Reklama

Fundacja „Nie lękajcie się” zakończyła działalność. Założyciel ma postawione zarzuty wyłudzania pieniędzy

Całkiem niedawno głośno było o fundacji „Nie lękajcie się” założonej przez mężczyznę, który szybko stał się znany, jako walczący z pedofilią w kościele. Dziś to Marek L., który ma postawione zarzuty przez szczecińską prokuraturę i grozi mu kara do 8 lat więzienia.

Marek L. znany był jako walczący z pedofilią w kościele aktywista. To on miał przygotować polską mapę pedofilii w kościele katolickim. Jednak nie zdążył. Bo w trakcie prac nad tą mapą, w czym pomagały mu zresztą prawdziwe ofiary księży pedofilów, wyszło na jaw, że nie jest to kryształowa postać.

Okazało się, że wyłudził 30 tys. złotych od ofiary księdza pedofila, która wygrała proces sądowy i odszkodowanie w wysokości miliona złotych. Przekazał jej, że potrzebuje pożyczyć pieniądze, ponieważ zachorował na raka trzustki. Potem pojechał do kobiety, która na walkę z chorobą pożyczyła mu 20 tys. złotych, zaś kolejne 10 tys. miało być mu dane w prezencie. Ofiara zorientowała się, że została oszukana, ponieważ ówczesny prezes fundacji „Nie lękajcie się” nie przedstawił żadnych dowodów na leczenie, ani na to, że choruje. Szybko zajęła się tym prokuratura.

Reklama

Mężczyzna początkowo nie przyznawał się do winy. Jednak ostatecznie, w obliczu zgromadzonego materiału dowodowego, przyznał się, że celowo wprowadził kobietę w błąd, ponieważ żadnej operacji nie przeszedł.

- Marek L. formalnie nie przyznał się do stawianego mu zarzutu, jednak złożył zeznania, w których potwierdził, że faktycznie wprowadził pokrzywdzoną w błąd, twierdząc, że jest chory – powiedział na początku stycznia tego roku portalowi Rzeczpospolita prokurator Maciej Jóźwiak z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Reklama

Skandal, jaki się rozpętał po ujawnieniu oszustwa, uderzył najbardziej w fundację i w jej działalność jako taką. Jeszcze z końcem maja ubiegłego roku Fundacja „Nie Lękajcie się” straciła prezesa, a następnie zakończyła swoją działalność publiczną. Marek L. zaś usłyszał zarzuty z kodeksu karnego doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem inne osoby. Grozi mu za to do 8 lat więzienia.

To nie wszystkie problemy Marka L. Śledczy dopatrzyli się nieprawidłowości działania kierowanej przez niego fundacji, a na dodatek pojawiły się poważne wątpliwości co do tego, czy w ogóle był ofiarą księdza pedofila. Śledztwo wykazało, że wyłudzał pieniądze od jednego z księży grożąc mu później nagłośnieniem spraw, które mogą zaszkodzić jego reputacji i żądał pieniędzy od dziennikarza Tomasza Sekielskiego, jednego z twórców filmu „Tylko nie mów nikomu”. Przeznaczał również pieniądze fundacji na swoje prywatne potrzeby.

Reklama

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: zrzut ekranu z youtube.com)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama