Reklama

Kiss prowadzi rekrutację



Zniknął szyld z napisem Cocomo, pojawił się za to nowy. Teraz lokal nazywa się Kiss, pracują w nim te same dziewczyny, ale chodzą już z białymi parasolkami zamiast różowych. Poza tym nic się nie zmieniło.

Stary zabieg pijarowski z informacją o końcu marki osiągnął pół celu. Pół dlatego, że jeszcze w dniu publikacji materiałów o końcu działalności sieci Cocomo, do mediów przeciekły informacje, że to nie koniec działalności. I dziś wiadomo, że działalność prowadzona jest i będzie. Nadal trwają poszukiwania chętnych kobiet do pracy. Prowadzi je agencja „Event”, która ma swą siedzibę w nowej kamienicy przy ulicy Nowy Świat w Białymstoku. Jedna z kobiet, która była tam na rozmowie w sprawie pracy jest zniesmaczona.

- To zwykłe takie mieszkanie w bloku. Niby do biura, człowiek wchodząc do środka, ma wrażenie, że trafił do agencji towarzyskiej, a nie agencji marketingowej. Poza tym zanim poszłam na rozmowę powiedziano mi przez telefon, że ogłoszenie dotyczy klubu „Rejs”, który jest na tej samej ulicy. Odradzam innym, bo atmosfera jest co najmniej dziwna, chociaż warunki finansowe proponują niezłe – powiedziała nam młoda dziewczyna, która prosiła o zachowanie anonimowości.

Tymczasem stary klub pod nową nazwą wkrótce może mieć kłopoty. Podobnie zresztą jak inne tego rodzaju lokalne w całej Polsce. Prezydent Sopotu – Jacek Karnowski podał właścicieli sieci do sądu zarzucając im negatywny wpływ na wizerunek miasta, nieuczciwą konkurencję i wykorzystywanie nietrzeźwości klientów. Rozesłał także listy do wszystkich prezydentów miast, w których kluby działają. W tym również do Prezydenta Białegostoku.

- Słyszałem z mediów o tym liście, ale go jeszcze nie otrzymaliśmy. Dobrze, że samorządowcy dbają o to, by był porządek w ich miastach. Jak tylko list do nas przyjdzie będziemy się zastanawiać co zrobić. Najważniejsze to działać zgodnie z prawem – powiedział nam Tadeusz Truskolaski.

Jednocześnie Prezydent Białegostoku dodał, że w nie słyszał o zawyżaniu cen lub nieuczciwych praktykach klubu, który do tej pory działał pod nazwą Cocomo w naszym mieście. Niemniej jak powiedział, przyjrzy się sprawie.

- Uważam, że każdy podmiot powinien działać zgodnie z prawem, z dobrymi praktykami kupieckimi. Nikt nie powinien padać ofiarą oszustwa. A jeśli takie sytuacje będą się zdarzały, to są one absolutnie naganne – dodał Tadeusz Truskolaski.

Kiedy pytaliśmy białostoczan co sądzą o działalności klubu udało nam się trafić na małżeństwo z Trójmiasta. Przyjechali turystycznie do Białegostoku i doskonale znają klub Cocomo od strony niezbyt dobrej. Mężczyzna był wielokrotnie nagabywany, nawet w obecności swojej żony.

- Te panie są bardzo takie atakujące swoim zachowaniem. Na chwilę mężczyzny nie można z oka spuścić, bo już są przy nim. I naprawdę to jest niesmaczne, że tym kobietom jest bez różnicy czy mężczyzna idzie sam czy w towarzystwie żony lub innej pani – powiedziała nam Waleria Olkowicz, mieszkanka Gdańska.

- Klub na pewno nie jest dobry dla Gdańska. Do nas przyjeżdża dużo turystów i powinni wspominać miasto jak najlepiej. Na pewno nikt miło nie wspomni widząc duży rachunek następnego dnia. Ale swoją drogą każdy jest dorosły i powinien wiedzieć czy powinien lub nie powinien pić alkohol – mówił z kolei Wojciech Olkowicz.

Sami białostoczanie zaś są raczej negatywnie nastawieni do promocji prowadzonej przez klub. Większość osób, które pytaliśmy niezbyt dobrze wypowiada się o paniach zaczepiających na ulicy. Narzekają, że są zbyt nachalne i wyzywająco ubrane.

- W moim przekonaniu to nie jest dobre. Tu jest dużo dzieci, ja sam przyszedłem z córką i taka pani dość wyzywająco ubrana zaczepia i zaprasza do klubu. Tak nie powinno być. Trochę kultury i obycia by się przydało – komentuje Grzegorz Zawadzki.

Na razie w Białymstoku nie słychać o poszkodowanych przez klub. Wiadomo też, że tłoku raczej w nim nie ma. Czy zmiana nazwy z Cocomo na Kiss przełoży się na wzrost klientów? Być może na początku, kiedy ktoś nie zorientowany będzie chciał tam zajrzeć. Ale wydaje się, że po zobaczeniu cennika, raczej szybko lokal opuści.

(Agnieszka Siewiereniuk - Maciorowska/ Foto: AM.)
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    alka - niezalogowany 2015-07-29 16:02:06

    podzielam zdanie dziewczyn. ja pracuję na stanowisku hostessy. luz w pracy, nie namęczę się, posiedze sobie pogadam, wypije drinka i jeszcze mi za to zapłacą:) polecam jak najbardziej ten lokal.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hanka - niezalogowany 2015-05-20 09:59:29

    a długo już pracujesz?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Milena - niezalogowany 2015-05-20 08:54:56

    Dziewczyny są naprawdę w porządku, pracowałam tam przez 2 miesiące jednak z powodów zdrowotnych musiałam zrezygnować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo ddb24.pl




Reklama