W środę 10 października policja została poinformowana o śmierci Lecha Nowika, kandydata na wójta Sidry w powiecie sokólskim. Według wstępnych ustaleń mężczyzna popełnił samobójstwo i zostawił list pożegnalny. Ciało znaleziono około 21, sprawą zajęła się dąbrowska policja i prokuratura.
Choć sekcja już się odbyła, policja nie ujawnia ani szczegółów, ani treści listu. Okoliczności śmierci badane są cały czas, tak jak i to, czy jego śmierć ma coś wspólnego ze startem w wyborach.
Jego jedyny kontrkandydat Jan Ogił z szacunku zawiesił kampanię wyborczą. Z powodu obecnej sytuacji i tylko jednego kandydata w Sidrze zamiast typowych wyborów odbędzie się plebiscyt. Będzie tylko jedno nazwisko a wyborcy będą głosować na tak, lub na nie. Jeśli przeważą głosy na nie, wójta wybierze rada gminy.
Z powodu wyborów i niejasności związanych z niezrozumiałym dla nikogo samobójstwem, w Sidrze powstała bardzo niezdrowa atmosfera. Szerzą się domysły, plotki, oszczerstwa i padają różne nazwiska. Choć Jan Ogił zakończył agitację wyborczą, jego przeciwnicy nie próżnują i nawet podczas pogrzebu nie mogli powstrzymać od atakowania Ogiła, gierek politycznych, szerzenia plotek i pomówień. Według kandydata, komuś bardzo zależy, żeby nie został wybrany, a rada mogłaby wybrać swojego wójta.
Samobójstwo Lecha Nowika wstrząsnęła lokalną społecznością. Nowik był powszechnie lubiany i szanowany, wielu mieszkańców nie miało żadnych wątpliwości, że wygra wybory. Nie tylko z charakteru, ale też z samego wyglądu sprawiał wrażenie bardzo ciepłego, dobrego, mądrego i elokwentnego człowieka. Lech Nowik był też bardzo skromny i dlatego wcześniej wielokrotnie powtarzał, że nie będzie startował. Ten 56 letni pracownik Urzędu Gminy w Sidrze często mówił, że nie chce się brać za politykę i chce spokojnie dożyć emerytury.
Kilka dni przed śmiercią rozmawiał ze swoim kontrkandydatem i podczas rozmowy miał powiedzieć, że nie chciał kandydować, ale jakoś to wyszło. Nowik szanował swoich oponentów, a rozmowa odbyła się w życzliwym tonie, obaj kandydaci życzyli sobie powodzenia.
Dlatego też sprawa jest zagadkowa. Ludzie nie popełniają samobójstwa tak z dnia na dzień. Zwykle noszą się z tym zamiarem przez długi czas. Czasem bliscy mogą nie zauważyć oznak depresji, lecz taka osoba na pewno nie snułaby przyszłościowych planów, a już na pewno nie startowałaby w wyborach.
Według niektórych mieszkańców, Nowik nie mógł znieść wyborczej presji. Pozostało czekać na wyniki śledztwa i publikację listu pożegnalnego.
(Edward Horsztyński/ Foto: Facebook/ Gmina Sidra)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze