Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Strasznie dużo tu pomieszania z poplątaniem. Kultura oczywiscie tak, ale kto tę kulturę będzie, mówiąc kolokwialnie, konsumował? Prawda, niestety, jest taka, że najpierw trzeba dać ludziom satysfakcjonującą materialnie pracę, a potem wysyłać do kina, teatru, na koncert, itp. Jeśli ktoś zarabia 1200 zł, a po opłaceniu wszystkiego co musi opłacić, zostaje mu 600-700 zł na życie, to nie wyda kilkudzieisęciu złotych na bilet. To brutalna, ale prosta zależność. Lekko się pisze, zbudujmy sobie halę,ale dużo gorzej się ją utrzymuje. Papier jest cierpliwy i zniesie każdy felieton. A wie Pani, że rodzinne wyjście do kina oznacza ponadstuzłotowy wydatek? Jasne, chodzi o rozwój i uczucia wyższe, ale gdy ktoś musi wybierać między kurtką dla dziecka, a czteroosobowym seansem, wybierze kurtkę. Warto też wiedzieć, że bogactwem Szwajcarii nie są banki, a raczej przemysł (głównie chemiczny i farmaceutyczny) i nakręcające go niskie cła. Banki, owszem są znane, ale przede wszystkim z wieloletniego ukrywania pieniędzy obywateli innych krajów przed fiskusem. Można też uznać, że innym bogactwem Szwajcarii był przez lata brak prawa patentowego, co pozwalało na masowe kopiowanie technologii innych krajów oraz równie masowe przyjmowanie emigrantów przedsiębiorców (prawie 1/4 Szwajcarów nie urodziła się w Szwajcarii). Wie Pani, że np. twórca koncernu Nestle był emigrantem z Niemiec, który zmienił sobie nazwisko na francuskie (bo sprawiało lepsze wrażenie), a słynny z produkcji luksusowych zegarków koncern Patek Philippe zakładał polski emigrant Antoni Patek? Z kolei kulturę, jako bogactwo Wielkiej Brytanii można rozpatrywać głównie, ze względu na tantiemy. No i oni na finansowy sukces muzyki pracowali kilka ładnych lat. Jeśli już mamy inwestować, to przede wszystkim w ludzi dając im pracę i stabilizację życiową, czyli godziwą pensję. Dopiero wtedy oni mogą zainwestować w całą kulturę czy tylko w kino albo w muzykę, dzięki czemu cały przemysł muzyczny przeniesie się na Podlasie. I wszystkie mistrzostwa świata też. Ale uprzedzam, tego nie da się zrobić jutro ani nawet w tę sobotę.
a kto bedzie przyjezdzal do bialegostoku na koncerty gdy nie ma tu ani lotniska ani normalnego polaczenia kolejowego ze stolica i resztą Polski?
Strasznie dużo tu pomieszania z poplątaniem. Kultura oczywiscie tak, ale kto tę kulturę będzie, mówiąc kolokwialnie, konsumował? Prawda, niestety, jest taka, że najpierw trzeba dać ludziom satysfakcjonującą materialnie pracę, a potem wysyłać do kina, teatru, na koncert, itp. Jeśli ktoś zarabia 1200 zł, a po opłaceniu wszystkiego co musi opłacić, zostaje mu 600-700 zł na życie, to nie wyda kilkudzieisęciu złotych na bilet. To brutalna, ale prosta zależność. Lekko się pisze, zbudujmy sobie halę,ale dużo gorzej się ją utrzymuje. Papier jest cierpliwy i zniesie każdy felieton. A wie Pani, że rodzinne wyjście do kina oznacza ponadstuzłotowy wydatek? Jasne, chodzi o rozwój i uczucia wyższe, ale gdy ktoś musi wybierać między kurtką dla dziecka, a czteroosobowym seansem, wybierze kurtkę. Warto też wiedzieć, że bogactwem Szwajcarii nie są banki, a raczej przemysł (głównie chemiczny i farmaceutyczny) i nakręcające go niskie cła. Banki, owszem są znane, ale przede wszystkim z wieloletniego ukrywania pieniędzy obywateli innych krajów przed fiskusem. Można też uznać, że innym bogactwem Szwajcarii był przez lata brak prawa patentowego, co pozwalało na masowe kopiowanie technologii innych krajów oraz równie masowe przyjmowanie emigrantów przedsiębiorców (prawie 1/4 Szwajcarów nie urodziła się w Szwajcarii). Wie Pani, że np. twórca koncernu Nestle był emigrantem z Niemiec, który zmienił sobie nazwisko na francuskie (bo sprawiało lepsze wrażenie), a słynny z produkcji luksusowych zegarków koncern Patek Philippe zakładał polski emigrant Antoni Patek? Z kolei kulturę, jako bogactwo Wielkiej Brytanii można rozpatrywać głównie, ze względu na tantiemy. No i oni na finansowy sukces muzyki pracowali kilka ładnych lat. Jeśli już mamy inwestować, to przede wszystkim w ludzi dając im pracę i stabilizację życiową, czyli godziwą pensję. Dopiero wtedy oni mogą zainwestować w całą kulturę czy tylko w kino albo w muzykę, dzięki czemu cały przemysł muzyczny przeniesie się na Podlasie. I wszystkie mistrzostwa świata też. Ale uprzedzam, tego nie da się zrobić jutro ani nawet w tę sobotę.
a kto bedzie przyjezdzal do bialegostoku na koncerty gdy nie ma tu ani lotniska ani normalnego polaczenia kolejowego ze stolica i resztą Polski?