Przed białostocką Jagiellonią kolejne ogromne wyzwanie w fazie ligowej Ligi Europy UEFA. Do stolicy Podlasia przyjechał utytułowany RSC Anderlecht. Podczas przedmeczowej konferencji prasowej trener Adrian Siemieniec, pomocnik Anders Klynge oraz szkoleniowiec gości Vítor Bruno przedstawili swoje nastroje, przewidywania i taktyczne wnioski przed czwartkowym pojedynkiem na Stadionie Miejskim.
Duński pomocnik żółto-czerwonych Anders Klynge nie ukrywa, że występy w pucharach to spełnienie dziecięcych marzeń całego zespołu, a napięty terminarz i gra co trzy dni nie stanowią dla piłkarzy usprawiedliwienia. Pomocnik ma już za sobą doświadczenia z rywalizacji z brukselskim klubem jeszcze z czasów gry w Silkeborgu, kiedy musiał uznać wyższość rywali, jednak teraz w barwach Jagiellonii chce napisać zupełnie nowy rozdział i zrewanżować się na własnym boisku.
Duńczyk zwrócił uwagę na to, że drużyna intensywnie pracuje nad powrotem do formy, która gwarantowała jej sukcesy.
Musimy wrócić do tego, co wcześniej dobrze funkcjonowało i przynosiło nam rezultaty. Nad tym właśnie pracujemy. Możemy wygrywać zarówno w lidze, jak i w Europie – zadeklarował uśmiechając się Anders Klynge podczas przedmeczowej konferencji.
Trener Jagiellonii Adrian Siemieniec otwarcie przyznał, że drużyna zmaga się obecnie z trudniejszym okresem w rozgrywkach krajowych, jednak gra na arenie międzynarodowej rządzi się swoimi prawami. Szkoleniowiec białostoczan po szczegółowej analizie gry belgijskiego potentata wyciągnął konkretne wnioski, wskazując na parametry, którymi wyróżnia się Anderlecht, i podkreślając, że kluczem do sukcesu przy Słonecznej będzie perfekcyjna organizacja taktyczna oraz wsparcie całej drużyny w każdej fazie meczu.
Szkoleniowiec mistrzów Polski jednoznacznie wskazał element, który będzie decydujący na boisku.
Na pewno słowem, które ciśnie się na usta, jest intensywność, zarówno w działaniach z piłką, jak i bez niej. Intensywność, jaką potrafi narzucić Anderlecht, jest imponująca – przyznał opiekun białostockiego zespołu.
Trener żółto-czerwonych odniósł się również do różnic w poziomie trudności, z jakimi Jagiellonia mierzy się w obecnej kampanii pucharowej. Zauważył, że przeskok między poszczególnymi rozgrywkami UEFA wymaga od zawodników błyskawicznego dostosowania się do znacznie wyższych wymagań fizycznych i taktycznych.
Szkoleniowiec szczegółowo zanalizował wyzwania, jakie stawia faza ligowa Ligi Europy.
Moim zdaniem największą różnicą między Ligą Konferencji a Ligą Europy jest intensywność. To poziom, na który musisz wejść, żeby w ogóle móc rywalizować z tymi zespołami jak równy z równym, a co dopiero zdobywać punkty – zauważył Siemieniec.
Mimo że Anderlecht dysponuje znacznie większym budżetem i sprowadza zawodników za ogromne sumy, Adrian Siemieniec podkreśla, że finanse nie grają na murawie. Szansa na korzystny wynik tkwi w jedności, determinacji oraz zaangażowaniu całego zespołu, wspieranego przez głośny doping białostockich kibiców.
Szkoleniowiec Jagiellonii przestrzega przed szukaniem usprawiedliwień w potencjale finansowym rywali.
Chodzi również o to, żeby ewentualne różnice w jakości czy intensywności gry niwelować odpowiednią organizacją i zespołowością. Musimy dobrze funkcjonować jako drużyna w każdej fazie meczu – podsumował trener gospodarzy.
Portugalski szkoleniowiec Anderlechtu, Vítor Bruno, podszedł do spotkania w sposób niezwykle chytry taktycznie. Mimo że jego zespół przyjeżdża do Białegostoku z zerowym dorobkiem punktowym po porażkach z Lyonem i Dinamem Zagrzeb, Trener Portugalczyk zaskoczył obecnych na sali dziennikarzy, próbując odrzucić od siebie rolę faworyta i przenieść całą presję na zespół z Białegostoku.
Trener gości nie wahał się nazwać gospodarzy wyżej notowanym zespołem tego starcia.
Nazwałbym ich nawet faworytami, skoro mają na koncie 3 punkty, a my 0. Przyjdą trudne momenty, bo taka jest specyfika tych rozgrywek, ale chcemy maksymalnie utrudnić im życie i wywrzeć na nich presję – stwierdził Bruno.
Starcie w Białymstoku zapowiada się pasjonująco. Obaj szkoleniowcy zapowiadają walkę o pełną pulę bez kalkulacji i oszczędzania sił. Jagiellonia, wspierana przez własnych kibiców, ma ogromną szansę wykorzystać zawirowania w obozie rywala i wykonać milowy krok w stronę awansu do fazy pucharowej Ligi Europy.
Jak typujecie wynik czwartkowego widowiska na Stadionie Miejskim w Białymstoku? Czy Jaga sprosta narzuconej intensywności i pokona Anderlecht? Zachęcamy do dyskusji w komentarzach!
Przemysław Sarosiek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze