W ostatnim czasie Miasto Białystok kupiło dość sporo nowoczesnych autobusów miejskich. Wszystkie są przyjazne środowisku. Niebawem kupić ma jeszcze 20 nowych, żeby oddychało się nam lepiej. Ale z drugiej strony budują się wciąż nowe drogi, co sprzyja rozwojowi transportu indywidualnego.
Białystok zaczął zwracać uwagę na środowisko naturalne. Z tym, że jest to raczej wybiórcza uwaga. Kiedy trzeba się pochwalić inwestycją proekologiczną, wszystko wygląda pięknie na papierze i folderach. Gorzej jest w sytuacji, gdy inwestycja niszczy środowisko naturalne. Wówczas mówi się o potrzebie rozwoju, nowoczesności, udogodnieniach, zapominając niejako, że to wszystko musi chodzić w parze z ekologią, przyrodą i ochroną tego, co niszczymy bezpowrotnie.
Nie ma potrzeby kwestionowania wielu inwestycji, które powstały w naszym mieście w ostatnich latach. Jednak budowa dróg postępuje stale i nic nie wskazuje na to, że proces zostanie zahamowany. Z jednej strony władze Białegostoku twierdzą, że to wszystko dla mieszkańców, a z drugiej strony wiadomo, że w sporej części z nowych arterii drogowych korzysta tranzyt, który tu nawet się nie zatrzymuje. Chyba, że na czerwonych światłach.
Niezależnie od sunącego przez Białystok tranzytu, szerokie i nowe drogi zachęcają mieszkańców do jazdy własnym samochodem, zamiast komunikacją miejską. Bilety są dość drogie i w zasadzie oprócz tego, że mamy ładne i naprawdę w miarę nowoczesne autobusy, nie ma żadnej zachęty do tego, żeby przesiąść się z własnego auta do autobusu komunikacji miejskiej.
- To bardzo ważne, długo oczekiwane przez mieszkańców przedsięwzięcia. To także kolejny etap inwestycji na potrzeby sprawnej komunikacji miejskiej, umożliwiającej rozwój sieci szybkich autobusów. Zdecydowanie ułatwi to dostęp do centrum i poprawi komunikację na terenie Białegostoku – powiedział zastępca prezydenta Białegostoku Adam Poliński w trakcie podpisywania umowy o dofinansowaniu przebudowy kolejnych dróg i zakupu nowych 20 autobusów.
I wszystko wygląda dobrze. Tylko niestety, przebudowane arterie zaproszą kolejnych posiadaczy aut do jazdy indywidualnej. Na pewno zwiększy się im komfort jazdy i to jest na plus, ponieważ na przebudowę czeka mocno zniszczona już i ulica Tysiąclecia Państwa Polskiego, jak też i Jurowiecka. Z tym, że w naszym kraju wciąż nie ma zakazu poruszania się starymi trupami kopcącymi do granic wytrzymałości. Zakupionych nowych 20 autobusów nie rozwiąże poprawy jakości powietrza w Białymstoku w sytuacji zapraszania do jazdy indywidualnych kierowców.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja na tak zwanych obwodnicach śródmiejskich. Tam sunie TIR za TIR-em oraz dostawczy bus jeden za drugim. A to te właśnie pojazdy są najbardziej szkodliwe dla środowiska, jakości powietrza i stanu naszych dróg. Gdyby Białystok posiadał obwodnice z prawdziwego zdarzenia, problem byłby od miasta oddalony. Niestety, szerokie arterie przebiegają także przez osiedla mieszkaniowe, między innymi przez osiedle Wygoda czy Mickiewicza, gdzie i tak istnieje problem z oddychaniem z racji na ogrzewanie starymi piecami w domkach jednorodzinnych.
- Według raportu Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami w roku 2013 transport drogowy był największym źródłem emisji tlenków azotu (31,8 proc.) – czytamy w projekcie nowelizacji ustawy o ochronie środowiska i o transporcie drogowym, którą od stycznia zajmują się polscy posłowie.
Ustawa, kiedy wejdzie w życie, umożliwi zakaz wjazdu starym autom do centrów miast, a możliwe że nie tylko do centrów, ale w ogóle do większych miast. Wówczas problem ze spalinami częściowo zostałby rozwiązany. Wielu kierowców na pewno z tego tytułu by się nie ucieszyło. Znakomita większość porusza się wiekowymi samochodami, które nie poprawiają stanu jakości powietrza w Białymstoku.
Dlatego dobrze, że są kupowane w Białymstoku ekologiczne autobusy. Ale to mieszkańcy miasta płacą za ich utrzymanie, kiedy tranzyt i stare auta emitujące dużo spalin mkną po nowych drogach, za które niedawno właśnie zapłaciliśmy. Za inne jeszcze przyjdzie nam spłacać kredyty przez dziesięciolecia. Sensu w tym raczej niewiele biorąc pod uwagę zachętę do podróży własnym samochodem po nowej drodze, kiedy obok będzie jechał w połowie pusty, ale za to ekologiczny autobus komunikacji miejskiej.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Śmiech ogarnia.Szybkie autobusy, to na pewno nie z KPKM, bo te, najlepiej gdyby jeżdziły bez zużycia paliwa, a najlepiej w ogóle, bo taniej jest chyba płacić kary, niż owe autobusy tankować.Miasto porobiło bus pasy by poprawić punktualność , porobi nowe, a prezesi , z błogosławieństwem zastępcy prezydenta odpowiedzialnego na komunikację dalej swoje, jakby zapomnieli ,czy pasażerowie są dla nich,czy oni dla pasażerów.Taka swoista schizofremia na pewno poprawi funkcjonowanie transponowanie transportu publicznego.Brawo.Korytko Plus
Śmiech ogarnia.Szybkie autobusy, to na pewno nie z KPKM, bo te, najlepiej gdyby jeżdziły bez zużycia paliwa, a najlepiej w ogóle, bo taniej jest chyba płacić kary, niż owe autobusy tankować.Miasto porobiło bus pasy by poprawić punktualność , porobi nowe, a prezesi , z błogosławieństwem zastępcy prezydenta odpowiedzialnego na komunikację dalej swoje, jakby zapomnieli ,czy pasażerowie są dla nich,czy oni dla pasażerów.Taka swoista schizofremia na pewno poprawi funkcjonowanie transponowanie transportu publicznego.Brawo.Korytko Plus