Mimo obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa i dalszej edukacji zdalnej dla uczniów powyżej klas trzecich, mogą odbywać się zajęcia praktyczne. I z nich korzystają młodzi białostoczanie np. z Branżowej Szkoły I stopnia nr 10, którzy odbywają praktyki w podlaskich przedsiębiorstwach. Co istotne - płatne. Dla wielu to możliwość zarabiania swoich pierwszych w życiu pieniędzy, a przy tym - obserwowania kultury organizacyjnej w nowoczesnych zakładach, które gwarantują im zatrudnienie u siebie.
Jedną z firm, która weszła we współpracę z białostocką "branżówką", jest ChM. To zatrudniająca ponad 400 osób spółka z siedzibą w Lewickich, funkcjonująca od 40 lat, działająca w branży medycznej - produkuje systemowe rozwiązania dla traumatologii i ortopedii, dystrybuując je na pięć kontynentów do 50 krajów (w 2019 r. wartość sprzedaży osiągnęła 63,6 mln zł, przy czym udział eksportu wyniósł 47 proc.).
Od września ubiegłego roku na praktyki do ChM trafił jeden uczeń pierwszego roku o kierunku mechatronik z BS 10. Wybór okazał się trafny, bo dziś nadal dojeżdża do zakładu.
Jest zadowolony, że może uczyć się zawodu od najlepszych, w miejscu, gdzie królują nowoczesne technologie i innowacyjne rozwiązania. Z informacji, które otrzymuję, wynika, że firma również docenia zaangażowanie naszego ucznia - mówi poproszona przez nas o komentarz Agnieszka Guzik, wicedyrektorka Branżowej Szkoły I stopnia nr 10 w Białymstoku.
Jak tłumaczyli nam przedstawiciele ChM, szkoła bardzo mocno współpracuje z pracodawcami, czuje ich potrzeby - chociażby poprzez dużą elastyczność w tworzeniu programów nauczania. I choć są pewne ograniczenia wynikające z programów nauczania, to i tak jest to już duża elastyczność wobec poprzednich działań i prób, jakie spółka podejmowała wcześniej.
Innym czynnikiem (do nawiązania współpracy - przyp. red.) jest brak kształcenia w zawodach nam potrzebnych. Mimo pojawiania się nowych technologii, robotyzacji i automatyzacji procesów, są obszary pracy, w których nic nie zastąpi człowieka. I chcielibyśmy odtworzyć już po części zawody wymarłe. Ludzie, którzy już odchodzą na zasłużone emerytury lub zaraz odejdą, są ostatnimi rocznikami kształconymi w systemie zasadniczej szkoły zawodowej w obszarze obróbki skrawaniem, mechaniki - tacy, jak frezerzy czy tokarze albo ślusarze. A potrzeba na rynku wciąż jest - słyszeliśmy w firmie.
ChM jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego zapewniało, że po trzyletnim procesie kształcenia uczniowie, którzy trafią do przedsiębiorstwa na praktyki, zostaną pełnoprawnymi pracownikami. Oczywiście, jeżeli zechcą swoją drogę zawodową związać z tą firmą.
I takich potrzebujemy. Młodych ludzi, którzy nauczyliby się zawodu i od razu pracowali - podkreślali nasi rozmówcy.
Wyjaśniali przy tym, że proces nauczania jest zgodny z programem szkolnym. Teorię uczeń poznaje w szkole. Praktykę odbywa na rzeczywistym stanowisku pracy, a nie w warsztacie szkolnym. Jest to ogromna wartość dla młodego człowieka, który oprócz podstawowych życiowych umiejętności, jak systematyczność (codzienne przychodzenie do pracy), punktualność (trzeba przyjść do pracy na określoną godzinę), stosowania się do panujących zasad w firmie, przyswaja sobie praktyczną wiedzę i umiejętności. Cały proces przebiega tak, jak przy zatrudnieniu pełnoetatowego pracownika, tylko w dłuższym okresie czasowym. Uczeń na początku obserwował stanowiska pracy, pomagał przy podstawowych czynnościach oraz sprzątał swoje stanowisko pracy - co robi każdy pracownik.
Postaramy się, aby poznał nie tylko maszyny manualne, ale również programowanie obrabiarek numerycznych - zapowiadano.
I obecnie wszystko odbywa się tak, jak planowano.
Prawdopodobnie i w tym roku ChM zgłosi chęć współpracy ze szkołą. Spółka przekonuje, że praca w takiej firmie to nie tylko prestiż, ale przede wszystkich bezpieczeństwo zatrudnienia. Bo z jednej strony fajnie jest pracować i robić coś ciekawego. Wiedzieć, że to co robisz, służy człowiekowi, pomaga mu wrócić do formy i normalnego życia. Z drugiej - przedsiębiorstwo już dla absolwentów oferuje pewien standard: umowę o pracę na pełny etat, godne wynagradzania adekwatne do umiejętności i wiedzy. Umożliwia dofinansowania do szkoleń, szkoli wewnętrznie, zapewnia zdobywanie doświadczenia oraz daje możliwość awansu. Inwestuje w stanowiska pracy, dba też o przyjazną atmosferę w firmie. Oferuje imprezy integracyjne dla pracowników i ich rodzin, wycieczki, choinkę dla dzieci, bony świąteczne, dofinansowanie do obiadów, karnety sportowe, grupowe ubezpieczenie. Firma mieści się w Lewickich, jest bardzo dobrze skomunikowana z Białymstokiem, a między pracownikami działa też efektywny system wspólnych dojazdów. W okolicy ChM jest nazywana kuźnią talentów. Branża medyczna w połączeniu z produkcyjną podwyższa standardy działania firmy, ale i oczekiwań wobec pracowników. Spółka ma wielu specjalistów w wąskich dziedzinach, od których naprawdę można się sporo nauczyć.
Zachęcamy pracodawców, by dołączyli do nas - zaprasza Agnieszka Guzik. - A obecnych uczniów klas ósmych szkół podstawowych do kontaktu z naszą szkołą, gdy tylko ruszy rekrutacja. Szkoły branżowe to dziś kuźnie wykwalifikowanych kadr. Absolwenci mogą przebierać w ofertach pracy, w dobrze płatnych zawodach. Taka ścieżka edukacji to dobry wybór.
Na razie nie ma konkretnych informacji, kiedy w Polsce ruszy proces rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. Przewiduje się, że start może zostać ogłoszony na kwiecień.
(Piotr Walczak / Foto: ChM)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze