Reklama

Ambitna walka to za mało: Żubry uległy faworytowi w Tychach

Kolejny wyjazdowy przystanek w ramach przyspieszonej 34. kolejki Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn okazał się dla koszykarzy Żubrów Abakus Okna Białystok niezwykle trudną przeprawą. Podopieczni Kamila Piechuckiego mierzyli się na wyjeździe z faworyzowanym GKS-em Tychy. Choć białostoczanie przez długie fragmenty spotkania pokazywali „żubrzą nieustępliwość”, ostatecznie musieli uznać wyższość gospodarzy, przegrywając 75:89.

Obiecujący początek i walka cios za cios

Spotkanie rozpoczęło się od intensywnej wymiany ognia. Tyszanie, prowadzeni przez Tomasza Jagiełkę, starali się narzucić własne warunki gry od pierwszej syreny, wygrywając premierową odsłonę 24:18. Żubry nie zamierzały jednak składać broni. Druga kwarta to pokaz charakteru białostockiej ekipy, która skutecznie niwelowała straty i dotrzymywała kroku rywalom. Efekt? Na przerwę nasi koszykarze schodzili z zaledwie czteropunktową stratą (42:46), co zwiastowało ogromne emocje w drugiej połowie i dawało realną nadzieję na wywiezienie ze Śląska niespodzianki.

Fatalny przestój po przerwie zdecydował o wyniku

Kluczowym momentem meczu okazało się wyjście z szatni. Trzecia kwarta zaczęła się dla Żubrów fatalnie – długa seria bez celnego rzutu i błędy w komunikacji sprawiły, że GKS błyskawicznie odskoczył z wynikiem. W pewnym momencie przewaga tyszan urosła aż do 17 punktów. Białostoczanie zdołali co prawda otrząsnąć się z niemocy w końcówce tej części gry i zmniejszyć dystans do 11 oczek (57:66), jednak odrobienie tak dużej straty na terenie kandydata do czołowych lokat okazało się zadaniem ponad siły.

Reklama

Tyszanie podkręcili tempo w końcówce

W ostatniej odsłonie meczu gospodarze kontrolowali wydarzenia na parkiecie. Im bliżej było końcowej syreny, tym bardziej ekipa GKS-u podkręcała tempo, nie pozwalając Żubrom na złapanie kontaktu punktowego. Druga połowa zakończyła się dziesięciopunktową przewagą tyszan, co przełożyło się na finalny rezultat 89:75. Dla Żubrów, zajmujących obecnie dół ligowej tabeli, była to bolesna lekcja skuteczności, choć za postawę w pierwszej połowie należą się zespołowi słowa uznania. Przed białostoczanami analiza błędów, natomiast GKS Tychy dopisuje cenne punkty, umacniając swoją pozycję przed fazą play-off.

GKS Tychy – Żubry Białystok 89:75 (24:18, 22:24, 20:15, 23:18)
Sędziował:
Damian Kuziora, Adrian Chmielewski, Dawid Perłak. 
Tychy: Mateusz Dziemba 7, Tomasz Śnieg 13, Szymon Kiwilsza 13, Szymon Walski 9, Maciej Koperski 18, Sebastian Bożenko 8, Kajetan Kuczewski 2, Mikołaj Adamczak 0, Stanisław Heliński 0, Artur Danielak 0, Michał Lis 8, Konrad Dawdo 11. 
Żubry: Samajae Haynes-Jones 16, Karol Kutta 1, Myles Douglas 8, Krystian Tyszka 4, Witalij Kowalenko 4, Cezary Karpik 5, Benjamin Didier-Urbaniak 9, Mateusz Itrich 13, Rafał Szpakowski 5. 

Reklama

Przemysław Sarosiek

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości