Kiedy informowaliśmy na naszych łamach o dużych opadach śniegu, chyba nikt nie przypuszczał, że będą one aż tak duże. Praktycznie przez całą sobotę, od wczesnego przedpołudnia do godzin nocnych, śnieg sypał bez przerwy. Takich opadów w Białymstoku i w całym województwie podlaskim nie było od dawna.
O ile jeszcze w sobotę rano można było poruszać się po drogach województwa podlaskiego, o tyle po południu było to już utrudnione, a wieczorem bardzo trudne. W ciągu kilku godzin spadło miejscami nawet ponad 20 cm śniegu. I dobrze, jeśli ktoś lubi zimę, więc wybrał się na spacer do lasu. Gorzej natomiast było tym wszystkim, którzy musieli poruszać się o własnych siłach, albo autem do tych miejsc, do których musieli dotrzeć. Zwłaszcza poza większymi aglomeracjami.
W dużych miastach sytuacja była bardzo daleka od dobrej. Kierowcy mocno narzekali na to, że nawet w ścisłym centrum Białegostoku przejechać niektórymi ulicami było bardzo trudno. Kierowcy, którzy musieli wsiąść za kierownicę w taką pogodę, narzekali na brak pługów śnieżnych i ogromne zaspy, które ciężko było pokonać nawet na nowych oponach zimowych. Bo to, że trzeba było jechać wolno, było ślisko i nie widać było służb do odśnieżania, to jedno. Drugie to słaba widoczność z powodu gęsto padającego śniegu. Kierowcy na facebookowej grupie Kolizyjne Podlasie ostrzegali się nawzajem o trudnych warunkach i apelowali, aby nie wyjeżdżać nigdzie, jeśli ktoś naprawdę nie musi.
W całym regionie doszło do wielu kolizji drogowych. Zdarzało się, że auta wypadały z drogi i lądowały w rowie. W wielu też miejscach tworzyły się zatory drogowe i ciężko było pokonać odległość nawet kilku kilometrów. Nawierzchnia była śliska i szczególnie duże pojazdy miały problem z wjechaniem pod nawet niewielkie wzniesienie, więc stały na trasie blokując przejazd innym kierowcom.
- W taką pogodę powinno się zakazywać TIR-om jazdy. Na moich oczach jeden zsuwał się do dołu i gdyby nie to, że kierowca za nim miał gdzie zjechać, pewnie zostałby rozsmarowany po ośnieżonej szosie. Przekażcie, żeby tirowcy poczekali gdzieś i nie pchali się w taką pogodę, bo są zagrożeniem dla innych – napisał do naszej redakcji Pan Tomasz.
- Na Generalskiej się nie jedzie, tylko ślizga. Czy naprawdę nie można było na takie strategiczne trasy wysłać więcej pługów z solą? Po tym się nie da jeździć, bo szklanka jest – to z kolei mail od Jarosława.
W niedzielę sytuacja ma się ustabilizować o tyle, że przestanie sypać śnieg. Nadal będzie bardzo zimno, więc nie ma co liczyć, że śnieg się szybko roztopi. Ale warunki drogowe będą zależały od tego, jak sprawnie poradzą sobie służby drogowe, które powinny oczyścić jezdnie w kilka godzin po tym, jak ustaną opady śniegu.
Ale ci, którzy lubią zimową aurę mają w końcu możliwość korzystać z uroków i atrakcji. Jeszcze w sobotę wielu mieszkańców Białegostoku wybrało się do lasu z sankami, nartami i cieszyło się ze sprzyjających warunków. W niedzielę nadal będą mogli korzystać z atrakcji, które zafundowała im pani zima, choć muszą pamiętać, że będzie trochę chłodniej niż w sobotę.
(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BL)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze