowało jednak tego co prezentował Charlie Kirk i jego oponenci: faktycznego sporu, przerzucania się argumentami. Były to faktycznie monologi stron, które nie odnosiły się do argumentów adwersarzy. Nie było konstruktywnej wymiany poglądów, ucierania kompromisu czy chociażby wzajemnego przekonywania się. Choć już rozmowa o tym co różni w spokojnej atmosferze bez dodatkowych emocji i tak była ogromnym postępem.
Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński z dużym dystansem i pełną kulturą rozmawiali o różnych tematach unikajać partyjnego bełkotu czy uchylania się od partyjnej wojenki wewnętrznej czy też klasycznej wojny międzypartyjnej. Nie była to też kolejna lekcja wzajemnej propagandy ani też wzajemne utwierdzanie się przy swoim zdaniu. Jeżeli takie debaty miałyby się odbywać częściej to możliwe, że kiedyś - na razie w długiej perspektywie czasu - spór polityczny przestanie być naparzanką i personalną walką jaskiniowców, a zacznie być merytoryczną rozmową i sporem.
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze