Mieszkańcy osiedla Dojlidy Górne od dłuższego czasu zmagają się z powracającym problemem niedoświetlonych i niebezpiecznych dróg. Sprawa braku odpowiedniej infrastruktury w tej części miasta wypływa na jaw po raz kolejny, tym razem za sprawą interpelacji skierowanej do władz miasta przez radnego Pawła Skowrońskiego. Radny, choć w ławach Rady Miasta Białystok deklaruje status niezrzeszonego, od dawna kojarzony jest ze środowiskiem Polski 2050. Czy zainteresowanie stanem ulicznych latarni przy jednej z głównych arterii osiedla przyniesie realną zmianę?
Sytuacja na ulicy Dojlidy Górne przypomina wręcz klasyczny schemat nierównego traktowania przestrzeni miejskiej przez białostocki magistrat. Wokół lokalnej szkoły podstawowej oświetlenie działa bez zarzutu, zapewniając odpowiednią widoczność i bezpieczne warunki wszystkim uczestnikom ruchu. Czar pryska jednak niemal natychmiast po minięciu terenu placówki oświatowej. Udając się dalej w kierunku skrzyżowania z ulicą Brzoskwiniową, piesi oraz kierowcy natrafiają na obraz pożałowania godny – przestarzałe oprawy świetlne emitujące słabe, chłodne i niewystarczające światło.
W godzinach wieczornych oraz nocnych odcinek ten staje się przestrzenią wysoce niebezpieczną. Szczególnie przy opadach deszczu i na mokrej nawierzchni dotychczasowe punkty świetlne przestają spełniać jakąkolwiek użyteczną rolę, a emitowana łuna ulega rozproszeniu. Ulica Dojlidy Górne to przecież główna oś komunikacyjna osiedla, z której codziennie korzystają setki samochodów, rowerzystów oraz pieszych. Wśród tych ostatnich znaczną część stanowią powracające po zajęciach dzieci oraz młodzież, co sprawia, że brak należytej widoczności staje się prostą drogą do potencjalnej tragedii.
Opisana sytuacja skłoniła radnego Pawła Skowrońskiego do zrobienia użytku z mandatu i złożenia oficjalnej interpelacji do Prezydenta Miasta Białegostoku. Polityk, formalnie bezpartyjny, lecz mocno zakorzeniony w strukturach Polski 2050, w piśmie kierowanym przez Przewodniczącego Rady Miasta dopytuje władze o konkretne zamierzenia dotyczące opisywanej infrastruktury.
W swoim wystąpieniu Skowroński docieka, czy Urząd Miejski w Białymstoku w ogóle ma w planach rychłą wymianę przestarzałych opraw oświetleniowych na odcinku od szkoły do ulicy Brzoskwiniowej na nowoczesne i energooszczędne oświetlenie LED. Radny oczekuje również precyzyjnych informacji co do najszybszego terminu zabezpieczenia niezbędnych środków finansowych w budżecie oraz samej realizacji inwestycji. Zwraca przy tym uwagę na aspekt ekonomiczny – wdrożenie technologii LED przynosi przecież oszczędności w zużyciu energii elektrycznej, co w obecnych czasach powinno stanowić priorytet dla odpowiedzialnie zarządzanego miasta.
Co istotne, mając na uwadze czasochłonność procedur budżetowych, w pismach padło także pytanie o możliwość natychmiastowych, doraźnych działań. Radny docieka, czy do momentu przeprowadzenia kompleksowej modernizacji miejskie służby są w stanie wykonać chociażby przegląd, regulację oraz konserwację istniejących punktów świetlnych. Działania te miałyby chociaż częściowo poprawić poziom bezpieczeństwa wokół osiedlowej drogi w najbliższych tygodniach.
Złożona interpelacja trafia w bardzo czuły punkt funkcjonowania miejskiej infrastruktury. Z jednej strony mamy do czynienia z uzasadnionym głosem mieszkańców, którzy codziennie ryzykują zdrowie na niedoświetlonym odcinku drogi. Z drugiej – pojawia się pytanie o skuteczność i priorytety rządzacej miastem koalicji oraz radnych reprezentujących liberalno-lewicowe zaplecze.
Dla mieszkańców osiedla Dojlidy Górne kluczowe nie są barwy polityczne, lecz konkretne efekty w postaci sprawnych, nowoczesnych latarni. Dotychczasowa opieszałość w modernizacji opraw oświetleniowych pokazuje, jak wiele obszarów Białegostoku wciąż czeka na podstawowe inwestycje. Skierowane do Prezydenta pytania wymagają jednoznacznych odpowiedz ze strony magistratu. Pozostaje mieć nadzieję, że sprawy bezpieczeństwa dzieci wracających ze szkoły nie staną się jedynie elementem politycznej gry, a realne środki na wymianę oświetlenia znajdą się w miejskim budżecie bez zbędnej zwłoki. Czas pokaże, czy apele radnego związanego z Polską 2050 przełożą się na faktyczne prace w terenie, czy też zakończą się jedynie na kolejnym urzędniczym piśmie.
Krzysztof Pietrzykowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze