Cztery dni z kulturą niszową w Białostockim Ośrodku Kultury dobiegły końca. Od 26 do 29 marca przestrzeń przy Legionowej wypełniło kino bezkompromisowe i muzyka wymykająca się schematom. Jak podkreśla dyrektorka BOK, dr Martyna Faustyna Zaniewska, festiwal przyciągnął tłumy entuzjastów szukających odpowiedzi na trudne pytania współczesności – od relacji z naturą po intymne portrety „nieradzenia sobie” w pędzącym świecie.
W centrum uwagi znalazła się premiera dokumentu „Człowiek z Puszczy. Opowieści Dziada Borowego” w reżyserii Małgorzaty Szyszki – poruszająca wyprawa śladami Tomasza Onikijuka. Widzowie mogli też śledzić walkę o suwerenność w filmie „Yintah” czy zanurzyć się w klaustrofobiczny świat „Człowieka do wszystkiego” Sasnalów. Dla fanów klasyki przygotowano „Kawę i papierosy” Jarmuscha, a młodsze pokolenie odnalazło swoje lęki w obrazie „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”.
Muzycznie festiwal zaskoczył projektem „Reksio na nowo!” zespołu Polski Piach, który zaserwował bluesową ścieżkę do kultowych dobranocek. Z kolei grupa Ciśnienie zelektryzowała fanów mieszanką post-rocka i jazzu. Nowością był „Trzeźwy raveRanek” – taneczny trans bez używek o poranku. Choć festiwalowe seanse za nami, w Fama i Forum wciąż można oglądać wystawy: kryminalną „Celę nr 1” Adama Święckiego (do 10.04) oraz błyskotliwe grafiki Kasi Belczyk „Potato Face” (do 19.04). Wstęp na ekspozycje jest bezpłatny.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze