Planowana na wrzesień 2027 roku rewolucja w białostockiej oświacie wywołała ogromne poruszenie wśród mieszkańców, a szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości Henryk Dębowski złożył interpelację do prezydenta Tadeusza Truskolaskiego, domagając się pełnego ujawnienia ukrywanych dotąd wyliczeń, planowanych redukcji etatów oraz rzeczywistych skutków finansowych i społecznych łączenia placówek
Anegdotycznie można powiedzieć, że białostocki magistrat próbuje serwować mieszkańcom edukacyjny wywar, z którego usunięto najważniejsze składniki, merytorykę, wyliczenia i dialog z obywatelami. Od dawna przekonuje się nas, że łączenie placówek w zespoły ma przynieść ogromne oszczędności finansowe i usprawnić zarządzanie, jednak gdy przychodzi do przedstawienia twardych danych, urzędnicza machina nagle nabiera wody w usta. Radny Henryk Dębowski przypomniał w swoim pismie odpowiedź z września 2024 roku na wcześniejszą interpelację radnego Pawła Myszkowskiego. Wówczas władze miasta potwierdziły redukcję etatów w zespołach przedszkoli numer dwa, trzy oraz cztery, ale dziwnym trafem nie potrafiły lub nie chciały wskazać konkretnych kwot oszczędności. Powstaje zatem uzasadnione pytanie, czy mowa o realnych finansowych korzyściach dla budżetu miasta, czy jedynie o ideologicznej reorganizacji kosztem najsłabszych.
W obliczu tych niejasności szef klubu radnych PiS postawił prezydentowi Truskolaskiemu szereg bardzo szczegółowych pytań. Radny żąda przedstawienia pełnych kalkulacji finansowych dla każdego planowanego połączenia placówki z uwzględnieniem przewidywanych oszczędności, źródeł ich pochodzenia oraz rzeczywistych kosztów całej operacji. Co istotne, zestawienia te powinny porównywać jednakowe stawki wynagrodzeń w wariancie placówek samodzielnych oraz połączonych. Henryk Dębowski docieka również, ilu pracowników przewiduje się do zwolnienia w wyniku planowanej reorganizacji. Żąda precyzyjnych danych w rozbiciu na poszczególne placówki i grupy zawodowe, z uwzględnieniem przypadków nieprzedłużania umów, ograniczania wymiaru zatrudnienia oraz wyliczenia szacowanych kosztów odpraw. Warto zadać pytanie, czy w ramach tworzenia nowych struktur planuje się zatrudnianie nowych osób bądź tworzenie kolejnych stanowisk dyrektorskich i wicedyrektorskich, a jeśli tak, to według jakich zasad i przy jakich kosztach.
Radny Dębowski nie poprzestaje na kwestiach dotyczących przyszłości, ale wnikliwie rozlicza dotychczasowe ruchy miejskiej administracji. W interpelacji znalazły się pytania o bilans wcześniej połączonych jednostek. Urząd powinien czarno na białym przedstawić zestawienie obejmujące oszczędności netto, liczbę zlikwidowanych etatów oraz bilans osób zwolnionych, przeniesionych bądź objętych ograniczeniem zatrudnienia. Istotną kwestią pozostaje przejęcie obowiązków zwalnianych lub redukowanych księgowych oraz pracowników administracji. Czy na pozostałe w pracy osoby zostanie nałożona dodatkowa praca bez odpowiedniego wynagrodzenia, czy może miasto planuje komercyjne zlecanie usług na zewnątrz, co generowałoby ukryte koszty?
Kluczowym elementem oświatowej układanki są dzieci oraz ich rodzice. Henryk Dębowski docieka, czy przeprowadzone zostały jakiekolwiek rzetelne konsultacje społeczne z rodzicami oraz jakie stanowisko zajęły rady rodziców poszczególnych placówek. Pytania dotyczą także opinii wydanych przez dyrektorów szkół, rady pedagogiczne, związki zawodowe oraz kuratora oświaty. Co niepokojące, brakuje danych dowodzących, że dotychczasowe połączenia nie wpłynęły negatywnie na jakość opieki, nauczania oraz ogólną organizację pracy. Rodzice mają prawo wiedzieć, czy reorganizacja doprowadzi do przenoszenia dzieci między budynkami, likwidacji oddziałów, zwiększania liczebności grup w przedszkolach czy zmiany godzin ich funkcjonowania. Radny dopytuje również o zapewnienie ciągłości opieki i wsparcia specjalistów dla dzieci z niepełnosprawnościami oraz o kryteria demograficzne uzasadniające dobór konkretnych placówek.
Głos radnego Henryka Dębowskiego to sprzeciw wobec reformowania białostockiej oświaty przez prezydenta.. Klub radnych Prawa i Sprawiedliwości domaga się publikacji pełnej dokumentacji i informacji przed podjęciem jakichkolwiek wiążących uchwał przez Radę Miasta. Odpowiedzi na postawione pytania powinny wpłynąć niebawem i rozwiać narastające wątpliwości. Będziemy przyglądać się tej sprawie i informować mieszkańców Białegostoku o każdym kolejnym kroku miejskich urzędników.
Krzysztof Pietrzykowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze