Zima w województwie podlaskim właśnie wystawia rachunek za mroźne miesiące. Choć kalendarzowa wiosna jeszcze przed nami to szybko nadchodząca odwilż i gwałtowny skok temperatury sprawiły, że topniejące zwały śniegu rzeki w regionie sprawiły, że rzeki zaczęły groźnie wzbierać. Sytuacja jest na tyle poważna, że wojewoda podlaski Jacek Brzozowski zwołał specjalną odprawę z przedstawicielami MSWiA. Statystyki nie kłamią: w regionie odnotowano już 33 przypadki podtopień, a prognozy na najbliższe godziny każą zachować najwyższą czujność.
Ostatnia doba przyniosła gwałtowną zmianę aury. Temperatura w większości regionu nie spadła poniżej 0°C, a w najcieplejszym momencie dnia termometry pokazywały nawet 6°C. To jednak dopiero początek „pogodowego ataku”. Dziś i jutro (28.02 i 01.03) spodziewamy się prawdziwego uderzenia ciepła – słupki rtęci powędrują w stronę 7-10°C.
Taka aura to wyrok dla zalegającej pokrywy śnieżnej. Choć w wielu miejscach po białym puchu nie ma już śladu, północ regionu wciąż trzyma się mocno: w Suwałkach zalega 17 cm śniegu, a w Augustowie ok/ 10 cm. Przy prognozowanych na jutro słabych opadach deszczu, proces tajania nabierze dynamiki, z którą grunt może sobie nie poradzić. Dopiero kolejne noce, z temperaturami poniżej zera, mogą nieco spowolnić ten proces.
Sytuacja hydrologiczna w zlewniach Narwi, Biebrzy, Bugu oraz Niemna jest systematycznie monitorowana. Najtrudniejsza sytuacja panuje obecnie w powiatach: białostockim, łomżyńskim i suwalskim. Woda wypływa z koryt rzek, zalewając nie tylko pola uprawne, ale zagrażając bezpośrednio infrastrukturze i posesjom.
Szczególnie niepokojące sygnały płyną z okolic Choroszczy. Tam rzeka Narew i jej rozlewiska tradycyjnie dają o sobie znać. Groźnie jest też w powiacie łomżyńskim: we wsi Kosaki oraz wzdłuż rzek Pisy i Skrody woda niebezpiecznie zbliża się do zabudowań. Nie jest też bezpiecznie w północnych powiatach: grajewskim, kolneńskim i sejneńskim, gdzie proces roztopowy jest obecnie najintensywniejszy.
Wojewoda Podlaski Jacek Brzozowski podczas spotkania z wiceministrem MSWiA Wiesławem Szczepańskim zapewnił, że wszystkie formacje są przygotowane do działania. Pracownicy Wód Polskich RZGW Białystok oraz strażacy prowadzą nieustanne wizje lokalne. Choć na ten moment nie wprowadzono alarmu powodziowego, liczba 33 interwencji przy podtopieniach pokazuje skalę problemu.
Strażacy regularnie wyjeżdżają do wypompowywania wody z piwnic, posesji oraz niedrożnych rowów melioracyjnych. „Jeśli zajdzie taka potrzeba, służby są w stanie gotowości, by nieść pomoc ludziom i ich dobytkowi” – podkreśla wojewoda. Monitoring obejmuje nie tylko bieżące pomiary, ale i zaawansowane prognozy, które mają wskazać, gdzie woda uderzy w następnej kolejności.
IMGW wydał alerty I stopnia przed gwałtownym wzrostem stanów wód. To sygnał, którego nie wolno bagatelizować, zwłaszcza jeśli mieszkasz w bezpośrednim sąsiedztwie rzek lub na terenach nisko położonych. Służby zarządzania kryzysowego apelują o:
Systematyczne sprawdzanie drożności przepustów i kratek ściekowych przy posesjach.
Zabezpieczenie mienia w piwnicach i garażach.
Śledzenie komunikatów pogodowych oraz stosowanie się do zaleceń straży pożarnej.
Sytuacja jest dynamiczna. To, co rano wydaje się bezpiecznym rozlewiskiem na łące, wieczorem może stać się realnym zagrożeniem dla domostwa. Bądźmy czujni i reagujmy zawczasu.
PS
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze