Reklama

Żubry Białystok: Czas na rewanż w Tychach. Gra o honor i początek prekampanii (WIDEO)

Białostockie Żubry straciły już nadzieje na utrzymanie się w I lidze koszykówki. Ekipa z Białegostoku przegrywając w sobotę z Decka Pelplin straciły już nawet matematyczne szanse na wyprzedzenie Politechniki Opolskiej i miejsce w stawce gwarantujące utrzymanie się w I lidze. Czy to oznacza koniec emocji na parkiecie? Wręcz przeciwnie: Żubry grają o honor i nowy początek. Bo nowy sezon (niezależnie od tego, gdzie przyjdzie w nim grać) zaczyna się w Tychach. A przynajmniej tego dnia rozpoczynają się przygotowania.

Nowa droga zaczyna się w Tychach

W środę o godzinie 17.00 w hali w Tychach Żubry stoczą emocjonujące w ramach przyspieszonej 34. kolejki Pekao S.A. 1 ligi Mężczyzn. Koszykarze z Białegostoku czeka trudny mecz z gospodarzami, którzy rywalizują o miejsce play-off. To spotkanie ma dla białostoczan szczególne znaczenie, nie układzie tabeli (Żubry są w niej ostatnie z marnymi szansami na poprawę), ale przede wszystkim ze względu na chęć zrewanżowania się za bolesną porażkę z początku roku. Jest to także symboliczny nowy początek. Żubry w nowym sezonie albo będą grały w II lidze o jak najszybszy powrót do wyższej ligi albo - staraniem działaczy i decyzją federacji - mogą w ramach tzw. "dzikiej karty" pozostać w gronie pierwszoligowców. Zwłaszcza, że postulaty o zwiększenie I ligi są coraz głośniejsze i Polski Związek Koszykówki, na który spadła fala krytyki za zmiany w terminarzu, wydaje się być gotów do dyskusji w tej sprawie. Tak czy inaczej Żubry w wielu pierwszoligowych spotkaniach pokazały, że w stolicy województwa podlaskiego powstał zespół, który może zawalczyć z każdym. I nie jest to drużyna za setki tysięcy złotych. Wymaga korekt, wzmocnień i poprawek, ale istnieje i sporo potrafi. Trzeba tylko dać jej nowy impuls i zdjąć bagaż outsidera, z którym walczy od początku sezonu. Serie porażek, tragedia (śmierć Romana Janika), odejście trenera Romana Skrzecza, start w rozgrywki bez wsparcia od władz samorządowych (ta pomoc została udzielona później, gdy zespół miał już garb porażek) to przeciwności. A mimo to Żubry przetrwały, nie rozpadły się, walczą i tworzą zespół, który gromadzi setki kibiców wspierających ich na każdym domowym meczu. I pokazały, że moda na koszykówkę wcale nie jest przejściowa, choć akurat sezon 2025/26 nie rozpieszcza wynikami kibiców z województwa podlaskiego. 

Decyzje czy budujemy coś kompletnie nowego czy też robimy remontadę musi jednak zapaść szybko - tak, aby z końcówki tego sezonu coś jednak wycisnąć. Dla potencjalnych wzmocnień musi popłynąć jasny sygnał: w Białymstoku nie rezygnujemy, budujemy coś na miarę możliwości. A skoro nie mamy dużych pieniędzy to mamy chociaż czas i wnioski z błędów i wydarzeń, które miały miejsce w tym sezonie. Doświadczenie z własnych błędów są - jak pokazują liczne przypadki w sportowym życiu - cenniejsze od milionów na koncie. Bo są ekipy, które mają miliony i zaliczają spektakularne wtopy, a potem rozpadają się. I są też takie, które na niewielkim budżecie analizując własne błędy mądrze wydają każdą złotówkę i wykorzystują każdy mecz. Do której grupy będą należały Żubry? 

Reklama

Klucz do zwycięstwa: koncentracja do ostatniej syreny

Ostatnie bezpośrednie starcie obu ekip, które odbyło się 3 stycznia 2026 roku w stolicy Podlasia, dostarczyło kibicom ogromnych emocji, choć ostatecznie pozostawiło spory niedosyt. Żubry przez większość meczu prezentowały solidną koszykówkę, prowadząc wyrównaną walkę z faworyzowanym przeciwnikiem. Niestety, o losach spotkania zadecydowała ostatnia kwarta, w której tyszanie wrzucili „wyższy bieg”. Mecz zakończył się wynikiem 70:76, a decydujący zryw gości w końcówce pozbawił podlaski zespół cennych punktów przed własną publicznością. 

Statystyki z poprzedniego meczu (19:16, 12:18, 22:16, 17:26) jasno pokazują, że Żubry potrafią narzucić swój styl gry i wygrywać poszczególne partie z GKS-em. Największym wyzwaniem dla trenera i zawodników z Białegostoku będzie utrzymanie intensywności w obronie oraz skuteczności w ataku przez pełne 40 minut. Tyska drużyna słynie z żelaznej kondycji i potrafi bezlitośnie wykorzystać każdy moment dekoncentracji rywala, co udowodniła w czwartej kwarcie styczniowego boju.

Reklama

Podlaska wola walki na śląskim parkiecie

Mimo że to GKS Tychy wystąpi w roli gospodarza, Żubry jadą na Śląsk z jasnym celem. Białostoczanie niejednokrotnie udowadniali w tym sezonie, że nie boją się wyzwań i potrafią wyrywać punkty teoretycznie silniejszym markom. Kibice liczą na dobrą dyspozycję liderów oraz wsparcie zawodników wchodzących z ławki, co przy napiętym terminarzu przyspieszonej kolejki może okazać się kluczowe dla losów końcowego wyniku.

Oglądaj mecz na żywo w internecie

Wszystkich sympatyków podlaskiej koszykówki, którzy nie mogą osobiście pojawić się w hali w Tychach, zachęcamy do śledzenia transmisji online. Spotkanie rozpocznie się już o godzinie 17.00. Relację wideo na żywo będzie można obejrzeć za pośrednictwem platformy emocje.tv. My na naszych mediach społecznościowych będziemy informowali na bieżąco o wyniku białostoczan. 

Reklama

Trzymajmy kciuki za Żubry – czas na decyzje, zdobywanie doświadczeń oraz rewanż i powrót do Białegostoku z kompletem punktów!

Przemysław Sarosiek

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/03/2026 12:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości