Problem, który dotąd był jedynie przeczuciem, zyskał właśnie twarde dowody. Najnowszy raport Warsaw Enterprise Institute (WEI) pt. „Szara strefa w Polsce. Rynek pożyczek pozabankowych” ujawnia przerażającą skalę zjawiska. Okazuje się, że co szósta pożyczka w naszym kraju (15 proc. rynku) udzielana jest poza prawem. Mowa o kwocie 5,1 mld złotych rocznie, które krążą bez żadnej kontroli państwa.
Dlaczego mieszkańcy naszych miast i miasteczek ryzykują, biorąc pieniądze z niepewnych źródeł? Raport wskazuje na drastyczne zaostrzenie polityki legalnych firm. W pierwszej połowie 2025 roku aż 77 proc. wniosków o pożyczkę zostało odrzuconych. Blisko 2,8 mln osób potrzebowało finansowania, ale nie znalazło go w legalnie działających instytucjach.
– Szara strefa rośnie tam, gdzie regulacje uniemożliwiają legalnym podmiotom odpowiedź na realne potrzeby konsumentów – zauważa Wojciech Wyszomierski, analityk WEI.
Reklama
Gdy bank i legalna firma pożyczkowa mówią „nie”, zdesperowani klienci trafiają w ręce podmiotów działających całkowicie poza systemem.
Najbardziej niepokojące są motywacje pożyczkobiorców. Aż 73 proc. osób szukających pieniędzy na cele zdrowotne deklaruje, że skorzysta z szarej strefy, jeśli legalna firma im odmówi. Podobnie jest w przypadku pilnych potrzeb bliskich czy spłaty bieżących zobowiązań. W takich sytuacjach strach przed nieuczciwym pożyczkodawcą schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca życiowej konieczności.
Według ekspertów WEI, obecne prawo – choć w teorii ma chronić konsumenta – w rzeczywistości mu szkodzi. Sztywne limity kosztów i rygorystyczna ocena zdolności kredytowej sprawiły, że legalny rynek stał się skrajnie zachowawczy.
– Tam, gdzie legalna oferta znika, natychmiast pojawia się nielegalna – ostrzega Piotr Palutkiewicz, wiceprezes WEI.
W szarej strefie nie ma standardów windykacyjnych, gwarancji prawnych ani limitów odsetek. Jeśli przepisy nie zostaną urealnione, odsetek odrzucanych wniosków może jeszcze wzrosnąć, a „dziki zachód” na rynku pożyczek pochłonie kolejne miliardy złotych.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze