Kierowcy w naszym regionie nie mają złudzeń – tankowanie powoli staje się towarem luksusowym. Podczas gdy opłaty na stacjach paliw biją kolejne rekordy, a politycy rządu i opozycji przerzucają się odpowiedzialnością za taki stan rzeczy. Wygląda na to, że rządzący bezradnie przyglądają się kryzysowi, zrzucając odpowiedzialność na światowe rynki, podczas gdy kierowcy na Podlasiu płacą za paliwo więcej niż nasi zagraniczni sąsiedzi. Na Litwie i w Czechach paliwo jest wyraźnie tańsze. Nie inaczej jest i na Białorusi, gdzie cena jest jeszcze niższa.
Sytuacja na podlaskich stacjach jest wyjątkowo napięta. Podczas gdy średnie krajowe stawki osadziły się na poziomie około 7,99 zł za benzynę Pb95 i 8,99 zł za olej napędowy, w Białymstoku za litr PB95 trzeba płacić średnio 8,02 zł, za Pb98 aż 8,93 zł, a za diesel przerażające 9,02 zł! Co gorsza, na wybranych stacjach Orlenu w kraju ceny paliw premium sięgają już 9,34 zł, a olej napędowy przebija progi, o których analitykom się nie śniło. Absurd najlepiej widać na tle sąsiadów: nasi mieszkańcy wracający z Czech raportują ceny benzyny w przeliczeniu na poziomie 8,12–8,15 PLN, a na Litwie płaci się około 8,23 PLN za litr Pb95. Płacimy astronomiczne kwoty, mimo że dochody mieszkańców naszego regionu znacząco ustępują warszawskim czy zagranicznym średnim.
W dobie powszechnego kryzysu i drenażu kieszeni zwykłych obywateli, państwowy gigant naftowy odnotowuje wyniki, które budzą ogromne oburzenie. Z opublikowanych danych Grupy ORLEN wynika, że przychody koncernu w II kwartale 2026 roku sięgnęły astronomicznej kwoty 76,5 mld zł, co stanowi wzrost o 25,8% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. W tym samym czasie wynik EBITDA LIFO skoczył o 54,4% – z 9 mld zł do 13,9 mld zł. Dane te pokazują czarno na białym, że obciążenia nakładane na podlaskich kierowców przekładają się na potężne zyski spółki i Skarbu Państwa, podczas gdy zwykły obywatel musi zastanawiać się, czy starczy mu na dojazd do pracy.
Dlaczego rząd nic z tym nie robi? Ponad 40% kwoty, którą zostawiamy przy dystrybutorze, trafia prosto do państwowej kasy. Podatki i opłaty publiczne stanowią blisko 42% ceny benzyny Pb95 (około 3,31 zł na litrze) oraz do 40% ceny diesla (3,63 zł na litrze). Składają się na to akcyza, 23-procentowy VAT, opłata paliwowa oraz opłata emisyjna. Zamiast wprowadzić twarde i trwałe meble osłonowe, rząd zaserwował jedynie krótkotrwałe obniżki VAT od połowy sierpnia, po czym bezczynnie przygląda się, jak ceny diesla niebezpiecznie zbliżają się do bariery 10 zł za litr. Zapowiedzi reaktywacji dawnych programów czy elastycznych reakcji pozostają na razie jedynie na papierze.
Najnowsze prognozy e-petrol.pl i Biura Reflex na przełom września i października 2026 roku donoszą o kolejnych niepokojących sygnałach. Baryłka ropy Brent na giełdach światowych ponownie przebiła 105 dolarów na skutek napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie i zagrożeń transportu w cieśninie Ormuz. Prognozy mówią jasno: diesel osiągnie wkrótce nawet 9,29 zł za litr, a w górę wystrzeli również autogaz LPG, do poziomu 3,29 zł. To bezpośredni cios w najmniej zamożnych kierowców, dla których instalacja gazowa była dotąd jedyną szansą na tanie podróżowanie po regionie.
Rozwiązania problemu są dobrze znane i gotowe do wdrożenia. Projekt inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego „Paliwo Kosztuje Normalnie” zakłada pełne zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku detalicznego do marca 2027 roku, przywrócenie ministrowi finansów pełnej elastyczności w cięciu stawek akcyzy oraz ustawowy limit marż rafineryjnych, hurtowych i importowych. Rząd ma w ręku wszystkie niezbędne narzędzia, by zatrzymać tę drożyznę, jednak brakuje politycznej woli, by ograniczyć apetyt podatkowy państwa. Jeśli rządzący nie podejmą natychmiastowych kroków, mieszkańcy Podlasia zostaną zmuszeni do drastycznego ograniczenia mobilności.
A jak Wy znosicie te drastyczne podwyżki na podlaskich stacjach? Czy rząd powinien natychmiast obniżyć podatki w cenie paliwa i narzucić limity marż koncernom? Czekamy na Wasze opinie w komentarzach – dyskutujcie i udostępniajcie artykuł!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze